Sergi Dominguez w ostatnim meczu Barcelony z Realem Valladolid zadebiutował w pierwszym zespole. 19-latek opowiedział o swoich wrażeniach z tego spotkania, a hiszpańskie media wskazują, dlaczego zawodnik zaskarbił sobie sympatię Hansiego Flicka.
– Marzyłem o tym dniu od przybycia do Barcelony, teraz stało się to rzeczywistością. To powód do dumy, jestem bardzo zadowolony. Dziękuję mojej rodzinie i wszystkim, którzy sprawili, że było to możliwe, od trenerów w Sant Gabriel po tych z Barcelony. Ciężko na to pracowałem – skomentował Dominguez w krótkim wywiadzie dla klubowej telewizji.
– Flick jest bardzo bliski, zarówno on, jak i jego sztab. Zawsze są blisko nas, pytają, jak się mamy, zawsze są uśmiechnięci i ciężko pracują – powiedział na temat sztabu szkoleniowego.
Dominguez trafił do La Masii w 2017 roku. W poprzednim sezonie stopniowo był wprowadzany do rezerw Blaugrany i ostatecznie rozegrał 18 spotkań, choć wiele z nich z ławki rezerwowych. Teraz Dominguez jest już czwartym kapitanem Barçy Atlétic po Garrido, Unaiu i Astraladze. 19-latek jest też reprezentantem Hiszpanii w swojej kategorii wiekowej, a wcześniej grał również w młodszych rocznikach.
Najlepsze przydarzyło się jednak Dominguezowi na początku lipca, gdy rozpoczął presezon z pierwszą ekipą, choć nie był faworytem do tego zaszczytu. Hansi Flick dał sporo szans 19-latkowi w tym okresie, nawet więcej niż Mikayilowi Faye. Niemiecki trener w obliczu problemów zdrowotnych defensorów po rozpoczęciu rozgrywek włączył młodego zawodnika do kadry, co dało mu oficjalny debiut w drużynie.
Toni Juanmarti ze Sportu tłumaczy, dlaczego Flick „zakochał się” w Dominguezie. Według dziennikarza wszystko wynikło trochę z przypadku, ponieważ w pierwszej drużynie brakowało defensorów na początku przygotowań. Dominguez skupił się na tym, żeby być regularnym, aby jak najszybciej przyswajać sobie koncepcje trenera i nie wymyślać nic ponad swoje możliwości. 19-latek dał radę w starciach z Manchesterem City i Realem, choć w pojedynku z Milanem miał więcej problemów, podobnie jak cała drużyna.
Dominguez pokazał, że jego wartość dodana tkwi w walorach ściśle defensywnych, solidności przy atakach na rywala, przyspieszeniu i dobrym ustawieniu. Pokazał jednak też postępy przy wyprowadzeniu piłki. Jego podanie zapoczątkowało gola Pau Victora w konfrontacji z City, a i w oficjalnym debiucie miał swój udział przy trafieniu na 4:0. Po spotkaniu z Realem Valladolid Flick chwalił swojego podopiecznego: "Cóż, miał świetny presezon i dzisiaj też zagrał bardzo dobrze. Bardzo się poprawił od presezonu i dlatego dziś zagrał".
Juanmarti twierdzi, że Dominguez przypomina Flickowi niemieckiego stopera, mając blisko 190 cm wzrostu, siłę fizyczną, zdecydowanie w pojedynkach, regularność i niezawodność, ponieważ rzadko komplikuje sobie życie. Jego inteligencja taktyczna pozwala mu na szybkie przyswojenie sobie tego, o co prosi go trener, co miało być zdaniem dziennikarza najbardziej przekonujące dla Niemca. Barça też ceni jego mniej spotykany profil jak na defensora z La Masii. Zobaczymy, czy Dominguez w następnych tygodniach będzie miał okazję do kolejnych występów w pierwszym zespole.
Komentarze (3)