Z kolejki na kolejkę będzie o to coraz trudniej, ale dziennik AS podaje dzisiaj, że szatnia Barcelony wciąż wierzy w możliwość zdobycia mistrzostwa Hiszpanii w tym sezonie. Katalończycy zanotowali wczoraj siódme zwycięstwo z rzędu, ale muszą liczyć na potknięcia Realu. Już w najbliższy weekend Królewscy zmierzą się z Sevillą.
Piłkarze Barçy mają być zdania, że jeśli Real przegra lub zremisuje w Sewilli, wyprzedzenie go będzie jeszcze możliwe. Optymizm przeważa w całym klubie, również u Xaviego i Joana Laporty. Oczywiste jest, że Barcelona musi wygrywać wszystkie swoje spotkania. Z kolei podopieczni Ancelottiego muszą przegrać trzy mecze. Jeśli potkną się w Sewilli, a przed nimi będą jeszcze trudne wyjazdy na starcia z Osasuną i Atlético, wszystko będzie możliwe.
Niezależnie od tego, jak zakończy się ta pogoń, należy pochwalić obecną formę Barçy. Siedem wygranych z rzędu, cztery punkty przewagi nad piątym Betisem i jeden zaległy pojedynek z Rayo. Oznacza to, że potencjalna przewaga nad pierwszą pozycją, która nie da awansu do Ligi Mistrzów, to aż siedem punktów. Drużyna Xaviego nie przegrała od 20 stycznia, czyli od meczu z Athletikiem w Pucharze Króla. Od tamtej pory wygrała 11 spotkań i zremisowała cztery. Podwyższyła średnią strzelanych goli z 1,33 na 2,46. W lidze zdobyła 60 bramek w 30 kolejkach i traci tylko trzy trafienia do Atlético, które jest pod tym względem najlepsze.
AS zauważa też, że Katalończycy odzyskali w ostatnim czasie skuteczność w kluczowych momentach, a więc w końcówkach spotkań. Frenkie de Jong strzelił gola w 87’ minucie starcia z Alavés, Ferran w 83’ przeciwko Elche, a Luuk de Jong dwukrotnie dał wygraną w doliczonym czasie gry. Również trafienie Pedriego przeciwko Sevilli nadeszło dość późno. Po wczorajszym meczu Xavi podkreślał, że drużyna ma zwycięską mentalność. Jest to z pewnością coś, czego brakowało jej w ostatnich sezonach.
Komentarze (25)