Xavi Hernández odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Mallorcą i w końcu potwierdził powrót do gry Ansu Fatiego, który otrzyma jutro pierwsze minuty po przerwie. Trener skupia się na końcówce sezonu i nie chce rozmawiać o kolejnej kampanii.
[Marc Brau, Barça TV] Gracie jutro z Mallorcą, która podobnie jak Cádiz walczy o utrzymanie. Czy wyciągnęliście wnioski z tamtej porażki?
Tak, w tym tygodniu pracowaliśmy dobrze i odpoczęliśmy. W poniedziałek po przegranej z Rayo byliśmy przybici, ale następnego dnia wzięliśmy się już do roboty i poprawialiśmy rzeczy, które zrobiliśmy niewłaściwie. Ostatni czas nie był dla nas dobry, popełniliśmy błędy, ale pracowaliśmy, żeby je wyeliminować. Mallorca jest w podobnej sytuacji jak Cádiz, ale musimy zagrać lepiej, ponieważ potrzebujemy tych trzech punktów. To decydująca faza sezonu, trzeba wznieść się na wyżyny i awansować do Ligi Mistrzów.
[Ramón Salmurri, Catalunya Radio] Jaki jest plan wobec Ansu Fatiego, czy dostanie szansę na grę?
Pojawi się na liście powołanych, jest w dobrej formie. Pracował ciężko przez ostatni czas, na wysokich obciążeniach. Jeśli jutro wszystko będzie dobrze, to zagra, dostanie trochę minut. Ansu jest podekscytowany, cieszy się z powrotu. Dla nas to również ważne, ponieważ to piłkarz robiący różnicę. Wyjątkowy zawodnik.
[Marta Ramón, RAC1] Frenkie de Jong był zły po zmianie w meczu z Rayo, w ostatnim czasie ma dołek formy. Czy biorąc pod uwagę sytuację finansową klubu, jest on dla ciebie piłkarzem nie na sprzedaż?
Wiele razy mówiłem, że Frenkie jest piłkarzem robiącym różnicę na boisku. Odbyłem z nim wartościową rozmowę w cztery oczy. Uspokoił się, ta frustracja już z niego zeszła. On jest bardzo autokrytyczny, chce jak najlepiej pomagać drużynie. W tym sezonie rozegrał wiele świetnym spotkań, ma wielkie umiejętności, potrafi kreować grę i strzelać gole. Nie znam wielu podobnych graczy na takim poziomie. Jest dla nas bardzo ważny.
[Santi Ovalle, Cadena SER] W jakim stanie psychicznym jest Ansu Fati po tak długim czasie bez gry i czy liczysz, że w przyszłym sezonie będzie crackiem?
Co masz na myśli nazywając go crackiem? Ja rozumiem piłkę nożną jako grę zespołową. Każdy piłkarz ma tutaj swoją określoną rolę. Wszyscy muszą być liderami w tym, co robią. Ale oczywiście Ansu jest zawodnikiem, który robi różnicę. Szkoda, że nie mógł grać przez tyle czasu. Musi być dla nas bardzo ważny.
[German García, Radio Nacional] Mieliście wolny tydzień, podczas którego mieliście więcej czasu na treningi. Niektórzy piłkarze wypadli jednak z powodu kontuzji. Z czego to wynika? I co dzieje się z Piqué, który dziś nie trenował?
Pedri doznał kontuzji w trakcie meczu i niestety wypadł na 2-4 tygodnie. Trenuje już indywidualnie, jego odczucia są dobre. Piqué ma od dłuższego czasu problem ze ścięgnem, zobaczymy, jak jutro będzie się czuł. Wczoraj dość długo z nami trenował, dziś był bardziej obolały. W przypadku Roberto nie ma mowy o nawrocie kontuzji, blizna ma się świetnie. Ma się po prostu nieco gorzej, to kwestia mięśniowa, która opóźni jego powrót o 2-3 tygodnie. Nico złamał wczoraj palec w trakcie gierki, wielka szkoda. Potrzebujemy wszystkich, a nie mamy nadmiaru pomocników. Taki jest jednak futbol. Mamy też dwóch graczy zarażonych koronawirusem. Ousmane obudził się dziś rano z zapaleniem migdałków, zobaczymy, jak będzie czuł się jutro. Takie życie. Trzeba sobie z tym poradzić i być optymistą. Jutrzejszy mecz jest kluczowy. Niezależnie od tego, kto zagra, chcemy pokazać, że wracamy na zwycięską ścieżkę. Sevilla wczoraj się potknęła, a jest naszym bezpośrednim rywalem. Dziś gra Atlético, a potem Betis i Real Sociedad. Musimy awansować do Ligi Mistrzów.
