Xavi: Jesteśmy w erze post-Messi, potrzeba dużo cierpliwości

Julia Cicha, Mateusz Doniec

23 kwietnia 2022, 14:11

7 komentarzy

Fot. Getty Images

Na dzisiejszej konferencji prasowej Xavi zdradził, że wraz z klubem planuje już kolejny sezon, ale wciąż skupia się na końcówce obecnej kampanii, by osiągnąć postawiony cel. Trener chwalił jutrzejszego rywala, który na początku rozgrywek był prawdziwą rewelacją.

[Marc Brau, Barça TV] Możecie być nieco zmęczeni, ale czy jutrzejszy mecz jest dobrą okazją, by wypracować sobie przewagę na miejscach dających awans do Ligi Mistrzów?

Tak, możemy umocnić się na drugim miejscu, wygrać mecz u siebie, zagrać lepiej niż ostatnio. Rayo to trudny rywal, wygrana z Espanyolem mu pomogła w kontekście pozostania w Primera División. To drużyna z osobowością, która będzie nas naciskać. Ma odważne pokolenie piłkarzy. Musimy umieć wyjść spod pressingu, z czym mieliśmy problemy w starciu z Realem Sociedad, szczególnie w drugiej połowie. Możemy pokazać osobowość, zagrać pewniej, efektywniej, szczególnie przy pierwszych okazjach bramkowych. Wygrana byłaby dobrym krokiem przynajmniej do zapewnienia sobie gry w Lidze Mistrzów i też do walki o drugie miejsce.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Jak poradzisz sobie ze zmęczeniem do końca sezonu? Planujesz rotacje w składzie?

Wszystko zależy od dolegliwości, niektórzy mają je od 2-3 miesięcy. Piqué gra spektakularnie, a odczuwa ból, mimo to wytrzymał ostatnio 80 minut. Szkoda, że tak jest, bo to ważny dla nas piłkarz. Zobaczymy, jak będzie czuł się jutro, dziś praktycznie nie mógł trenować. Musimy zarządzać wysiłkiem, myśleć, czy w tygodniu mamy jeden mecz, czy może dwa lub trzy. Najważniejsze są odczucia zawodnika. Jeśli są dobre, a on jest gotowy na 100%, to zagra. A jeśli nie, to dostosujemy obciążenie.

[Damia López, RAC1] Jeśli jutro wygracie, będziecie mieć dziewięć punktów przewagi nad piątym Betisem. Jak patrzysz na końcówkę sezonu? Chodzi o zapewnienie sobie gry w Lidze Mistrzów czy może będziesz już myślał o kolejnej kampanii?

Na razie chodzi o wygrywanie i awans. Stawka jest duża. Gramy o Ligę Mistrzów i o drugie miejsce. Realistycznie patrząc, mistrzostwo jest praktycznie niemożliwe. Jest więc drugie miejsce oraz poprawa naszych odczuć. Luty i marzec były świetnie, teraz nasza gra nieco się pogorszyła. Odczucia nie są najlepsze, musimy je odzyskać. Trzeba grać jak najlepiej, by skończyć sezon jak najwyżej, czy realistycznie na drugim miejscu.

[Cadena SER] Czy spadek formy jest kwestią zespołową czy wynika z obniżki formy poszczególnych piłkarzy? Starałeś się rozdzielać minuty, nieco rotować, ale Ferran Torres gra praktycznie bez przerwy. Być może jest nieco zmęczony?

Każdy piłkarz męczy się inaczej i ma inne obciążenia. Analizujemy dane, a Ferran jest w stanie grać co 3-4 dni. Myślenie o rotacjach jest teraz drugorzędne. Musimy grać jak najlepiej, Musimy osiągnąć nasz cel. Wszystko będzie zależało od odczuć i danych. Ferran jest dla mnie bardzo ważnym graczem niezależnie od tego, czy strzela gole. Ma bardzo dużo sytuacji, wchodzi w wolną przestrzeń, pracuje dla zespołu… Robi dobrze tyle rzeczy, że jest bardzo ważny.

