Podczas konferencji prasowej reprezentacji Polski Robert Lewandowski wypowiedział się na temat swojej przyszłości. Napastnik jasno stwierdził, że zamierza opuścić Bayern.
Konferencja zaczęła się od pytania dotyczącego potencjalnego odejścia z obecnego klubu. – Na dziś pewne jest jedno, że moja historia z Bayernem dobiegła końca. Po tym wszystkim, co stało się w ostatnich miesiącach, nie wyobrażam sobie dalszej dobrej współpracy. Transfer będzie najlepszym rozwiązaniem dla obu stron. Wierzę, że Bayern nie zatrzyma mnie tylko dlatego, że może.
W trakcie tłumaczenia tej wypowiedzi na język angielski doszło do małego zamieszania, ponieważ Lewandowski dodał, że Bayern jest poważnym klubem, a zostało to przełożone przez rzecznika wprost przeciwnie „Bayern nie jest poważnym klubem”. Podczas kolejnej tury pytań Lewandowski sprostował jednak, że chodziło mu o to, że Bayern jest poważnym klubem i dlatego nie zatrzyma go tylko z tego powodu, że może.
Na temat wpływu sytuacji Lewandowskiego na jego formę wypowiedział się Czesław Michniewicz. – Jako kibic Liverpoolu chciałbym Lewandowskiego w tym klubie [śmiech]. Nie martwię się o Roberta, gra w fantastycznym klubie, jeśli będzie musiał zostać, to będzie grał. Niezależnie od tego, czy to będzie Barcelona czy inne kluby, będzie grał w wielkim zespole i będzie występował. Im wcześniej się to wyjaśni, tym lepiej dla Roberta. Nowy bodziec w postaci zmiany klubu, ligi i otoczenia wpłynie na niego tylko korzystnie.
Lewandowski nie chciał wypowiadać się na temat tego, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach, że jest tak zdecydowany na opuszczenie Bayernu. Dziennikarz serwisu Meczyki Tomasz Włodarczyk przybliżył, jak do tego doszło. Poinformował on, że w październiku ubiegłego roku doszło do pierwszych rozmów z Bayernem. Nie przedstawiono wówczas Lewandowskiemu żadnej konkretnej propozycji, czy klub chce przedłużyć umowę i na jakich warunkach. Dziennikarz sugeruje, że to był dla napastnika pierwszy sygnał, że Bayern nie traktuje go odpowiednio, ponieważ piłkarz oczekiwał klarownego przekazu, a pojawiła się niepewność co do jego przyszłości, zwłaszcza że widział on podchody Bayernu pod Hålanda. W Lewandowskim miała stopniowo narastać frustracja. Nie zamierzał czekać na konkretne ruchy bawarskiego klubu. Ostateczna decyzja Polaka miała zapaść pod koniec kwietnia, gdy podczas spotkania Zahaviego z Bayernem znów nie było konkretów, a trwały już rozmowy z Barceloną.
Wola Lewandowskiego nie załatwia jednak sprawy. Napastnik musi otrzymać zgodę Bayernu na transfer, a negocjacje nie będą łatwe, choć media informują, że Bawarczycy szukają już wzmocnień w ataku, na czele z Sadio Mane. Inny, nie mniej ważny aspekt, to sytuacja finansowa Barcelony. Katalończycy nie mogą obecnie nawet rejestrować nowych piłkarzy, więc bez poważnego zastrzyku gotówki nie będzie mowy o realizacji operacji. Lewandowski jest też łączony m.in. z Liverpoolem.
AKTUALIZACJA
15:47 Helena Condis informuje, że milionowa sprzedaż Frenkiego de Jonga jest jednym z trzech szybkich rozwiązań rozważanych przez Barcelonę, aby poprawić sytuację finansową klubu i móc pozyskać Lewandowskiego. Temat będzie omawiany na jutrzejszym posiedzeniu zarządu.
Komentarze (64)