Xavi Hernández ustąpił ze stanowiska trenera Barçy w czerwcu ubiegłego roku po dwóch i pół sezonach spędzonych na ławce. Jego odejście nie nastąpiło w dobrym stylu, a spora presja sprawiła, że Katalończyk zdecydował się na roczny urlop. Teraz 45-latek zaczyna się powoli zastanawiać nad tym, co dalej.
Jak twierdzi Ferran Correas z dziennika Sport, otoczenie Xaviego przyznaje, że otrzymał on w trakcie sezonu oferty od dużych europejskich drużyn, które zmieniły trenera. Przyznają, że Manchester United, który zamienił Erika Ten Haga na Rúbena Amorima, skontaktował się ze świtą Xaviego, aby dowiedzieć się o jego zamiarach. Donoszono również o możliwości dołączenia do Juventusu, lecz nie była to prawda.
Osoby z otoczenia Xaviego wyjaśniają, że trener jasno dał do zrozumienia, że nie chce przejmować drużyny w środku sezonu i że woli to zrobić na początku przyszłej kampanii, aby móc samemu rozpocząć projekt. Jego zamiarem jest trenowanie w przyszłym sezonie, ale nie byle jakiej drużyny. Chce kontynuować pracę w Europie w ważnym klubie, nie wykluczając reprezentacji narodowej.
Chciałby również nadal liczyć na swoich zaufanych ludzi, czyli na swojego brata, Óscara Hernándeza, a także Sergio Alegre i trio analityków, które tworzą David Prats, Toni Lobo i Sergio García. Niektórzy z nich pracują obecnie w Katarze, ale z kontraktami do końca sezonu. Sergio Alegre jest asystentem Félixa Sáncheza w Al-Sadd, podczas gdy David Prats i Toni Lobo pracują w Al-Shamal.
Xavi, według swojego otoczenia, myśli tylko o Europie i nie ma zamiaru trenować w Stanach Zjednoczonych ani wracać do Kataru. Jego niedawna podróż do Dohy wywołała pewne plotki, ale Xavi udał się do Kataru tylko z rodziną na wakacje, korzystając z ferii swoich dzieci.
Komentarze (89)