Przerwa reprezentacyjna już za nami. FC Barcelona rozpoczyna niezwykle wymagający kwiecień, w którym w ciągu 21 dni rozegra siedem meczów. Katalończycy są w świetnych nastrojach po wygranej 4:0 w El Clásico, ale już jutro wieczorem czeka ich kolejny egzamin z Sevillą, z którą walczą o drugie miejsce w tabeli.
Choć awans do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie jest już coraz bliżej, Barça wciąż nie może być pewna, że wypełni główny cel postawiony sobie w obecnej kampanii. Dobrą wiadomością jest z pewnością brak kontuzji odniesionych przez piłkarzy podczas meczów reprezentacyjnych. Równocześnie w ten weekend warto będzie przyjrzeć się spotkaniom rywali w tabeli. Atlético, Betis, Real Sociedad i Villarreal zagrają odpowiednio z Alavés, Osasuną, Espanyolem i Levante, więc przed nimi teoretycznie nieco łatwiejsze zadanie niż przed Barceloną. Istnieje więc możliwość, że żaden z aspirantów do gry w Lidze Mistrzów nie zgubi w tej kolejce punktów.
Dziś wieczorem wzrok culés zwróci się w stronę Balaídos, gdzie Real Madryt zagra z Celtą Vigo. Przewaga lidera w tabeli wciąż jest duża, ale w stolicy Katalonii nie brakuje głosów wierzących w walkę o mistrzostwo do samego końca. Z pewnością utrata punktów w tej kolejce bardzo pomogłaby Barcelonie. W przypadku porażki Realu zespół Xaviego będzie tracił do niego dziewięć punktów, z jednym zaległym meczem. W końcówce sezonu Królewscy odwiedzą jeszcze tak wymagające stadiony jak Wanda Metropolitano czy Sánchez Pizjuán.
Sport zwraca uwagę, że napięty kalendarz może sprawić, Xavi będzie stosował rotacje w składzie. Przeciwko Sevilli przewiduje się, że trener wystawi jedenastkę podobną do tej w El Clásico, ale później możemy spodziewać się większych zmian, by uniknąć kontuzji. W czwartek Barçę czeka ważny pojedynek we Frankfurcie, więc konieczne jest, by każdy wystawiany skład mógł rywalizować na najwyższym poziomie.
Komentarze (6)