[Radio Nacional] Rayo pod wodzą Andoniego Iraoli rozegrało wspaniałą pierwszą rundę, w drugiej cierpi nieco bardziej, ale wygrana z Espanyolem sprawia, że ma niemal pewne utrzymanie w lidze. Co sądzisz o tym trenerze i czy sądzisz, że miejsce w dole tabeli sprawia, że sezon, jaki rozgrywa drużyna, nie jest zbyt dobry?

Rayo rozgrywa świetny sezon, do tego awansowało do półfinału Pucharu Króla. Betis wyeliminował je w końcówce, cierpiąc. Praca Iraoli jest spektakularna, mamy wspólnych znajomych, którzy mówili mi już, że pracuje bardzo dobrze. Jest jedną z rewelacji sezonu. Bardzo cieszę się z jego powodu. Znamy się z reprezentacji, to świetny facet i kolega. Jest odważny, jest wzorem także dla nas. Ma różne warianty gry, Rayo gra pressingiem przez 90 minut. Początek sezonu z pewnością sprawił, że zespół był rewelacją.

[Víctor Navarro, Cadena COPE] Dziś pierwszy Dzień Świętego Jerzego, od kiedy jesteś trenerem Barcelony. Wykorzystasz popołudnie, by przejść się po mieście i odpocząć, czy dopóki nie osiągniecie waszego celu, będziesz w pełni skoncentrowany?

[śmiech] Zaraz ci wyślę plan mojego popołudnia. Mam dwójkę małych dzieci, mam dużo pracy w Barcelonie i w domu. Cieszę się tym. Staram się czasem nie myśleć o klubie, choć to trudne, bo potrzebujemy punktów. Klub jest w trudnej sytuacji, ale mimo to staram się spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Praca jest ciężka, ale to zaszczyt tu być.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Jordi Cruyff powiedział po meczu z Cádizem, że porażki posłużą wam, by zobaczyć, jakie macie potrzeby na przyszłość. Dodał, że wspólnie pracujecie i dość dobrze wiecie, czego potrzeba. Chcecie przeprowadzić niewielkie korekty czy może rewolucją w składzie?

Planujemy już kolejny sezon, to jasne. Jesteśmy zależni od sytuacji finansowej. Zobaczymy, co będzie możliwe. By ktoś przyszedł, ktoś musi też odejść. Musimy zacząć działać, ale najbardziej zajmuje nas codzienność, mecz z Rayo.

[Francesc Latorre, TV3] Jakim gatunkiem prozy byłoby trenowanie Barçy?

Po trochu wszystkiego. Czasem jest to science-fiction, na przykład wygrana na Bernabéu, ale też horror, tak jak przy problemach kadrowych, gdy wielu piłkarzy chorowało na koronawirusa lub było kontuzjowanych. W listopadzie byliśmy na dziewiątym miejscu w tabeli. Taka jest nasza rzeczywistość. Musimy być ostrożni, nie wyjdziemy z tej sytuacji. Musimy zrozumieć, że jesteśmy w erze post-Messi, co samo w sobie jest trudne, bo on sam kreował sytuacje pozwalające wygrywać mecze. Musimy być bardzo cierpliwi. Ja jako pierwszy cieszę się na myśl o walce o trofea. Nie udało się. Musimy się wzmocnić, być odważni i wierzyć, ale konieczne są też realizm, cierpliwość i spokój. Era post-Messi nie jest łatwa.

[David Ibanez, Mediaset] Prezydent mówił, że matematycznie Barça wciąż może zdobyć mistrzostwo. Dani Alves powiedział natomiast, że może być już za późno. Jak ty to widzisz?

Ja jestem optymistą, ale pod tym względem prezydent mnie przebija. To prawda, że liga jeszcze nie jest przegrana, ale trzeba myśleć realistycznie – będzie bardzo trudno. Nigdy się nie dowiemy, co by było, gdybyśmy wrócili do gry wcześniej. Patrząc od listopada, jesteśmy rzeczywiście w czołówce i tracimy punkt czy dwa do Realu. Potrzebowaliśmy czasu i odrobiny cierpliwości. Trzeba kontynuować pracę. W przyszłym sezonie będziemy musieli walczyć o puchary, bo jesteśmy Barçą. Real też gra świetnie. Czasami wydaje się, że straci punkty, ale i tak wychodzi zwycięsko.

