Raphinha powróci do Barcelony po mistrzostwach świata, do których tak bardzo się przygotowywał, a które zarówno indywidualnie, jak i zbiorowo nie poszły zgodnie z planem. Przedwczesne odpadnięcie z turnieju Brazylii z Chorwacją w ćwierćfinale pogrążyło cały brazylijski futbol w smutku niewidzianym od czasu porażki 1:7 z Niemcami na mundialu w 2014 roku.
Zawodnicy Canarinhos są psychicznie zdruzgotani, ponieważ w drużynie istniało przekonanie, że tym razem zdobycie pucharu świata jest możliwe. Odzyskanie formy będzie dla Raphinhi pierwszym wyzwaniem po powrocie do Barcelony. Brazylijczyk chętnie podejmuje wyzwania i nakłada na siebie presję, a już wcześniej mówił, że drużyna musi dążyć do zdobycia wszystkich możliwych tytułów. Inną kwestią, znacznie bardziej osobistą, jest to, że skrzydłowy musi odzyskać poziom, który pokazywał w Leeds United, a który otworzył mu drzwi do reprezentacji i Blaugrany.
Jeśli Raphinha chce być częścią nowego projektu Brazylii, który rozpocznie się już teraz wraz z wyborem nowego trenera, musi pokazać swój najwyższy poziom w Barcelonie, ponieważ jego występ na mundialu był zbyt nieregularny. W klubie z Katalonii Brazylijczyk musi walczyć o miejsce w składzie z Ousmanem Dembélé, który nadal ma szansę na wygranie mistrzostwa świata, i którego Xavi uważa za kluczowego zawodnika w drużynie.
Na korzyść Raphinhi przemawia fakt, że wciąż jest w fazie adaptacji do drużyny, systemu gry, klubu i ligi. W normalnych warunkach jego występy mogą zatem ulec poprawie na początku 2023 roku, kiedy to Brazyliczjyk powinien wykazać się większą regularnością i lepszym zrozumieniem z kolegami z drużyny.
Ofiara systemu Tite
Raphinha zakończył mundial bez zdobyczy bramkowej, ale był jednym z najbardziej wpływowych napastników Brazylii. Jak twierdzi Sport, skrzydłowy Barcelony był jedną z największych ofiar taktycznego bałaganu Tite, ponieważ bardzo często bywał odizolowany na prawej stronie ataku, gdzie nie był otrzymywał wsparcia od prawego obrońcy. Po raz pierwszy w historii trener Brazylii nie pozwolił swoim bocznym defensorom grać do przodu i narzucił im utrzymywanie linii czterech zawodników z tyłu.
Były już selekcjoner Canarinhos uparcie stosował swoją taktykę, która zostawiała dużo wolnej przestrzeni na bokach, gdzie Chorwaci mieli miejsce do rozgrywania piłki. Raphinha w każdym meczu musiał cofać się bardzo blisko obrony, aby wykonać zadania taktyczne bardziej pasujące do pomocnika, a w tej kwestii był bardziej zdyscyplinowany niż Vinícius Junior i ostatecznie odbiło się to na piłkarzu Barcelony. Robił dokładnie to, o co prosił go trener i zamiast grać do przodu, był ograniczany przez zadania taktyczne.
W ataku również nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności, ponieważ Tite zaplanował ciągłą wymianę pozycji, aby poradzić sobie z zatłoczoną i szczelną obroną. Na niekorzyść Raphinhi działały również mecze, w których kontuzjowany był Neymar, z którym piłkarz Barcelony bardzo dobrze dogadywał się na boisku. Sztab Xaviego musi zrobić teraz wszystko, aby Raphinha powrócił do najlepszej formy i aby mógł robić różnicę na boisku oraz wspomagać Roberta Lewandowskiego z przodu.
Komentarze (15)