Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Sevillą na Camp Nou okiem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Pedri i owacja dla Dembélé
To na pewno nie był łatwy mecz dla Barcelony. Sevilla nieźle się broniła, zwłaszcza we własnym polu karnym. Gra podopiecznych Xaviego mogła się jednak podobać. Bardzo aktywny na prawym skrzydle był Dembélé, który nie tylko zapisał na swoim koncie asystę przy pięknym golu Pedriego, ale także zagrał aż siedem kluczowych podań i dorzucił trzy udane dryblingi. Był też aktywny w destrukcji (dwa odbiory) oraz zdyscyplinowany taktycznie. Nic więc dziwnego, że schodził z boiska przy burzy oklasków. Na wyróżnienie zasłużyli także Piqué i Araujo, a łatwością dochodzenia do sytuacji bramkowych imponował Ferran Torres. Prawdziwym ojcem sukcesu był jednak Pedri, który w cudowny sposób wymanewrował rywali przed polem karnym i zmieścił piłkę w gąszczu obrońców tak, że Bono nie miał nawet szans na skuteczną interwencję. Tym golem zwieńczył kolejny znakomity występ. Takiego Pedriego i taką Barcelonę chcemy oglądać.
Najgorsze: znów ta skuteczność
O ile sama gra Barcelony wywoływała uśmiech na twarzach kibiców, o tyle sama skuteczność znów zawodziła. Mniej widoczny i często spóźniony był dziś Aubameyang, a Ferran Torres nie zdołał zamienić na bramkę żadnego z pięciu oddanych strzałów. Swoje okazje zmarnowali także Piqué, Araujo, De Jong i Dembélé. Śmiało można powiedzieć, że przynajmniej cztery z oddanych 19 strzałów powinny znaleźć drogę do bramki. Oby w kolejnych meczach efektywność powróciła.
Komentarze (25)