Były zawodnik FC Barcelony Thierry Henry wypowiedział się na temat porażki Barcelony z Bayernem 0:3 na Camp Nou, odpadnięcia z Ligi Mistrzów oraz ogólnej sytuacji zespołu. Francuz twierdzi, że trzeba dać Xaviemu czas.
Thierry Henry podkreślił, że w Barcelonie nigdy nie ma czasu. - To jedna z najbardziej skomplikowanych rzeczy. Ludzie oczekują wygranej już teraz, zwłaszcza po letnich inwestycjach. Liczą się wyniki, jak to miało miejsce w przypadku Stevena Gerrarda. Za szybko go zwolnili, nie pozwolili mu pracować, by stworzyć drużynę. Gdyby teraz w Barcelonie był inny trener, zajmujący się tym, co się dzieje, byłby większy wulkan niż jest. Wulkan by wybuchł. Ale jako że trenerem jest Xavim, to jest dobrze. Są na drugim miejscu w LaLidze i wszyscy wiemy, że Lewandowski powinien był strzelić gola w meczu przeciwko Bayernowi w Monachium, to nie wina trenera. Tak jak zagranie ręką Dumfriesa... ale jesteś trenerem Barçy i będziesz oceniany - przyznał Francuz.
45-latek przyznał, że w meczu z Bayernem chodziło o dumę. - Chodziło o to, aby pokazać, że można wygrać wielki mecz. I Bayern Monachium to zrobił. Wątpliwości zaczną teraz narastać. Nie chodzi tylko o trenera. Inne aspekty też będą kwestionowane. Jeśli jesteś kapitanem statku, to oczywiście będziesz musiał się dokładniej wytłumaczyć. Xavi jest na drugim miejscu w LaLidze. Nie powiedziałem, że straci pracę. Pep Guardiola zaczął trenować na najwyższym poziomie dopiero z nami, więc nie można też tego porównywać. Myślę, że Xavi wykonuje świetną pracę, tak samo jak uważam, że Steven Gerrard nie otrzymał wystarczająco dużo czasu w Aston Villi. Trzeba dać mu czas, niezależnie od tego czy jest byłym zawodnikiem czy nie - zakończył
Komentarze (19)