FC Barcelona pracuje nad dwiema operacjami w ostatnich dniach okna transferowego. Pierwszą jest przybycie João Cancelo, które nastąpi w przyszłym tygodniu. Jeśli chodzi o odejścia, kwestią, która pozostaje nierozstrzygnięta, jest Clément Lenglet. Jednym z zespołów, z którymi Blaugrana prowadzi negocjacje, jest Sevilla, czyli klub, z którego Francuz trafił do stolicy Katalonii w 2018 roku za około 36 milionów euro.
Jak pisze Marca, zespół z Andaluzji poprosił o obrońcę i rozważa możliwość jego wypożyczenia, ponieważ transfer nie wchodzi w rachubę. Problemem jest wysoka pensja zawodnika, a Sevilli nie stać na zapłacenie jej w całości, więc Barcelona musiałaby zapłacić jej część. Były klub Clémenta Lenglet nie jest jednak jedynym zespołem, który pytał o Francuza.
Opcją, która jest praktycznie wykluczona, jest transfer do Arabii Saudyjskiej. Ofertę Barcelonie składał Al-Nassr, ale francuski obrońca nie chciał odejść. Odrzucił propozycję, a arabski klub kilka dni później osiągnął porozumienie z Aymericem Laporte.
Zawodnik nie ma wątpliwości, że musi opuścić Barcelonę, ponieważ Xavi na niego nie liczy. W obecnej chwili w składzie jest pięciu środkowych obrońców, chociaż Iñigo Martínez nie został jeszcze zarejestrowany. Od jakiegoś czasu Lenglet szuka drużyny, ale jak dotąd nic, co mu zaproponowano, go nie przekonało.
Carlos Monfort z Jijantes podaje, że Clément Lenglet nie jest przekonany do transferu do Arabii Saudyjskiej, gdzie okno transferowe kończy się dopiero 20 września. Opcją nadal pozostaje Tottenham, ale sprawę komplikuje wysoka kwota, którą angielski klub musiałby zapłacić.
Komentarze (27)