Barcelona rozpoczęła ligę w najlepszy możliwy sposób, odnosząc cztery zwycięstwa. Jedni uważają, że świetny początek bierze się z tego, że zespół jest dużo bardziej fizyczny i bezpośredni w swojej grze, natomiast inni zwracają uwagę, że to co proponuje Hansi Flick zawiera elementy z najlepszej drużyny Barçy w historii.
Obecna kadra składa się z wielu zawodników, którzy bardziej wyróżniają się inteligencją boiskową i rozumieniem gry aniżeli objętością bicepsów i niewiarygodną szybkością biegu. Szczególnie mowa tu o Casadó, Pedrim czy nawet Danim Olmo. Odstępstwem od tego jaką fizycznością charakteryzują się piłkarze środka pola Barçy był na początku sezonu Marc Bernal, rosły i silny defensywny pomocnik, ale jak wiemy, dla niego te rozgrywki się już skończyły.
Zespół Flicka tworzy sobie ogromną liczbę sytuacji pod bramką rywali, ale ten bezpośredni styl gry wcale nie jest sprzeczny z utartym już DNA Barcelony. Każde zagranie musi być po coś, mieć swoje znaczenie. Jak pisze Marc Mayola z dziennika ARA, bezsensowne podawanie piłki tylko po to, aby ją mieć, jest tiki-taką. Barça Guardioli nie grała w to, to była szeroko pojęta gra pozycyjna, polegająca na mądrym zajmowaniu przestrzeni na boisku. Rozwiązania, jakie stosuje zespół w trakcie meczu wynikają z samego zrozumienia gry przez piłkarzy i tego jak interpretują daną sytuację boiskową. Samo posiadanie piłki jest narzędziem, a nie celem.
Wysoki pressing lub gegenpressing (po utracie piłki) wynika z dobrej organizacji gry. To kwestia taktyki oraz ustawienia piłkarzy. Drużyny, które świetnie radzą sobie z zachowaniem odpowiedniego dystansu między liniami, przesuwają się po boisku płynnie, działając wtedy jak w zegarku. Niedawno w Barcelonie mogliśmy zauważyć, że część zawodników próbowała zakładać pressing, podczas gdy pozostali wycofywali się na swoją połowę. Dawało to przeciwnikowi szansę na łatwe wyjście z piłką, z czego rywale niejednokrotnie korzystali.
Powtórzenie Barcelony Guardioli, czy Bayernu Flicka jest niemożliwe. To już historia, a poza tym, zmienili się wykonawcy. Jedno łączy te dwie drużyny z obecną Barçą Flicka na początku sezonu. Jest to wygrywanie i zwyczajna radość z gry w piłkę nożną. Rozegrano zaledwie cztery kolejki LaLigi, ale wydaje się, że kibice Blaugrany od dawna nie czerpali tak ogromnej przyjemności z oglądania swojej drużyny. Oby jak najdłużej.
Komentarze (7)