Barça już na początku stycznia ogłosiła, że za przebudowę Spotify będzie odpowiadać turecka firma Limak Construction, która wygrała przetarg. Dziś doszło do oficjalnego podpisania umowy przed notariuszem. W wydarzeniu wzięli udział nie tylko Joan Laporta, prezes Limak Holdings Nihat Özdemir, z którym prezydent Barcelony miał spotkać się przy okazji zeszłorocznego meczu z Galatasarayem, czy członek zarządu Limaka Haldun Firat Köktürk. O skali wydarzenia świadczy także obecność tureckiego ambasadora w Hiszpanii Buraka Akçapar oraz konsula generalnego w Barcelonie Selena Evcita.
Po podpisaniu umowy głos zabrał prezydent Joan Laporta: „Nowy stadion będzie perłą w koronie Espai Barca, projektu transformacji i modernizacji jednego z najważniejszych obiektów sportowych w Katalonii od Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku. Nowe Spotify Camp Nou jest dziedzictwem, które pozostawimy naszym synom i córkom, wnukom i wnuczkom. Projekt budowy nowego stadionu wiąże się z wielką odpowiedzialnością zawodową po obu stronach, klubu i Limaka, którą przyjmujemy z maksymalnymi gwarancjami sukcesu, aby wrócić [na stadion] w listopadzie 2024 roku”.
Nihat Özdemir: „Dzisiejsze podpisanie umowy ma dużo głębsze znaczenie i odpowiedzialność niż renowacja stadionu, ponieważ przyszłość Spotify Camp Nou jest ważna nie tylko dla FC Barcelony i jej kibiców, ale również dla miasta Barcelona i dla Katalonii. Wraz z przyznaniem prac dotyczących przebudowy przyszłego Spotify Camp Nou po konkurencyjnym przetargu ten projekt pokaże, jak możemy poszerzyć naszą wizję i horyzonty w Limaku, czując się dumnymi i podekscytowanymi. Ta radość jest dla nas motywacją do ukończenia obiektu, który wszyscy barcelończycy będą przyjmować z dumą w najbliższej przyszłości”.
Prace mają rozpocząć się już w czerwcu, tuż po zakończeniu sezonu. Dla Barcelony bardzo duże znaczenie przy wyborze firmy, która będzie odpowiadać za przebudowę, miało to, aby obiekt był już gotowy do przyjęcia części kibiców w listopadzie 2024 roku. Barça chce jak najszybciej wrócić na Camp Nou, aby pobyt na Montjuïc trwał tylko przez jeden sezon, ponieważ wiąże się to z określonymi kosztami, a klub chce świętować 125-lecie na swoim obiekcie. Skoro mowa o cenie, Limak miał zaprezentować nie tylko najkorzystniejszy czas zakończenia pierwszego etapu prac (inne firmy miały wedle doniesień sfinalizować je dopiero rok później), ale też najniższe koszty budowy. Więcej na ten temat można przeczytać w tym artykule. Doniesienia medialne wskazują, że Barça zapewniła sobie odszkodowanie w wysokości miliona euro za każdy dzień opóźnień w zakończeniu pierwszej części prac.
Wybór tureckiej firmy wiąże się też z pewnymi wątpliwościami. El Confidencial uważa, że Barcelona specjalnie ułatwiła Limakowi procedurę przetargową, choć klub oficjalnie zaprzecza. Nie ulega jednak wątpliwości, że Barça złagodziła swoje wcześniejsze wymagania, biorąc pod uwagę okoliczności finansowe i goniące terminy, jak np. te dotyczące doświadczenia w budowie stadionów. Limak do tej pory wybudował tylko jeden mniejszy 25-tysięczny obiekt, a wcześniej Barcelona w specyfikacji przetargowej miała określić swoje wymagania na poziomie prowadzenia prac przy co najmniej 45-tysięcznych stadionach. Klub domagał się także, aby uczestnik przetargu brał udział w dwóch poważnych projektach budowlanych w Hiszpanii o budżecie minimum 150 milionów. Te wymagania zostały jednak wyeliminowane. Niepewności w całej sprawie dostarcza także dymisja Jordiego Llaurado z funkcji dyrektora Espai Barca, rzekomo z powodów osobistych, po wyborze Limaka.
Komentarze (3)