Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Hansi Flick - 5.0
Skład wystawiony przez Niemca nie był żadnym zaskoczeniem. Do wyjściowej jedenastki wskoczył Eric García, a reszta wyborów była jak najbardziej adekwatna i łatwa do przewidzenia. Ciężko jednak oceniać taktykę na spotkanie, grę drużyny i późniejsze wybory, gdy już w 10’ minucie zespół musi grać w dziesiątkę. Szybko zaburzyło to równowagę, zwłaszcza w linii pomocy, gdzie chwilowo Pedri i Marc Casadó mieli problemy oraz popełniali proste błędy w newralgicznych strefach. Nie możemy odmówić ekipe Hansiego walki do końca, docenić trzeba to, iż po wyrzucenia Garcíi szkoleniowiec nie wpadł w panikę i nie zmienił zawodnika ofensywnego – na przykład Lamine Yamala, gdyż ruch ten mógłby nam szybko przypomnieć poprzedni sezon. Późniejsze zmiany przy tak krótkiej ławce były jak najbardziej logiczne. Postawimy na ocenę wyjściową.
Ocena sędziego: Allard Lindhout – 7.0
Komitet sędziowski: Holandia
Sędzia pierwszoligowy: od 2015, sędzia UEFA: od 2020, ur. 11.09.1987 w Warmond
Mecz rozpoczął się spokojnie dla arbitra, który w ciągu pięciu minut otwierających rywalizację odgwizdał po jednym faulu każdej z drużyn. Fachowo dostrzegł faul Lamine Yamala (8. minuta), a chwilę później podjął jedną z kluczowych decyzji meczu. Odebranie rywalowi klarownej sytuacji bramkowej poprzedziło czerwoną kartkę Erica Garcíi. Minamino wychodził sam na sam z bramkarzem, co nie zostawiło sędziemu innego wyboru.
Dalsza część spotkania minimalnie angażowała arbitra do czasu upomnienia Ben Seghira (30.). Ocena debiutującego w Pucharze Europy Holendra była w tej akcji właściwa, natomiast pomylił się chwilę później, bo Casadó nie popełnił (34.) przewinienia na Embolo. Pod koniec I połowy odniosłem wrażenie, że Lamine powinien otrzymać żółtą kartkę za faul na Vandersonie. Sędzia podjął inny wybór, a wybijający piłkę obrońca został groźnie trafiony w nogę przez młodego Katalończyka. Zwróciłem uwagę na prawidłowe zachowanie zespołu sędziowskiego pod wodzą Lindhouta podczas spalonych. Zezwalanie drużynie atakującej na kończenie tego typu akcji odzwierciedla obecne wytyczne IFAB i Komisji Sędziowskiej UEFA.
Tuż po przerwie o napomnienie otarł się Denis Zakaria. Reprezentant Szwajcarii zatrzymał akcję Barçy ręką, lecz 37-letni arbiter postanowił go oszczędzić. W pewnych sytuacjach był łagodny wobec graczy obu drużyn. Za twarde wejście w bramkarza Köhna należało przyznać żółty kartonik Raphinhi. Odnotowanie faulu Casadó (62.), dostrzeżenie skutkującego rzutem rożnym „wyjazdu” Balde z piłką za linię końcową (64.) oraz przewinienia Gołowina (68.) stanowiły najistotniejsze wybory głównego w środkowej fazie drugiej połowy. Mocne odepchnięcie rywala poza grą skłoniłoby niejednego sędziego do wyjęcia czerwonej kartki. Holender dokonał w 75. minucie innej interpretacji, co było szczęśliwe dla Iñigo Martíneza. Końcowy fragment meczu przyniósł słuszną ocenę Allarda Lindhouta w sprawie anulowanego rzutu karnego na rzecz Monaco oraz równie zasadne upomnienia Balde i Casadó za nieuprawnione kontestowanie jego wstępnej decyzji. Ukaranie Baloguna za faul stanowiło końcowy akcent całkiem udanego występu sędziego z przedmieść Lejdy.
Komentarze (6)