[Víctor Navarro, Cadena COPE] Real może dziś zdobyć mistrzostwo. Czy kolejny sezon rozpoczniesz z jeszcze większymi chęciami, bo będziesz mógł prowadzić zespół od pierwszej kolejki?
Tak, może zdobyć mistrzostwo. To nie przypadek, jeśli zdobędzie dziś przynajmniej punkt, to znaczy, że był lepszy od reszty przez cały sezon. Pogratulujemy mu. Tak długie rozgrywki zazwyczaj wygrywa drużyna, która najbardziej na to zasługuje. Jeśli będzie to Real, pogratulujemy mu, a w przyszłym sezonie będziemy musieli rywalizować lepiej.
[Alejandro Segura, Radio Marca] Oprócz Fatiego, w kadrze jest kilku graczy, którzy potrafią grać na kilku pozycjach w ataku. Biorąc to pod uwagę, w jakim miejscu na boisku widziałbyś Ansu?
Zarówno na skrzydle, jak i na środku ataku. Potrafi grać jeden na jednego, jest bardzo szybki, strzela dużo goli, ma do tego nosa. Jest piłkarzem robiącym różnicę, gdy drużyna go potrzebuje, on odpowiada.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Ostatnio mówiłeś, że nie udało ci się zmotywować odpowiednio piłkarzy przed meczem z Rayo. Czy teraz gracze są przygotowani na ostatnie spotkania sezonu?
Tak, piłkarze są gotowi. Tak jak powiedział Diego Simeone, do Ligi Mistrzów awansują te drużyny, które mają najlepszą mentalność, wiarę i intensywność. Barça to klub, który jest stworzony, żeby wygrywać trofea. Nie jest łatwe walczyć tylko o awans do Champions League, ale trzeba się do tego zmotywować. Taka jest nasza rzeczywistość, musimy to teraz wywalczyć, taki jest cel.
[David Ibañez, Mediaset] Ronald Koeman powiedział w tym tygodniu, że z nim Barça miała osiem punktów straty do Realu, a z tobą ma dwa razy tyle. Nie boli cię to, że legenda klubu mówi takie rzeczy, także o zaufaniu ze strony Laporty?
Ja nie mogę zmienić tego, co czuł Ronald będąc tutaj. Nie wiem, czy czuł mniejsze zaufanie. Mogę jedynie powiedzieć, że mam wobec niego dużo respektu, ponieważ przyszedł do klubu w bardzo trudnym momencie. Teraz nadal jest ciężko, ale trzeba wyprowadzić zespół do góry. Wszyscy muszą myśleć o tym, co dobre dla Barcelony. Ja czuję wsparcie ze strony klubu, prezydenta i kibiców. Dam z siebie wszystko, żeby odwrócić sytuację. Wydawało się, że jesteśmy już blisko, ale przytrafiły się te trzy porażki z rzędu. W takich momentach musimy być jeszcze bardziej zjednoczeni, żeby się podnieść.
[La Vanguardia] Ansu Fati wrócił do treningów miesiąc temu, mógłbyś wyjaśnić, jak wyglądał jego proces rehabilitacji?
Wszystko było szczegółowo zaplanowane, odkąd zdecydował się na leczenie zachowawcze. Kontrolowaliśmy poziom tłuszczu, odżywianie, wzrost masy mięśniowej. Jego odczucia przez ten okres były bardzo dobre, tak samo jak teraz. W czwartek próbowaliśmy go w meczu testowym i funkcjonował świetnie, podejmował się szybkich zrywów.
[Laura Brugues, TV3] Wcześniej mówiłeś o motywujących celach do osiągnięcia w trakcie meczu. O jakie cele chodzi?
Nie mogę zdradzić wszystkiego [śmiech]. Na przykład, jeśli drużyna strzeli gola w pierwszych 20 minutach, dostaje coś ekstra. Albo jak nie straci gola lub wygra mecz. Możecie sobie wyobrazić [śmiech]. Czasem chodzi o zapłacenie rachunku w restauracji, zorganizowanie grilla. Jeśli trener płaci z własnej kieszeni, to piłkarze są bardziej zmotywowani.
[La Afición] Mierzycie się z Mallorcą, która od czasu waszego poprzedniego meczu zmieniła trenera. Co Javier Aguirre wprowadził nowego do drużyny rywala?
To trener, który poprawia grę zespołów, które obejmuje. Ma bardzo duże doświadczenie, umie je przekazywać zawodnikom. Nie znam go osobiście, ale w Mallorce na pewno zmienił system gry. Wcześniej drużyna grała czwórką w obronie, teraz gra piątką. Ma bardziej defensywny styl, ale potrafi lepiej wykorzystywać stałe fragmenty. Aguirre ma to dobrze wypracowane. Na pewno Mallorca poprawiła się w ostatnim czasie, widać to po zwycięstwie z Atlético.
