Asysta Sergiño Desta decyduje o awansie Stanów Zjednoczonych, Anglicy też grają dalej

Dariusz Maruszczak

29 listopada 2022, 22:11

1 komentarz

Fot. Getty Images

Na mistrzostwach świata zakończyły się już zmagania w grupie B. Sergiño Dest przyczynił się do wywalczenia awansu przez Stany Zjednoczone, a Anglia nie miała żadnego problemu z ograniem Walii.

Iran - Stany Zjednoczone

Pierwsza połowa meczu Iranu ze Stanami Zjednoczonymi nie obfitowała w okazje bramkowe. Więcej miała ich jednak ekipa z Ameryki Północnej, która prowadziła grę. Timothy Weah w dobrej sytuacji pospieszył się ze strzałem głową, zamiast próbować przyjąć piłkę. Swoich szans próbował też Yunus Musah, ale nie trafił w bramkę. Stany Zjednoczone kilka razy były w polu karnym, brakowało jednak dogodnej pozycji do oddania strzału. Po stronie Iranu taką szansę miał Mehdi Taremi, ale próbował podawać zamiast samemu wykończyć akcję, co zakończyło się fiaskiem. W 38. minucie Stany Zjednoczone objęły prowadzenie. Weston McKennie świetnie przerzucił piłkę do wybiegającego na wolne pole Sergiño Desta, a ten głową zgrał do Christiana Pulisicia, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. Drużyna Gregga Berhaltera mogła podwyższyć, ale bramka Weah została anulowana ze względu na rzekomą pozycję spaloną napastnika.

Na drugą połowę nie mógł już wybiec Pulisić, który akcję bramkową okupił kontuzją. Irańczycy zaczęli grać nieco odważniej, musząc odrabiać straty. Dobrą szansę miał Saman Ghoddos, ale nie trafił w bramkę. Stany Zjednoczone spuściły z tonu i skupiały się na utrzymaniu korzystnego wyniku oraz wyprowadzaniu sporadycznych kontrataków. Dest opuścił boisko w 82. minucie. Prawy obrońca wypożyczony z Barcelony do Milanu był bardzo aktywny na prawej stronie obrony i skuteczny w swoich poczynaniach. Miał 88% skuteczność podań, wygrał 4 z 10 pojedynków, zablokował dwa strzały, a 2 z 3 jego dryblingów było udanych.

Na początku doliczonego czasu gry blisko gola był Morteza Pouraliganji, ale nie trafił w bramkę. Do kontrowersyjnej akcji doszło już w 99. minucie, gdy Mehdi Taremi przewrócił się po tym, jak Cameron Carter-Vickers położył mu rękę na ramieniu i być może trochę go pociągnął. Prowadzący to spotkanie Mateu Lahoz nie zdecydował się jednak na odgwizdanie jedenastki, VAR też nie zalecił mu podejścia do monitora, a chwilę potem Hiszpan zakończył mecz. Iran zdołał oddać tylko jeden celny strzał w tym pojedynku. Stany Zjednoczone wywalczyły awans i w 1/8 finału zagrają z Holandią.

Iran - Stany Zjednoczone 0:1
0:1 Pulisić 38’

Iran: Alizera Beiranwand, Ramin Rezaeian, Majid Hosseini, Morteza Pouraliganji, Milad Mohammadi (45+2’ Ali Karimi), Ehsan Hajsafi (71’ Abolfazl Jalali), Saeid Ezatolahai, Ahmad Nourollahi (71’ Mehdi Torabi), Mehdi Taremi, Ali Gholizadeh (78’ Karim Ansarifard), Sardar Azmoun (46’ Saman Ghoddos).

Stany Zjednoczone: Matt Turner, Sergiño Dest (82’ Shaq Moore), Cameron Carter-Vickers, Tim Ream, Antonee Robinson, Tyler Adams, Weston McKennie (65’ Kellyn Acosta), Yunus Musah, Christian Pulisić (46’ Brenden Aaronson), Timothy Weah (82’ Walker Zimmerman), Josh Sargent (78’ Haji Wright).

Walia - Anglia

W drugim meczu grupy B Walia mierzyła się z Anglią. Dominacja drugiego z zespołów nie jest żadną niespodzianką, ale fakt, że ekipa Roba Peage’a, która mogła marzyć nawet o awansie w przypadku zwycięstwa, nie oddała żadnego strzału aż do 39. minuty, musi być jednak dość zaskakujące. Faworyci najlepszą szansę mieli w 10. minucie, gdy Harry Kane stworzył Marcusowi Rashfordowi sytuację sam na sam, która powinna zakończyć się golem, ale Danny Ward uratował swój zespół skutecznym wyjściem z bramki. Na kolejny celny strzał trzeba było czekać aż do doliczonego czasu gry pierwszej połowy, gdy walijski golkiper obronił uderzenie Johna Stonesa. W pierwszej połowie Walia oddała zaledwie dwa strzały, a Gareth Bale miał zaledwie jedno celne podanie.

W drugiej połowie worek z bramkami się rozwiązał. Najpierw w 50. minucie do siatki trafił Rashford po pięknym uderzeniu z rzutu wolnego. Dwie minuty później wynik podwyższył Phil Foden po kolejnym dobrym zagraniu Kane’a. Dla napastnika Tottenhamu to trzecia asysta w tegorocznym mundialu, a takiego wyniku w reprezentacji Anglii nie odnotowano od czasu Davida Beckhama w 2002 roku. Parę chwil później Gareth Southgate ściągnął kilku graczy, ale to niczego nie zmieniło w kwestii przewagi Anglików. Już w 68. minucie Marcus Rashford strzelił swojego drugiego gola w tym spotkaniu, a tym razem Ward się nie popisał. Nieco później napastnik Manchesteru United mógł nawet zanotować hat-trick, ale walijski bramkarz nieco się zrehabilitował, zatrzymując rywala. Później dobrze interweniował też przy strzale Bellinghama. Kolejne uderzenia Fodena i Stonesa nie okazały się już celne. Anglicy bez trudu ograli Walijczyków, którzy oddali raptem jeden celny strzał w meczu o życie. Ekipa Southgate’a zapewniła sobie pierwsze miejsce w grupie, a w 1/8 finału zagra z Senegalem.

Walia - Anglia 0:3
0:1 Rashford 50’
0:2 Foden 52’
0:3 Rashford 68’

Walia: Danny Ward, Neco Williams (36’ Connor Roberts), Chris Mepham, Joe Rodon, Ben Davis (59’ Joe Morrell), Joe Allen (81’ Rubin Colwill), Ethan Ampadu, Aaron Ramsey, Daniel James (77’ Harry Wilson), Gareth Bale (46’ Brennan Johnson), Kieffer Moore.

Anglia: Jordan Pickford, Kyle Walker (57’ Trent Alexander-Arnold), John Stones, Harry Maguire, Luke Shaw (65’ Kieran Trippier), Declan Rice (5’ Kalvin Phillips), Jordan Henderson, Jude Bellingham, Phil Foden, Marcus Rashford (75’ Jack Grealish), Harry Kane (57’ Callum Wilson).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze