Pedri otrzymał Trofeum Kubali za zdobycie bramki w meczu przeciwko Galatasaray, którą uznano za najładniejszą w sezonie w wykonaniu zawodnika Barçy. Z tej okazji 20-latek udzielił wywiadu dla Catalunya Radio, w którym m.in. podsumował mundial i podzielił się swoimi odczuciami przed wznowieniem LaLigi.
Catalunya Radio: Gratulacje za zdobycie nagrody im. Kubali za najładniejszą bramkę sezonu zawodnika Barçy! (bramka Pedriego przeciwko Galatasaray)
Pedri: Dziękuję. Ostatnio oglądaliśmy premierę serialu dokumentalnego „FC Barcelona, nowa era” i mam w tego gola w głowie „na świeżo”. Markowałem strzał, czekając na lukę i w końcu strzeliłem.
Dostałeś dobre podanie od Ferrana…
Tak, ale powiedział mi w szatni, że mogłem mu odegrać (śmiech).
Lubisz strzelać gole…
Tak, każdy to lubi.
Myślisz, że ten gol z Galatasarayem jest twoim najładniejszym w karierze?
Ten i jeszcze bramka w meczu z Sevillą. One były najtrudniejsze.
Jesteś jeszcze bardzo młody i przed tobą jeszcze wiele zdobytych bramke… Messi ma tylko dwie takie statuetki… może go kiedyś przegonisz! Jak się czujesz po mundialu?
Dobrze, to kilka meczów o najwyższych wymaganiach i w krótkim czasie, ale teraz już trzeba się przygotować do meczu z Espanyolem.
Mundial w środku sezonu to coś nowego dla wszystkich, ale ty po EURO, po igrzyskach, po mundialu jesteś już przyzwyczajony do natłoku meczów…
Tak, bardzo intensywnie przygotowujemy się do sezonu z ludźmi z Barçy. To inny sezon niż zwykle. Mundial nie wyszedł nam tak, jak chcieliśmy, ale już zresetowaliśmy głowy i czujemy się dobrze i koncentrujemy się na Barcelonie oraz na meczu z Espanyolem.
Już przeszła ci złość po mundialu?
Tak, gdy upłynie już trochę czasu, nie możesz zrobić nic więcej, jak tylko skoncentrować się na tym, co nadchodzi, wymienić chip i przestawić się na tryb „Barca”.
Zabolało cię zwolnienie Luisa Enrique? Mówiłeś często, że bardzo mu ufasz.
Luis bardzo mi pomógł. To trener, który bardzo dobrze przekazuje zawodnikom swoje pomysły. Stworzył świetną grupę, która według mnie zasługiwała na więcej na tym mundialu. Szkoda, ale teraz trzeba współpracować na maksa z Luisem de la Fuente.
Ty bardzo dobrze znasz Luisa de la Fuente np. z igrzysk w Tokyo. To on również dał ci zadebiutować w kadrze U-21.
Tak, wydaje mi się, że gdy debiutowałem, to on był trenerem. Na igrzyskach poszło nam bardzo dobrze i szkoda, że skończyło się tylko na srebrnym medalu.
Czy zwycięstwo Messiego na mundialu poprawiło ci humor?
Tak, zawsze mówiłem, że jeśli nie będzie nam dane wygrać mundialu, to niech zwycięży Argentyna ze względu na Leo, z którym grałem i który na to zasługiwał. Dla mnie to najlepszy piłkarz w historii, jakiego widziałem. Niewiele więcej można już o nim powiedzieć. Wszystko zostało już powiedziane.
Pogratulowałeś mu na Whatsappie?
Jeszcze nie, od razu pewnie by nie zauważył. Poczekam jeszcze i do niego napiszę, żeby chociaż zauważył.
W finale przegrało jednak dwóch piłkarzy Barcelony – Jules Koundé i Ousmane Dembélé…
Tak, to musiał być dla nich bolesny cios. Gdy przybędą, pocieszymy ich, i wesprzemy w wymianie chipu i przestawieniu się na tryb „Barca”.
Dembélé łatwo jest pocieszyć?
Nie wiem, co teraz czuje. Na pewno go to dotknęło. Teraz jest dużo bardziej profesjonalny niż wcześniej i to widać.
Xavi powiedział ostatnio w wywiadzie dla Barça TV, że ty i Gavi jesteście lepsi od niego i Iniesty, gdy mieli po 20 lat…
Rzeczywiście, nie byli na takim poziomie jak ja i Gavi w naszym wieku, ale później pokazywali już spektakularny poziom, dużo wyższy niż ja i Gavi. Wiele nam jeszcze brakuje, aby dojść na ten sam poziom.
Tworzycie z Gavim świetny duet zarówno na boisku, jak i poza nim…
Tak, mam z Gavim znakomite relacje. Cały czas ze sobą żartujemy czy to na boisku, czy poza boiskiem. Bardzo dobrze się rozumiemy i na murawie to widać. Gavi to świetny zawodnik, którego grą trzeba się cieszyć, ale trzeba go nauczyć, żeby się trochę kontrolował. On w ten sposób cieszy się grą. Po każdą piłkę idzie na 100%. Nikogo się nie boi.
Jest jeszcze Ansu, Balde, Eric…
Pojawia się dużo młodych piłkarzy, ale jeszcze nie czuję się weteranem, bo jest dużo starszych ode mnie piłkarzy jak Busi czy Jordi. Mnie jeszcze wiele brakuje, ale cieszę się, że mogę pomagać Gaviemu czy Balde.
Busquetsowi kończy się kontrakt…
Busquets to kluczowa postać dla drużyny. Ja uwielbiam z nim grać. Czasami ludzie nie widzą jego pracy, ale my tak. Mam nadzieję, że zostanie jeszcze na długi czas.
Mimo wszystko prędzej czy później odejdzie. Kto mógłby go zastąpić?
To nie moja decyzja. Myślę, że trener to przemyśli i porozmawia z nim, czy zostaje czy nie. Nie wiem, co zadecyduje, ale mam nadzieję, że zostanie.
Czym różni się gra bez Busquetsa?
Przede wszystkim bardzo dobrze się ustawia i traci bardzo mało piłek. On swoim ustawieniem wskazuje jak ty powinieneś się ustawić.
A Frenkie de Jong jako jego następca?
Ma wielką jakość. Widzieliśmy go grającego dla reprezentacji Holandii na tej pozycji i był spektakularny. Myślę, że mógłby być następcą.
Czekasz na zbliżające się derby?
To mecz, w którym każdy chciałby zagrać. Chcemy sprezentować kibicom zwycięstwo, bo wygrana w takich meczach daje dużo radości.
Prezydent ustalił priorytet, jakim jest wygranie ligi…
Tak, bardzo ważne było to, że zapewniliśmy sobie pozycję lidera przed mundialem, a teraz musimy to kontynuować.
Czy czujecie się zobligowani do wygrania mistrzostwa?
Myślę, że w Barcelonie zawsze jest obowiązek wygrywania tytułów.
Kim Gerard Piqué był szatni?
Był bardzo ważną postacią. Bardzo nam pomógł i dużo się z nim śmialiśmy. Taką podjął decyzję i teraz cieszy się „nowym życiem”. Mam nadzieję, że wszystko mu wyjdzie dobrze.
Mówi się, że jesteś liderem żartów w szatni…
Cóż, często żartuje, ale nie jestem na poziomie Piqué (śmiech).
Czy Xavi ustalił ci jakiś próg goli w tym sezonie?
Powiedział mi, że mam strzelić ponad 10 goli, więc jeszcze trochę mi brakuje.
Komentarze (7)