Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández: 4.0
Liczne kontuzje w kadrze zdecydowanie nie pomagają Xaviemu w osiąganiu dobrych wyników. Tym razem do grona kontuzjowanych dołączył Koundé, który musiał został zastąpiony przez Araujo. Drużyna od początku miała problemy z płynnym budowaniem akcji i dochodzeniem do dogodnych okazji bramkowych. To Granada była w stanie wymieniać kilka dynamicznych podań, by wyjść spod pressingu Barçy, co przekładało się na okazje bramkowe gospodarzy. W środku pola brakowało kontroli i powoli możemy się zastanawiać czy Xavi nie powinien poszukać odpowiedniejszej roli dla Gündoğana, który obecnie nie zachwyca formą, a miał być jednym z liderów. Na plus możemy ocenić zmiany – Sergi Roberto zakończył spotkanie z golem, a Romeu zaliczył pozytywne minuty.
Ocena arbitra: César Soto Grado: 2,5
Komitet sędziowski: La Rioja (Comite de Árbitros Riojano)
Sędzia RFEF od: 2010, sędzia w Primera División od: 2019, ur. 17.06.1980 w Candeleda, gm. Ávila, Kastylia-La Mancha
Jeden zły mecz sędziego w sezonie mozna uznać za przypadek. Dla kastylijskiego arbitra Soto Grado to drugi słaby występ w ciągu kilku tygodni z FC Barceloną jako jedną ze stron. Trudno mówić o przypadku, a adekwatne staje sie określenie „powtarzalność”. Po wyjątkowo niskim poziomie sędziowania z Getafe Soto Grado został zawieszony przez zwierzchników na II kolejkę LaLigi. Mimo to otrzymał przydział na mecz Barçy w dziewiątej serii gier. Początek i pierwsza odsłona starcia Katalończyków z Granadą były całkiem dobre w wykonaniu arbitra. Skutecznie wyłapywał nieprzepisowe zagrania zawodników obu drużyn. Pilnował, aby mecz nie eskalował. Uniknął błędów istotnych dla przebiegu gry. Poza tym jego aktywność przed przerwą ograniczyła się do informowania o spalonych (pięciokrotnie) oraz rzutów rożnych (8 dla Barçy, 1 dla Granady). Nie oglądaliśmy kartek.
Sędzia postanowił postanowił częściej sięgać do kieszonki po przerwie. Ukarał pieciu gospodarzy i jednego zawodnika Barçy (Cancelo). Do tych decyzji brak mi zastrzeżeń. Uważam jednak, że popełniwszy 12 przewinień, Granada zasłużyła na jedno lub dwa upomnienia więcej (zwłaszcza Lucas Boye, winny czterem faulom). Za błąd arbitra na niekorzyść ekipy z Andaluzji uznaję brak upomnienia dla Fermina (3 faule). Znacznie więcej emocji wywołała, oczywiście, końcówka zawodów. Końcówka, w której obejrzeliśmy dwie kontrowersyjne sytuacje. W obu z nich wybory Césara Soto Grado były moim zdaniem błędne, prowadząc... do trzech istotnych błędów sędziego.
Złożoność wydarzeń poprzedzających bramkę Sergiego Roberto przerosłaby niejednego arbitra. W tej akcji sędzia główny wedle mojej oceny powinien po pierwsze wręczyć Callejonowi „żółtko” za beczelną symulkę. Natomiast kontakt Feliksa z Vallejo był ze strony Portugalczyka celowy, zakłócił rytm poruszania się obrońcy, a przedmiotem zainteresowania skrzydłowego w ogóle nie była piłka. Vallejo nie symulował (jak Callejon), lecz wyolbrzymił w moim przekonaniu kontaktu z Felixem, który faktycznie nastąpił. Widać to na zbliżeniach wideo. Zgodnie z przepisami najdelikatniejszy faul gracza ataku podczas akcji bramkowej – powinien bezwzględnie skutkować anulowaniem gola. Tu tak się nie stało. Obowiązkiem Soto Grado było odgwizdanie przewinienia na „Chusie” Vallejo (bez żółtej kartki dla Felixa). Po chwili sędzia pomylił się ponownie. Bramka Felixa została według mnie zdobyta zgodnie z przepisami. Analogia tej sytuacji do przytoczonej na FCBarca.com bramki Realu z Getafe wydaje mi się jednoznaczna. Sędziowie zaliczyli wówczas trafienie mimo wyraźnej pozycji spalonej Joselu – co jest zgodne z obowiązującymi przepisami, aby „nie gwizdać” spalonych na siłę oraz promować grę ofensywną. W Granadzie bramkarz miał czas na zmianę swego ustawienia, zanim Felix skierował piłkę do siatki. A to oznacza jedno: błąd Soto Grado. Obok pomniejszych niedociągnięć na dystansie praktycznie całej II odsłony meczu musi to znacząco determinować jego ocenę końcową.
Komentarze (15)