Po tym jak Deco został oficjalnie nowym dyrektorem sportowym Barcelony, Raphinha pozostał bez agenta, którym dotychczas był właśnie Portugalczyk. 27-letni skrzydłowy do tej pory nie znalazł nowego przedstawiciela i nie planuje tego robić.
Jak podaje Joaquim Piera ze Sportu, Raphinha podjął ostateczną decyzję o niezatrudnianiu nowego agenta. Brazylijczyk rozpocznie zatem burzliwe, jak zwykle w Barcelonie, letnie okienko transferowe bez żadnego przedstawiciela. Kilku agentów, w tym Pini Zahavi, kontaktowało się ze skrzydłowym w ostatnich tygodniach, ale ostatecznie żaden z nich nie był w stanie go przekonać.
Jest to dość zaskakująca sytuacja z dwóch powodów. Po pierwsze, Brazylijczyk jest jednym z największych aktywów Barcelony, która byłaby skłonna go sprzedać, jeśli do klubu wpłynęłaby wysoka oferta np. z Arabii Saudyjskiej. Może to być zatem pewien sygnał od zawodnika, że nigdzie się nie wybiera. Po drugie, Raphinha jest obecnie jedynym zawodnikiem w kadrze, który nie ma obecnie agenta.
Co ciekawe, w takim systemie funkcjonuje m.in. Joshua Kimmich, którym mocno interesuje się Blaugrana. Zapytany o to Niemiec mówił: "Przewagą tej sytuacji jest fakt, że mogę mówić za siebie. Czasami jednak trudno to robić. Sam jestem odpowiedzialny za swoją decyzję. Najważniejsze dla mnie, że siadam przy stole i bezpośrednio słyszę, o czym mówią działacze, i mogę rozmawiać z klubem i trenerem. To pomaga mi w podjęciu dobrej decyzji dla mnie i rodziny".
Komentarze (13)