FC Barcelona musi wygrać dziś na Camp Nou z Deportivo Alavés po dwóch kolejnych porażkach z Realem Madryt (1:2) i Rayo Vallecano (1:0), które zepchnęły Blaugranę na dziewiąte miejsce z zaledwie 15 punktami na 30 możliwych (dokładnie 50%). Aby znaleźć poprzedni tak słaby wynik Barçy w lidze na tym etapie sezonu, musimy cofnąć się o niemal 20 lat, aż do sezonu 2002/03.
Wtedy pod wodzą Louisa van Gaala, który ostatecznie został zwolniony po 19. kolejce pod koniec stycznia, drużyna zajmowała dziesiąte miejsce z dorobkiem czterech zwycięstw, trzech remisów i trzech porażek. Jest to dokładnie taki sam bilans, jaki Barcelona ma teraz. 19 lat temu na tym etapie sezonu Barça miała na koncie 17 goli strzelonych i 13 straconych. Dziś bilans bramkowy zespołu to 15-11.
Dwa sezony wcześniej (2000/01), z Llorençem Serrą Ferrerem na ławce, Barça na tym samym etapie rozgrywek miała na koncie 16 punktów, tyle samo co w kampanii 2003/04, kiedy to Frank Rijkaard kierował zespołem na początku pierwszej kadencji Joana Laporty jako prezydenta. Spektakularny powrót w drugiej połowie tamtego sezonu, zbiegający się z przybyciem Edgara Davidsa na wypożyczenie z Juventusu, sprawił jednak, że drużyna dołączyła do walki o tytuł, który ostatecznie powędrował do Valencii. Barcelona zakończyła rozgrywki na drugim miejscu, zaledwie pięć punktów za mistrzem z Mestalla.
Z kolei najwięcej punktów po dziesięciu meczach LaLigi w ostatnich dwóch dekadach (28) Barcelona miała w sezonach 2012/13 (za kadencji Tito Vilanovy), 2013/14 (Gerardo Martino) i 2017/18 (Ernesto Valverde).
W poprzednim sezonie, już z Ronaldem Koemanem na ławce trenerskiej, Barcelona w pierwszych dziesięciu spotkaniach ligowych zdobyła tylko dwa punkty więcej niż w bieżącej kampanii. Miała jednak znacznie lepszy bilans bramkowy (21:11). Później zespół sięgnął po Puchar Króla i niemal do końca miał szanse na mistrzostwo, które zaprzepaściła dopiero pamiętna porażka z Granadą na Camp Nou.
14 goli u siebie i jeden na wyjeździe
Tak słaby dorobek punktowy Blaugrany po pierwszych dziesięciu meczach obecnych rozgrywek ligowych jest w dużej mierze pokłosiem tego, że drużyna ma poważne problemy ze skutecznością pod bramką rywala. To przekłada się na najgorsze statystyki strzeleckie w LaLidze (15 trafień) od sezonu 2003/04 (14). Bardzo alarmująca jest różnica między liczbą bramek zdobytych u siebie (14) i na wyjeździe (1). W ostatnich trzech meczach Barcelona strzeliła tylko dwa gole (Piqué z Dynamem Kijów i Agüero z Realem Madryt) i to definitywnie przesądziło o pożegnaniu się z trenerem Ronaldem Koemanem.
Komentarze (1)