Jak podaje dziennik Marca, źródła bliskie byłemu prezydentowi FC Barcelony Josepowi Maríi Bartomeu, bezpośrednio lub pośrednio przedstawią w ten czwartek odpowiednie zarzuty związane z publikacją raportu przedstawionego przez Mossos d'Esquadra w procesie Barçagate, do których dotarli dziennikarze Cadena SER.
W raporcie katalońska policja twierdzi, że były prezydent Barcelony wyprowadził pieniądze z klubu na cele osobiste. - Raport Mossos jest pełen insynuacji i nie przedstawia jakichkolwiek dowodów. Jest to bezsensowna teza Mossos, co więcej, jest to śledztwo ze z góry postawioną tezą" - czytamy w tekście wysłanym przez otoczenie Josepa Marii Bartomeu.
Według raportu policji, Barcelona miała podpisać umowę z firmą Amalgama Marketing ze względu na przyjaźń Miquela Samboli (honorowego prezesa Club Esportu Laietà) i Bartomeu. Umowa opiewała na 84 tys. euro za sezon, ale ostatecznie okazała się niższa z powodu pandemii. Ostatecznie, w ramach tego kontraktu, klub zapłacił firmie 152 tys. euro.
Wspomniane zarzuty mają na celu stwierdzenie, że Amalgama Marketing (podmiot, który miał pojawić się w raportach Mossos), jest jedną z wielu firm, które pracowały dla klubu. - Świadczyły one usługi dla różnych klientów krajowych i międzynarodowych w dziedzinie marketingu, a ich działalność na rzecz klubu stanowiła około 12% ich dochodów - czytamy dalej w tekście wysłanym przez byłego prezydenta FC Barcelony, który w odniesieniu do dziennikarzy cytowanych w raporcie (Marcal Lorente, Albert Lesan) podaje przykłady krytycznych opinii, które osoby, o których mowa, odniosły się do samego Bartomeu.
Komentarze (9)