Neymar ostatniego lata opuścił PSG po, mimo wszystko, rozczarowującej przygodzie, w dużym stopniu również ze względu na kontuzje. L’Equipe donosi teraz, że Brazylijczyk już przyszedł do paryskiego klubu z urazem, co mogło wpłynąć na jego kolejne, nieszczęśliwe losy.
W sierpniu 2017 roku PSG zapłaciło za Neymara 222 miliony euro, co sprawiło, że skrzydłowy stał się najdroższym piłkarzem w historii futbolu. Ostatecznie jednak klub z Paryża nie może być w pełni usatysfakcjonowany współpracą z 31-latkiem, ponieważ nie udało się wygrać Ligi Mistrzów, a po drodze drużyna straciła nawet mistrzostwo Francji. Przede wszystkim jednak Neymar rozegrał w Paryżu raptem 173 mecze w 6 lat, co nie daje nawet 30 spotkań na sezon. Kontuzje odcisnęły ogromne piętno na karierze zawodnika na Parc des Princes.
W poszukiwaniu powodu tego stanu rzeczy francuski dziennik L’Equipe sięgnął do 2017 roku, gdy Neymar trafił PSG. Brazylijczyk miał przybyć do klubu ze złamaniem przeciążeniowym kości śródstopia, ale furora związana z najdroższym transferem w historii sprawiła, że nie podjęto decyzji o operacji czy dłuższym odpoczynku dla piłkarza, który już 13 sierpnia zadebiutował w nowych barwach. Później 31-latek jeszcze dwukrotnie doznawał takiej kontuzji w 2018 i 2019 roku, co wzbudza wątpliwości co do tamtej reakcji. Ówczesny lekarz PSG Eric Rolland, który obecnie pracuje w Rennes, odmówił udzielenia wyjaśnień, ale sprawę skomentował były lekarz reprezentacji Francji, który chciał zachować anonimowość.
- Może być wiele przyczyn [kolejnych kontuzji śródstopia - przyp. red.]. Taka jest jego budowa ciała, wyjaśnieniem jest też styl gry, z dryblingami i dynamicznymi postawami. Jego kontuzje były urazowe, w obu przypadkach doznawał ich na skutek pojedynków. Nie cierpiał na ciągłe problemy mięśniowe, więc twierdzenie, że te urazy mają związek z jego stylem życia, nie jest ani sprawiedliwe, ani dokładne - powiedział. Lekarz dodał również „być może powinien być operowany lub zostać unieruchomiony, ale czasem takie przeciążeniowe złamania nie pogarszają się i nie wymagają operacji”.
Komentarze (13)