[Javier Gascón, Mundo Deportivo] Nie po raz pierwszy Barcelona nie radzi sobie w końcówce sezonu. Wcześniej cię tu nie było, ale czy rozmawiałeś z zawodnikami, którzy to przeżyli, by znaleźć jakieś rozwiązanie?
Tak, rozmawiam z nimi. Wszyscy musimy zrobić krok naprzód. My jako sztab, ja jako trener też. Piłkarze muszą pokazać całą swoją osobowość. Oni chcą wygrywać. Nie możemy tracić tak szybko goli, musimy być efektywni. Jest wiele do poprawy. Mam zwycięską drużynę, choć czasem nie udaje nam się rywalizować. Zawodnicy wiele od siebie wymagają.
[Ferran Correas, Sport] Jutro szansę może otrzymać Adama, który dobrze zaczął, ale później tracił na znaczeniu. Jak oceniasz jego występy i jak wygląda jego sytuacja w kontekście przyszłego sezonu?
O kolejnym sezonie wolę nie mówić, bo musimy się skupić na awansie do Ligi Mistrzów. Adama nam pomaga. Kiedy z nim rozmawiałem, powiedziałem mu, że może nam pomóc. Tworzy nam wiele okazji, notował asysty, jest dla nas bardzo ważny. Niezależnie od liczby otrzymywanych minut może robić różnicę. Jest wyjątkowy, to typowy skrzydłowy. Musimy to wykorzystać. Jestem z niego zadowolony. Bardzo dobrze sobie radził.
[Mas que pelotas] Zawsze podkreślałeś, jak ważne jest rozumienie gry. Czy ostatnio drużyna wykonała pod tym względem krok wstecz?
Kiedy strzelasz na bramkę 28 razy, a rywal trzy i nie udaje ci się strzelić gola, to nie chodzi o rozumienie gry. Brakuje nam efektywności, myślenia, że to moja ostatnia okazja i muszę ją wykorzystać. W takich meczach wyjście na prowadzenie jest ważne. Kiedy oglądam powtórki z Cádizem i Rayo, są to spotkania, które trzeba wygrać. Kiedy wynik jest zły, można powiedzieć, że nie graliśmy dobrze, że nie rozumieliśmy gry, ale nawet bez tak dobrej gry jak z Realem czy Sevillą takie mecze trzeba wygrywać. Normalnie dwa z 28 strzałów wpadają do siatki. Takie wpadki przydarzyły nam się dwukrotnie. Z Eintrachtem było inaczej, wtedy nie graliśmy dobrze, nie mieliśmy okazji.
[„10 del Barca”] Skrzydłowi normalnie otrzymują piłkę, kiwają i dośrodkowują. Czy brakuje ci trochę, żeby schodzili też do środka?
To zależy. Jeśli dochodzi do sytuacji jeden na jeden, to mamy wielu piłkarzy, którzy mają odpowiednie umiejętności. Kiedy jednak nas kryją, musimy zmienić stronę i szukać miejsca. Ferran robi to bardzo dobrze, Adamie i Ousmane’owi jest nieco trudniej, bo to gracze o innym profilu. Memphis też to umie. Musimy szukać przestrzeni, by tworzyć sobie sytuacje. Tego typu automatyzmy i schematy powtarzaliśmy w tym tygodniu. Musimy na to naciskać, pod tym względem moim zdaniem możemy rywalizować lepiej.
[Iniestazo] Czy wobec kontuzji Pedriego i Nico możemy częściej zobaczyć na boisku Riquiego Puiga?
Ma na to większe szanse, bo chodzi o rywalizację, a nie ma Pedriego i Nico. Zostaje nam czterech typowych pomocników. Wszyscy muszą być dla nas ważni i przygotowani do gry, także Riqui.
[Jijantes] Czy po przedłużeniu umowy z Araujo została wam jeszcze jakaś pozycja do wzmocnienia?
Przyszłe wzmocnienia jutro nie strzelą gola ani nie zdobędą nam żadnego punktu. Mamy, kogo mamy. Na razie musimy osiągnąć nasz cel, a na rozmowę o kolejnym sezonie przyjdzie jeszcze czas.
Na prawej obronie mogą grać obecnie Roberto, Mingueza, Dest i Alves. Czy martwi cię, że jest to zbyt wielu graczy?
Sezon planujemy od jakiegoś czasu, ale moim zdaniem powinniśmy mieć dwóch piłkarzy o odpowiednich umiejętnościach na jedną pozycję. To Barca, zawsze trzeba rywalizować, pojawiają się kontuzje, mamy wiele pozycji, na których mamy braki.
Komentarze (19)