Barcelona opublikowała drugą część dokumentu dotyczącego powrotu do zdrowia Gaviego. Można w nim dostrzec wiele prywatnych materiałów związanych z 20-latkiem. Wychowanek Barçy nieoczekiwanie ujawnił, jak ważną postacią dla niego jest… prawa ręka Laporty Alejandro Echevarria. Gavi podkreślił też znaczenie specjalistów od przygotowania fizycznego Blaugrany podczas swojej rehabilitacji, a także mocne więzi, jakie ich połączyły.
„Gavi: Powrót”, jak sama nazwa wskazuje, śledzi losy młodego pomocnika Barcelony związane z powrotem na boisko po koszmarnej kontuzji. 20-latek tłumaczył, kto mu pomógł w tym okresie. „Przede wszystkim także Ivan [De la Peña – agent] bardzo mi pomógł. Aj, nie mogę też pominąć innej ważnej osoby, czyli Alejandro Echevarri. Bardzo mi pomógł. Tuż po operacji, gdy wybudziłem się z narkozy, był pierwszą osobą, jaką zobaczyłem. Od tego czasu codziennie był przy mnie u fizjoterapeuty” – powiedział Gavi na temat szarej eminencji Barcelony, byłego szwagra Joana Laporty, który oficjalnie nie piastuje żadnego stanowiska w klubie, a w praktyce niemal zawsze jest podczas najważniejszych spotkań.
„Bycie poza boiskiem przez te wszystkie miesiące w każdym meczu było bardzo trudne. Powiem ci prawdę, czasem wyłączałem mecz, bo bardzo cierpiałem, nie mogłem tego oglądać, wyłączałem i włączałem, wiesz? Bardzo cierpiałem, przede wszystkim oglądając to w telewizji” – powiedział Gavi.
„Nie rozumie nic poza wspieraniem zespołu i cierpieniem dla drużyny, gdy nie idzie dobrze” – przyznał Juan Carlos „Chechu” Pérez, specjalista w zakresie powrotu zawodnika do formy fizycznej po kontuzji. „Jest gościem, który jest zaangażowany, który daje z siebie wszystko, nawet gdy nie bierze udziału. I cierpi. Wyłączanie telewizora wychodzi z tego cierpienia, frustracji i braku możliwości pomocy, ale jest chłopakiem, który zaraża pozostałych” – stwierdził kolejny specjalista z tej samej dziedziny Yon Álvarez.
„Płakałem tylko raz, dwa miesiące temu, trenowałem na boisku, a schodząc, poczułem, że kolano było trochę luźne. Musiałem wstrzymać się na tydzień. Nie było źle, to było normalne, ale chciałem trenować codziennie, nie chciałem wstrzymywać się na tydzień. I po prostu wtedy płakałem” - wyznał pomocnik.
„Piłkarzyki? Wydaje się to głupotą, ale gdy nie możesz rywalizować na boisku, każda wymówka, aby rywalizować, jest dla niego dobra. Gavi, będąc sobą, nawet nie myśli o porażce w piłkarzyki” – wyznał koordynator fizjoterapeutów Pablo Merino. Jak się okazuje, była to dla zawodnika bardzo ważna postać. „Podczas tej długiej podróży, najważniejszą osobą dla mnie był Pablo” – przyznał Gavi, który został zapytany, czy to przyjaciel, czy fizjoterapeuta: „Jest wszystkim, psychologiem, wszystkim. Zawdzięczam mu wszystko”. „Dbałem o niego od początku do końca. Zawsze mu towarzyszyłem, pomagałem mu od najbardziej podstawowych, do najbardziej złożonych rzeczy. Kocham go. Nie mam dzieci, ale w dniu, w którym będę je miał, na pewno będę kochał je w sposób, w jaki kocham Gaviego. Kiedy dzielisz z kimś takie momenty, tworzysz więź, która wykracza poza profesjonalizm” - podsumował sam Merino.
„Nie byłem bardzo zdenerwowany, ale bardzo chciałem znów trenować z kolegami po tak długim czasie. W końcu, gdy przechodzisz taką kontuzję, czyni cię to silniejszym. Uważam, że mentalnie jestem przygotowany” – powiedział Gavi na temat powrotu do treningów.
„Jest jeden klarowny moment, podczas którego Gavi przystawia język do wewnętrznej strony policzka, w tym stylu, wtedy to jest Gavi na 120%” - mówi jeden z klubowych specjalistów od przygotowania fizycznego Andrés Martin.
Mieliśmy też ujęcia, podczas których Gavi zaprosił Lamine Yamala do prowadzenia pojazdu w ośrodku treningowym.
Gavi przyznał też, że chciałby wrócić do gry na mecz z Sevillą. Jak wiemy, udało mu się to osiągnąć.
„Nie mam żadnych wątpliwości, że nie tylko wróci poprzedni Gavi, ale też lepszy, bo dojrzalszy” – ocenił wspomniany już Merino, a pozostali specjaliści z doktorem Pruną na czele również twierdzą, że Gavi wróci do siebie.
Gavi i doktor Pruna przyznali, że z każdym golem strzelonym przez Barcelonę w meczu z Sevillą zerkali na siebie. „Powiedział mi, że jestem gotowy na wejście” – powiedział Gavi, który po wyjściu na rozgrzewkę otrzymał solidną owacje.
https://x.com/V10_fcb_/status/1852072893775254009
„Czasem musimy pożegnać chłopca, żeby mógł zostać mężczyzną. I to będzie miało odzwierciedlenie na boisku” – powiedział Merino. Dokument kończy się słowami Gaviego „teraz spróbujemy wygrać następny mecz”.
https://x.com/V10_fcb_/status/1852084030956610004
„Jestem bardzo zadowolony z ponownego bycia z drużyną. Czuję się naprawdę dobrze. Byłem przez wiele miesięcy poza boiskiem, a teraz ważne jest, żeby złapać rytm i być na poziomie moich kolegów” – powiedział Gavi podczas premiery dokumentu.
Komentarze (5)