"Lamine Genial"

Michał Gajdek

13 lipca 2023, 10:45

Sport

22 komentarze

Fot. Getty Images

Lamine Yamal kończy dziś szesnaście lat. Ostatnie dziewięć spędził w La Masii, a na rozpoczęcie dziesiątego sezonu w barwach blaugrana może podpisać swój pierwszy profesjonalny kontrakt. Zachęcamy do zapoznania się z jego sylwetką przygotowaną przez Jaume Marceta, od lat komentującego jego mecze w Barça TV.

***

Na początku warto podkreślić, że "Yamal" wcale nie jest nazwiskiem młodego piłkarza, lecz jego drugim imieniem (a właściwie drugim członem imienia. Sytuacja jest taka sama w przypadku Luisa Enrique - przyp. redakcji). Lamine Yamal Nasraoui Ebana, bo tak brzmi jego pełne imię (Lamine Yamal) i nazwiska (Nasraoui Ebana) urodził się w Katalonii, choć jego ojciec pochodzi z Maroka, a matka z Gwinei Równikowej.

Mieszkanie w La Masii

Ostatnie lata Lamine spędził mieszkając w Sant Joan Despí, w La Masii. W internacie dla młodych graczy Barçy jest on bardzo lubiany, zachowując się bardzo poprawnie. Podkreśla się jego skromność i nieśmiałość, chociaż znany jest także z żartów i dobrych stosunków z innymi młodzieżowcami. Jego ulubionym daniem jest makaron, lubi też słodycze. Jak wszyscy, ściśle przestrzega rad dyrektora Mike'a Puiga.

Pięć lat w futbolu siedmioosobowym

Lato 2014 roku. Niedługo po skończeniu siódmego roku życia, Lamine Yamal rozpoczął swoją drogę w Barcelonie. David Sánchez, trener grupy prebenjamin skompletował grupę utalentowanych chłopców z rocznika 2007, pośród których znalazł się młody, lewonożny napastnik, który przyszedł z La Torrety.

Wielu ludzi nigdy nawet nie słyszało o tym skromnym klubie z Roca del Vallés, ale skauci FC Barcelony nie pomijają żadnego zespołu z całej Katalonii, żeby odnaleźć talenty. Talent to coś, co definiuje Lamine od jego pierwszego treningu i jego pierwszego meczu.

Podczas pięciu lat spędzonych w futbolu siedmioosobowym, od prebenjamin do Alevin A, Lamine Yamal wyróżniał się umiejętnościami technicznymi. Jego lewa noga to cudo, zdolne do dryblowania, strzelania i podawania zawsze z chirurgiczną precyzją. Jego trenerzy ustawiali go jako środkowego napastnika, choć w systemie 1-3-2-1 stosowanym w futbolu siedmioosobowym w Barçy był próbowany również jako lewy obrońca.

Życie w pandemii

Przeskok do futbolu jedenastoosobowego nie jest prosty, ale dla małego Lamine futbol nie miał sekretów. W infantil B, z Albertem Puigem jako trenerem, młody zawodnik w dalszym ciągu notował ogromne liczby goli i asyst. Jednak to, co najbardziej go wyróżniało to brak egoizmu, typowego dla niektórych nadzwyczaj utalentowanych technicznie graczy. 

Kiedy jesteś lepszy od twoich kolegów i rywali, pojawia się ryzyko chęci gry samemu, ale Lamine nigdy się mu nie poddał. Jego futbol jest eksplozywny, ale też hojny; jego akcje genialne, ale bez stracenia z pola widzenia celu, którym jest wygrana. Granie dobrze i ładnie to nie prezentowanie techniki niczym na pokazie sztucznych ogni. Jego dryblingi czy genialne dotknięcia piłki służą przełamywaniu linii rywala, kreowaniu i strzelaniu goli, a nie wygraniu konkursu popisowości.

Jego futbol jest bardzo estetyczny, ale zawsze ma wysoki wymiar praktyczny. Podczas dwóch lat spędzonych w infantil pandemia nieco zatrzymała rowój Lamine, bowiem pierwszy sezon zakończył się w marcu 2020, a drugi rozpoczął się dopiero na początku 2021 roku, ekspresowymi rozgrywkami.

Pierwszy duży skok

Chociaż przez pandemię Lamine rozegrał mało spotkań w infantil, dyrekcja futbolu młodzieżowego zadecydowała, że powinien od razu przeskoczyć do cadete A prowadzonego przez Ivana Carrasco, przeskakując cadete B pod wodzą Pola Planasa. To była ryzykowna decyzja, która jednak okazała się świetna.

Podczas, gdy w trakcie dwóch lat w infantil Lamine dzielił pozycję dziewiątki z siódemką, w sezonie 2021/22 skonsolidował się jako świetna fałszywa dziewiątka. Na tej pozycji Lamine mógł być kreatorem i wykańczającym akcje, uczestniczyć dużo w grze i jednocześnie wchodzić w pole karne.

Jego ostatni występ dla cadete A w finale Pucharu Katalonii przeciwko Sant Andrésu stał się legendarny. Komentarze kibiców, którzy oglądali rozegrane w Martorell spotkanie były zgodne - pokaz futbolu, który obejrzeli był na zupełnie innym poziomie. Wszystko wskazywało na to, że podczas jego drugiego roku w cadete klub zdecyduje się znów podwyższyć mu poprzeczkę i przenieść go do juvenilu B. Tak się jednak nie stało. Zdecydowano się na podjęcie kroku nieznanego wcześniej w La Masii, cadete został od razu przeniesiony do juvenilu A. Nawet w stosunku do Leo Messiego nie odważono się na tak odważną decyzję... która znów się opłaciła.

Kolejny niespodziewany impuls

Pod wodzą Oscara Lópeza, Lamine Yamal znów zaskoczył niesamowitym skokiem jakości. Po raz kolejny zmienił pozycję i zaczął regularnie grać jako prawy skrzydłowy. Nie był zwyczajną siódemką, która czeka na piłkę, a potem próbuje zwieść rywala i dośrodkować. Lamine zaoferował dużo więcej. Doprowadził do tego, że zespół szukał go tak często, że cała gra przeniosła się do sektora boiska, który normalnie jest tym drugoplanowym. Lamine, rozpoczynając na prawym skrzydle, często grał z bocznym obrońcą oraz środkowym pomocnikiem na jego stronie, a także z dziewiątką oraz lewym skrzydłowym. Symfonia jego podań brzmiała jak niebiańska muzyka. Lamine nie stracił iskry, szybkości ani zdolności do dryblowania i wykańczania akcji, ale w tym ostatnim sezonie wyróżniał się swoimi wymyślnymi, milimetrowymi podaniami.

Jego magiczny futbol doprowadził mnie do tego, że podczas transmisji prowadzonej w Barça TV krzyknąłem "To nie Lamine Yamal, to Lamine Genial!". Geniusz wciąż w powijakach, do wypolerowania i rozpieszczania, z którym trzeba być odważnym, ale także cierpliwym. Supertalent 100% z La Masii, który Xavi będzie umiał uformować i wypromować, aby culés mogli się nim cieszyć przez długi czas.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze