Czy Robert Lewandowski trafi do Barcelony?

Dariusz Maruszczak

12 kwietnia 2022, 14:48

Mundo Deportivo, TVP Sport, Interia, Sport, AS

77 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Polskie media poinformowały o porozumieniu Roberta Lewandowskiego z Barceloną, ale doniesienia z Hiszpanii i Niemiec studzą ten entuzjazm
  • Spełnienie oczekiwań finansowych piłkarza nie będzie łatwe, a Barça musiałaby też dojść do porozumienia z Bayernem
  • Katalończycy mogliby spróbować skorzystać z tzw. Prawa Webstera, co jednak też nie będzie proste

Doniesienia TVP Sport czy Interii o rzekomym porozumieniu Roberta Lewandowskiego z Barceloną bardzo optymistycznie przedstawiały temat przeniesienia się Polaka na Camp Nou, ale hiszpańscy i niemieccy dziennikarze wykazują większy sceptycyzm w tej sprawie. Mundo Deportivo i AS uważają, że nic nie jest jeszcze zamknięte, a Lewandowski jest dla Barcelony jedną z opcji, ale za wcześnie, by mówić o porozumieniu. Zdaniem pierwszego z dzienników Barça ma wręcz zaprzeczać, że 33-latek uzgodnił z nią warunki kontraktu, a klub wciąż czeka na rozstrzygnięcie sytuacji Erlinga Hålanda, choć ta operacja wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana ze względu na wyższe koszty. Przyjaciel rodziny Norwega Jan Aage Fjortoft stwierdził ostatnio, że informacje wskazujące na wypadnięcie Realu z gry o Hålanda są fałszywe, więc rywalizacja o napastnika nie będzie łatwa.

Wracając do Lewandowskiego, ma być on ceniony przez Xaviego i dyrekcję sportową Barcelony. Według Matteo Moretto trener Blaugrany rozmawiał już nawet z polskim napastnikiem, przekonując go do swojego projektu. 33-latek miał dać zielone światło do kontynuowania operacji, ale nie doszło jeszcze do uzgodnienia warunków. Na to przyjdzie czas przy okazji kolejnego spotkania Joana Laporty z agentem zawodnika Pinim Zahavim. Obaj mieli już kilkakrotnie ze sobą rozmawiać, a ich relacje są bardzo dobre. Doniesienia Bilda i Fabrizio Romano wskazują jednak, że Lewandowski nie przekazał jeszcze Bayernowi chęci odejścia do Barcelony. Sytuacja nie jest więc prosta.

Wysoki koszt

Wielu dziennikarzy rzeczywiście uważa, że Lewandowski chciałby trafić na Camp Nou, ale wola zawodnika wcale nie musi być kluczowa w tej operacji. Trzeba bowiem zwrócić uwagę, że Polak wciąż ma kontrakt z Bayernem, który obowiązuje do czerwca 2023 roku. Jak poinformował Gerard Romero, Bawarczycy nie zamierzą sprzedać swojej największej gwiazdy za mniej niż 60 milionów, a Barça jest gotowa zapłacić maksimum 25-30 milionów, w dodatku razem ze zmiennymi. Problem stanowi też wynagrodzenie. Barcelona musi redukować wydatki na pensje, a zdaniem Romero Lewandowski oczekiwałby nawet 20 milionów euro netto. Polak musiałby więc poświęcić się na poziomie finansowym, aby trafić na Camp Nou.

Tymczasem niektóre sugestie wskazują, że doniesienia wiążące napastnika z Barceloną mają stanowić element nacisku na Bayern w negocjacjach dotyczących przedłużenia umowy. Podobną taktykę miał zastosować m.in. Mino Raiola przy kontaktach z Blaugraną i PSG ws. Donnarummy. Z drugiej strony wspomniany Zahavi w przeszłości nie doszedł do porozumienia z Bayernem ws. Davida Alaby, który ostatecznie odszedł do Realu. Nie od dziś wiadomo, że Lewandowski oczekuje co najmniej trzyletniego kontraktu, a wydaje się, że niemiecki klub nie jest zbyt skłonny do zaoferowania mu tak długiej współpracy. Dlatego kusząca może być dla niego Barcelona, która zdaniem dziennikarza Sky Sports Floriana Plettenberga przygotowuje ofertę 2-3 letniej umowy opiewającej na 35-40 milionów brutto. Trudno jednak sobie wyobrazić, żeby Barça mogła na tym etapie zaproponować komukolwiek takie pieniądze.

Spokój Bayernu

Determinacja ze strony Bayernu będzie miała duży wpływ na rozwój wydarzeń, zwłaszcza jeśli klub nie zdoła pozyskać następcy 33-latka. Na razie Bawarczycy są jednak pewni swego. Do ostatnich doniesień dotyczących przyszłości m.in. Lewandowskiego, a także Thomasa Müllera i Manuela Neuera, którym również kończą się kontrakty za rok, wypowiedział się dyrektor generalny Bayernu Oliver Kahn. – Nie jestem ani trochę zaniepokojony tą sytuacją. W rzeczywistości, jestem bardzo zrelaksowany. Głosy z zewnątrz nie wywierają na nas presji. Dopóki trwają rozmowy, jestem spokojny. Nie pozwolimy na naciski z zewnątrz.

Prawo Webstera

Jest jeszcze inna droga, o której informuje dziennik Sport. Lewandowski mógłby skorzystać z tzw. Prawa Webstera, które jest zawarte w artykule 17. Regulaminu FIFA. Dotyczy ono możliwości jednostronnego rozwiązania umowy ze strony piłkarza po zakończeniu okresu ochronnego, czyli trzy lata po podpisaniu kontraktu. Istnieje kilka warunków, jakie muszą być spełnione przy skorzystaniu z takiej opcji. Zawodnik musi poinformować o tym obecny klub w terminie 15 dni po ostatnim meczu sezonu. Gracz mógłby przenieść się tylko do drużyny należącej do innej federacji. Ponadto nowy zespół musiałby wypłacić obecnemu odszkodowanie w wysokości zarobków piłkarza. Dziennik uważa, że w przypadku Lewandowskiego byłoby to 23 miliony euro. Inna sprawa, że do tej pory nie skorzystano z takiego prawa przy operacji o podobnych rozmiarach, więc poruszamy się po dość nieznanym gruncie. Cenę miałaby określić FIFA, a jedna ze stron mogłaby w razie czego odwołać się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Istniałoby więc ryzyko, że zasądzona kwota okazałaby się wyższa. Duży zakres niepewności i ewentualność wejścia na drogę sądową między Lewandowskim i Bayernem sprawiają, że taka opcja jest mniej prawdopodobna. Przypomnijmy, że wcześniej także w kontekście powrotu Neymara z PSG spekulowano o wykorzystaniu Prawa Webstera, co ostatecznie nie doszło do skutku.

Inne aspekty

W sprawie Lewandowskiego jest wiele innych czynników, oprócz tych wyżej wymienionych. Polak gra w Bayernie od dawna i jest przyzwyczajony do życia w Monachium. W drużynie Juliana Nagelsmanna ma gwarancję rywalizacji o trofea i może walczyć o pobicie rekordu Gerda Müllera w liczbie strzelonych goli w Bundeslidze. Z drugiej strony przejście do Barcelony i LaLigi, oprócz spróbowania dużego wyzwania, być może ostatniego w karierze, mogłoby mu pomóc na poziomie marketingowym w walce o Złotą Piłkę. Niektóre doniesienia wskazują też, że Lewandowski nie ma najlepszych relacji w szatni Bayernu, zwłaszcza z młodszymi graczami, oraz nie jest zbyt zadowolony z taktyki Nagelsmanna. Nie można również zapominać, że inne kluby także mogłyby wejść do rywalizacji o Polaka, który wcześniej był łączony m.in. z PSG.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (77)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze