Dziennikarz Gerard Romero poinformował wczoraj o spotkaniu prawej ręki Jorge Mendesa Hugo Valdira z Joanem Laportą, Mateu Alemanym i Rafą Yuste. Media uważają, że jednym z tematów rozmów mógł być lewy obrońca Celty Javi Galán.
Zawodnik ekipy z Vigo już od kilku tygodni jest na celowniku Barcelony w kontekście wzmocnienia kadry zespołu na następny sezon. Co prawda Galán nie jest związany z agencją Jorge Mendesa, ale współpracownicy Portugalczyka mają wybadać, czy zawodnik byłby chętny na przeniesienie się na Camp Nou, a gdyby była wola porozumienia, pośredniczyliby w operacji. Rozmowy z piłkarzem to jedno, ale Barça musiałaby też dojść do porozumienia z jego klubem. Tymczasem według mediów Celta nie sprzeda zawodnika za mniej niż 15 milionów, a Sport pisze nawet, że odsyła zainteresowanych do klauzuli odejścia 27-latka, która opiewa na 18 milionów. Dla Barcelony byłby to spory wydatek jak na rezerwowego obrońcę.
Romero podkreśla, że nazwisko Galána mogło paść podczas rozmów, ale nie było głównym celem spotkania. Dlatego też rozważa się, w jakim celu przedstawiciele Barcelony i współpracownicy Mendesa spotkali się wczorajszego wieczoru. Do „stajni” słynnego portugalskiego agenta należy całe mnóstwo zawodników z takimi graczami jak Adama Traoré, Francisco Trincão, Nico González, Alejandro Balde czy łączony ostatnio z Blaugraną Ruben Neves. Zdaniem Mundo Deportivo wczorajsze spotkanie miało dotyczyć właśnie pierwszej trójki wymienionych piłkarzy.
W kolejnych tygodniach sprawa Galána może posunąć się do przodu. Ostatnio spadają za to notowania José Gayi. Wypowiedzi lewego obrońcy Valencii wskazują na to, że zostanie on w obecnym klubie. – Zawsze mówiłem, że byłbym bardzo szczęśliwy z możliwości zostania tutaj, pozostał mi rok kontraktu i znajdujemy się w procesie negocjacji, a jak zawsze powtarzałem, jestem tu szczęśliwy – przyznał Gaya w wywiadzie dla telewizji Movistar.
Komentarze (7)