Kontuzje w dużym stopniu warunkują sytuację Barcelony i utrudniają kolejnym trenerom wybór meczowego składu. Największe kłopoty były w ataku. Cały początek sezonu opuścił Ousmane Dembélé, który jednak od listopada mógł już grać i później nie miał większych urazów. Jeszcze dłużej kontuzjowany był Martin Braithwaite. Duńczyk nie występował od końcówki sierpnia do stycznia. Z kolei Ansu Fati po długo oczekiwanym powrocie do gry szybko złapał kolejny uraz, a w rezultacie w całym sezonie zdołał wziąć udział tylko w 10 spotkaniach. Na domiar złego w drugiej połowie sezonu większość konfrontacji opuścił Memphis Depay. Najgorzej wyglądała jednak sytuacja Sergio Agüero, który najpierw leczył kontuzję łydki, a potem musiał przedwcześnie zakończyć karierę z powodu problemów z sercem. Te wszystkie absencje powodowały, że szkoleniowcy Barcelony musieli sięgać po zawodników rezerw, aby uzupełnić skład.
Kadra Blaugrany najbardziej przetrzebiona była w meczu wyjazdowym z Mallorcą 2 stycznia, gdy do dyspozycji trenera było tylko jedenastu zawodników pierwszej drużyny. Potem sytuacja w ataku poprawiła się dzięki zimowym transferom, choć Barça musiała jeszcze trochę poczekać na dokończenie długiej rehabilitacji Ferrana Torresa. Hiszpan nie opuścił później ani jednego spotkania. Żadnego pojedynku nie przegapił kolejny zimowy nabytek Pierre-Emerick Aubameyang, który jeszcze w Arsenalu miał pewne problemy z sercem, choć nie wiadomo, na ile był to realny kłopot, a na ile odsunięcie od zespołu z powodu konfliktów personalnych. Żadnych absencji z powodów zdrowotnych nie miał w obecnej kampanii Adama Traoré, również w Wolverhampton.
Gdy wydawało się, że po zmianach w sztabie medycznym liczba kontuzji została ograniczona, Barcelonę trafiła kolejna fala urazów. Oprócz Depaya przeciągające się kłopoty zdrowotne mieli Sergiño Dest czy Gerard Piqué, co destabilizuje defensywę, a Pedri ostatnio wypadł z gry do końca sezonu, co znów ogranicza potencjał środka pola. Do listy zawodników z poważnymi kontuzjami należy też dodać Sergiego Roberto czy Samuela Umtitiego. Ważną wiadomością było za to ograniczenie dolegliwości Ronalda Araujo, czy względnie dobry stan zdrowia (mimo drobniejszych urazów) Erica Garcii, Frenkiego de Jonga i zwłaszcza 33-letniego Jordiego Alby.
Żadnej absencji ze względów zdrowotnych nie zaliczyli w obecnej kadrze pierwszego zespołu Barcelony tylko Aubameyang, Traoré, Dani Alves, Sergio Busquets i Riqui Puig. Docenić należy zwłaszcza przedostatniego z wymienionych, który podobnie jak jego młodszy kolega z drugiej linii był w kadrze od początku sezonu, a w przeciwieństwie do niego jest zawodnikiem podstawowego składu. Busquets we wszystkich rozgrywkach przegapił tylko jeden pojedynek z powodu zawieszenia za kartki. Koronawirus lub inne choroby doprowadziły do pojedynczych absencji takich graczy jak Neto, Luuk de Jong czy Gavi, którzy nie mieli innych urazów. Dani Alves też przechodził Covid-19 na początku stycznia, ale i tak nie był wówczas zarejestrowany w LaLidze.
Komentarze (2)