Joan Laporta: Istnieje zaaranżowana kampania mająca na celu przejęcie Barçy i przekształcenie jej w spółkę akcyjną

Mateusz Doniec

29 czerwca 2023, 13:00

Sport

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Joan Laporta przeanalizował sytuację klubu na antenie TV3 w programie "El factor clau". Zdaniem obchodzącego dziś 61. urodziny prezydenta Barçy "sprawa Negreiry" jest kampanią przeciwko klubowi. Laporta ujawnił też, że umowa z funduszem CVC zakładała pozostanie Javiera Tebasa na stanowisku prezesa LaLigi przez kolejne 15 lat.

Joan Laporta: Sprawa Negreiry to kampania przeciwko Barçy. Musimy być samokrytyczni, ale to było coś, co odziedziczyliśmy. Posiadanie doradztwa sędziowskiego nie jest przestępstwem. Barça nigdy nie kupiła sędziego, pomijając fakt, że być może nie oceniliśmy wystarczająco, co to znaczy mieć syna byłego sędziego, który nam doradza. To wymknęło się spod kontroli, ponieważ istnieje zaaranżowana kampania mająca na celu przejęcie Barçy, przekształcenie Barçy w spółkę akcyjną.

- Sprawa Negreiry jest związana z faktem, że nie podpisaliśmy umowy z CVC, na szczęście, ponieważ zastawiłby on Barçę na 50 lat. To fundusz, który zatrzymał 10,95% praw telewizyjnych klubów. To wciąż była pożyczka. Nie uważaliśmy, że jest to operacja, która mogłaby nas zainteresować. Musieliśmy ratować klub, więc sprzedaliśmy 25 procent naszych praw telewizyjnych za 686 milionów i to uratowało klub. Nie naprawiło go, ponieważ nadal mamy deficyt operacyjny w wysokości 200 milionów, który zwalczamy planem oszczędnościowym, ale to, co nie było dla nas istotne, to umowa z CVC.

- Jednym z warunków umowy było pozostanie Tebasa, najpierw przez 15 lat, a następnie przez osiem. Jego pensja jest dwukrotnie wyższa niż prezesów banków. Powiedziano nam, że jeśli zawrzemy tę umowę, da nam 15% fair play. Powiedziano nam, że jeśli nie podpiszemy umowy, to nie będziemy mogli jej już później podpisać lub będzie to trudniejsze. Sprawa trafiła do sądu. Powiedzieliśmy "nie" i dali nam krzyżyk. Dochodzisz do wniosku, że Katalonia może być w ramach państwa, ale mimo to niektórzy nie mogą przetrawić elementów, które definiują naszą katalońskość. Nie mogą przetrawić tego, że jednym z elementów katalońskości jest Barça i starają się za wszelką cenę zatrzymać ją dla siebie. Tak więc panowie z LaLigi, ci z CVC i innych uznanych potęg tego chcą, ale powinni wiedzieć, że będziemy bronić interesów Barçy do ostatniej kropli naszej krwi. Robimy to, ponieważ kochamy Barçę.

- To dobrze, że Barça nie jest spółką akcyjną, ponieważ dzięki temu należymy do społeczności. Barça należy do miasta, do kraju, oczywiście do swoich socios i to pozwala nam robić wiele rzeczy, których inne kluby nie mogą robić. Barça to Cruyff-Masia-Catalunya-Unicef. Można rozumieć Cruyffa jako prawdziwy sposób gry w piłkę nożną. Można rozumieć La Masię jako fabrykę marzeń tych dzieciaków, którzy chcą dostać się do pierwszej drużyny. Jeśli chodzi o Katalonię, nie można oddzielić katalońskości od demokracji, a barcelonismo jest nierozerwalnie związane z tymi dwoma pojęciami. A Unicef pokazuje, że Barça jest społecznie zaangażowana w wartości. To bardziej przystoi stowarzyszeniu takiemu jak Barça niż firmie komercyjnej.

- Kiedy wprowadzono Katar, pomyślałem, że to duży błąd, ponieważ musimy szanować istotę rzeczy, a to nie należy do naszej istoty. I tak właśnie było. Nie poszło dobrze, ponieważ doprowadziło to do tego, że sami Katarczycy wykupili nam Neymara za 220 milionów euro. To sprawiło, że ludzie tutaj źle zareagowali na zarządzanie tymi pieniędzmi.

- Znaleźliśmy też dobre rzeczy podczas tej drugiej kadencji. Drużyna kobiet była dobra i wykorzystaliśmy to, aby wygrać Ligę Mistrzów. To zasługa poprzedniego zarządu i naszego zarządu, który ustanowił dwa historyczne rekordy frekwencji. To było spektakularne i sprawia, że jestem dumny z bycia prezydentem Barçy. Mamy drużynę, która wygrywa i wszyscy lubimy wygrywać, ale grając dobrze.

- Piłka nożna ma bardzo silny czynnik emocjonalny. Różni się od każdego innego biznesu. Jeśli chodzi o resztę, to nie jest tak różowo. Inwestuje się również, w tym przypadku w zawodników, w obiekty a inwestowanie w zawodników sprawia, że socios i fani przywiązują się do klubu i klubu, konsumują klub, a gospodarka jest wzmocniona, aby ponownie inwestować w piłkę nożną.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze