Barcelona ma wiele różnych problemów, a jednym z nich jest wykorzystywanie rzutów wolnych. Jak wylicza Mundo Deportivo, Barça od blisko roku nie zdołała strzelić gola z tego stałego fragmentu gry.
Ostatnia bramka dla Blaugrany padła w ten sposób w meczu z Valencią 2 maja 2021 roku. Jej autorem był oczywiście Leo Messi, który w każdym sezonie dostarczał trafień z rzutów wolnych. Łącznie zgromadził ich aż 50, a jego skuteczność wynosiła 9%. Barcelonie trudno jest zastąpić strzelca tej klasy. Do końca sezonu zostało tylko pięć spotkań i istnieje możliwość, że Duma Katalonii w całej kampanii nie zdoła zdobyć bramki z tego stałego fragmentu. Do tej pory próbowało tego siedmiu zawodników. Najwięcej razy strzelał Memphis Depay (5), a po nim są Ferran Torres (3), Philippe Coutinho (2), Ousmane Dembélé (2), Gerard Piqué (1), Jordi Alba (1) i Ansu Fati (1).
Zaskakujące są dane Mundo Deportivo dotyczące liczby rzutów wolnych w samym pobliżu pola karnego rywala na wprost bramki. W 48 spotkaniach Barcelona wywalczyła tylko 15 takich stałych fragmentów. Świadczyłoby to o niewielkim zagrożeniu, jakie Barça sprawia pod bramką rywala, i braku posiadania piłki w obszarze centralnym zawodnika mogącego mijać rywali dryblingiem i prowokować jego faule, tak jak w przeszłości regularnie robił to Messi. W kampanii 2020/2021 Blaugrana miała 57 rzutów wolnych (3 gole), a w rozgrywkach 2019/2020 - 55 (5 bramek).
Messi bardzo długo trenował, żeby stać się jednym z najlepszych specjalistów od uderzeń ze stałych fragmentów, więc być może także w Barcelonie wyłoni się lepszy wykonawca niż obecnie. Sam Xavi na jednej z konferencji sprzed paru tygodni wskazał kilku piłkarzy, którzy nie odważyli się do tej pory strzelać, choć mają ku temu potencjał, jak Pedri czy Frenkie de Jong. Pierwszy z wymienionych zrobił wyraźny postęp w zakresie wykańczania akcji, więc być może w końcu przejmie odpowiedzialność za rzuty wolne.
Komentarze (19)