[Mundo Deportivo] Jak zachęcisz kibiców, aby przybyli na stadion?

Bardzo jasno: „potrzebujemy ich”. Widzieliśmy, że jak ich nie ma, to przegrywamy jak np. z Eintrachtem albo z Cádizem, gdy nie było kibiców z Grada d'Animació. Dlatego proszę kibiców, aby przychodzili na mecze i wspierali drużynę. Są częścią klubu.

[Marc Fuste, La Sexta] Czy gdy obejmowałeś stanowisko trenera Barçy, spodziewałeś się, że w kilka miesięcy uda ci się tak odwrócić sytuację?

Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jaka jest sytuacja. Mówiliśmy, że to są pierwsze miesiące ery post-Messi. Musimy być cierpliwi. Wiele drużyn przechodziło przez podobny proces jak np. Manchester United, który przez kilka lat nie potrafił zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. Nie możemy pozwolić na to, aby Barça tak głęboko zasnęła.

[Didac Payret, Sport] Ansu Fati jeszcze nie został powołany. Kiedy wróci do gry?

Jeśli w tym tygodniu będzie dobrze trenował, zostanie powołany na mecz z Mallorcą. Wygląda świetnie i ciężko pracuje z zespołem. Jego powrót to dla nas znakomita wiadomość.

[La Vanguardia] Aubameyang w ciągu trzech miesięcy stał się najlepszym strzelcem zespołu. Co więcej, drużyna zdobywa teraz bardzo dużo bramek głową. Spodziewałeś się tego?

Tak, trenujemy to. Staramy się atakować odpowiednie strefy i czasami zdarza się tak, że gole padają po dośrodkowaniach z boku. Auba ciężko pracuje i atakuje przestrzenie. To świetny transfer w wykonaniu dyrekcji sportowej. Supertransfer! Bardzo dużo pomaga zespołowi, angażuje się, poświęca się dla drużyny… Jestem bardzo z niego zadowolony.

[Iniestazo] Co jest najtrudniejsze w rozwoju tej drużyny?

Przede wszystkim rozumienie gry. Zmieniamy model, a to wiele kosztuje. Uważam, że wszyscy dobrze rywalizują i są zaangażowani. Co do tego nie mam zastrzeżeń. W meczu z Realem Sociedad sporo się nacierpieliśmy. Jeszcze nie miałem wystarczająco czasu, aby dokładnie przetrenować z tymi zawodnikami wszystkie aspekty taktyczne. Oni są jeszcze częściowo przyzwyczajeni do założeń poprzednich trenerów.

[Carlos Dominguez, Culemania] Pojawiają się plotki o zainteresowaniu Frenkiem de Jongiem ze strony Manchesteru United. Mówiłeś, że jest dla ciebie kluczowy…

Nie rozmawialiśmy o tym. Frenkie to bardzo ważny zawodnik dla mnie i dla klubu. To piłkarz, który może naznaczyć epokę. Posiada wielką jakość, osobowość i świetne warunki. Gra na bardzo wysokim poziomie, odkąd tu jestem. Musi to kontynuować. Musi strzelać gole, asystować… Może być jednym z najlepszych środkowych pomocników na świecie. Wszystko zależy od niego. Jeśli to ja miałbym decydować, grałby tu przez wiele lat.

[Nacho Jimenez, Mas Que Pelotas] Barcelona strzela najwięcej goli głową w Europie. Z czego to wynika?

Gole strzelane głową są efektem naszej strategii albo możliwości Luuka de Jonga i Aubameyanga. Są różne scenariusze, ale wciąż jest to część naszego modelu gry i efekt ciężkiej pracy. Jeśli strzelamy gole głową, nie mam nic przeciwko. Gdy wygrywamy i gramy dobrze, nie obchodzi mnie, w jaki sposób zdobywamy bramki.

[Juli Claramunt, Jijantes] Która z formacji potrzebuje wg ciebie największych wzmocnień?

To zależy od planowania i możliwości klubu. Celem jest posiadanie dwóch klasowych zawodników na każdą pozycję. Wszyscy musieliby rywalizować o miejsce w składzie. Na razie w pełni skupiam się jednak na obecnym sezonie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (7)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze