Clementa Lengleta czeka w lecie spory dylemat dotyczący jego przyszłości. Francuz będzie musiał podjąć decyzję, czy odejść z Barcelony, czy nadal walczyć o swoje miejsce w klubie.
Francuz generalnie chciałby zostać na Camp Nou, gdzie gra od 2018 roku. Niedawno zanotował nawet występ numer 150 w barwach Blaugrany. Mimo to jego sytuacja w zespole nie jest zbyt dobra. W poprzednich latach był podstawowym obrońcą Barcelony, a w obecnym sezonie wziął udział tylko w 18 z 41 meczów. Jedynie osiem z tych spotkań rozpoczął od pierwszego gwizdka, a łącznie na murawie spędził 827 minut.
Xavi chwali Lengleta za profesjonalizm, a obrońca na poziomie pozasportowym nie dostarcza powodów do zmartwień. Mimo to 26-latek chciałby grać częściej, o co będzie mu ciężko. W hierarchii obrońców trudno mu będzie wyprzedzić Gerarda Piqué, Ronalda Araujo i Érica Garcíę, zwłaszcza po ostatnim Klasyku. Lenglet nie jest pierwszą opcją dla Xaviego, choć trener posyła go czasem do gry w drugich połowach. To może jednak nie wystarczyć do załapania się do kadry reprezentacji Francji na mistrzostwa świata, co dostarcza piłkarzowi kolejnych wątpliwości. Od ubiegłorocznych mistrzostw Europy obrońca rozegrał w kadrze Les Bleus tylko 11 minut, a już dwa razy nie był powoływany.
Lenglet na razie opiera się koncepcji odejścia z klubu, ale to może się zmienić w lecie. Do Francuza docierają doniesienia o przybyciu Andreasa Christensena, który zapewne wyprzedzi go w hierarchii stoperów. Wciąż nie jest wykluczone pozyskanie Césara Azpilicuety, mogącego grać też na środku obrony. Z drugiej strony niepewna jest przyszłość Ronalda Araujo, a Gerard Pique skończył już 35 lat. Innym aspektem sprawy jest to, że Lenglet ma długi kontrakt z Barceloną. W październiku 2020 roku stoper przedłużył umowę do 2026 roku ze względu na dostosowanie warunków współpracy do kryzysu finansowego.
Komentarze (6)