Szczegóły paktu Laporta - Koeman

Mateusz Doniec

3 października 2021, 17:15

Mundo Deportivo, As

58 komentarzy

Fot. Getty Images

Joan Laporta sprawił, że porażka FC Barcelony z Atlético Madryt była jedynie tłem, po tym jak w godzinach poprzedzających mecz przekazał mediom, że Ronald Koeman pozostanie trenerem pierwszego zespołu. Była to nieoczekiwana zmiana scenariusza, która jednak nie sprawia, że holenderski szkoleniowiec może być już spokojny o swoją posadę.

W rzeczywistości zaledwie trzy dni wcześniej Koeman oburzył i rozczarował zarząd po tym, jak jego zespół skompromitował się w meczu z Benfiką w Lidze Mistrzów. Media donosiły o decyzjach, jakie podejmował Laporta każdego dnia. Co się więc stało, że nagle prezydent klubu okazał Koemanowi publiczne wsparcie, przypominając status legendy klubu Holendra i dając mu wotum zaufania? Mundo Deportivo wskazuje wiele czynników, które poprowadziły do takiej decyzji.

Po pierwsze, Laporta nie chce udchodzić za prezydenta, który nie szanuje swojego trenera, a tym bardziej legendy Barcelony. Uważa, że Holender w aktualnej sytuacji ma niewielkie pole manewru, przez co nie ma możliwości skorzystania z opcji, których by sobie zażyczył. Nie oznacza to, że Laporta nie chciałby zmienić trenera. Prezydent woli jednak stabilność i nie chce się spieszyć.

Po drugie, podczas konferencji prasowej przed meczem z Atlético Madryt Ronald Koeman pozostawił po sobie wrażenie bardzo osamotnionego i pozbawionego wsparcia władz klubu. Laporta skontaktował się z trenerem po konferencji prasowej, aby wyjaśnić pewne rzeczy. Prezydent Barçy już w Madrycie wspomniał o gotowości Koemana do odwrócenia całej sytuacji, gdy do gry wrócą kontuzjowani zawodnicy.

Po trzecie i najważniejsze, Laporta nie chce się spieszyć. Prezydent nie uważa Koemana za „swojego” trenera, lecz wraz z zarządem ma pewne plany, które nie pozwalają na natychmiastowe zatrudnienie nowego szkoleniowca. Krótko mówiąc, nie ma teraz możliwości sprowadzenia wymarzonego kandydata. Laporta woli przygotować swój projekt z wyprzedzeniem. Jeśli zwolniłby Koemana teraz, nie miałby gotowej struktury i nie mógłby sprowadzić trenera, który jednak z chęcią przybyłby do Barcelony po zakończeniu sezonu.

Po czwarte, Laporta uważa, że problemem nie jest sam trener, ale też duża część kadry. Oznacza to, że zmiana trenera może poprawić sytuację, ale jej nie rozwiązać. Prezydent byłby zmuszony do zatrudnienia tymczasowego szkoleniowca, który nie rozwiąże podstawowych problemów zespołu. Jeśli Laporta musiałby się spieszyć, to wolałby postawić na trenera, który zna zespół, środowisko i rozgrywki.

Po piąte, prezydent Barçy chciał w ten sposób obniżyć napięcie przed meczem, którego stawka i prestiż były wysokie.

Po szóste, z uwagi na powyższe punkty, Laporta woli opcje trenerów, którzy znają już teren, po którym się poruszają. Nie można zapominać również o odszkodowaniu, jakie Barça musiałaby zapłacić Koemanowi. Istniała też opcja zatrudnienia lubianego przez prezydenta trenera, który mógłby się jednak „spalić” w obecnej sytuacji klubu. Laporta woli zacząć swój projekt od zera. Zwolni Koemana, gdy nie będzie miał już wyboru np. po przegranym ważnym meczu. Prezydent nie chciałby stawiać nowego trenera w tak trudnej sytuacji, tym bardziej z El Clásico na horyzoncie.

Dziennik AS dodaje, że w „pakcie” pomiędzy Laportą a Koemanem jest mowa o trzech najbliższych spotkaniach, po których prezydent Barçy będzie musiał podjąć decyzję. W tym momencie żaden trener nie chce podjąć się wyzwania prowadzenia Barçy. Laporta nie chciał narażać nowego trenera na ewentualne niepowodzenia w meczach z Valencią na Camp Nou, z Dynamem Kijów w Lidze Mistrzów i w El Clásico. Jeśli Koeman zda wszystkie egzaminy, pozostanie na stanowisku. Jeśli nie, zrobi miejsce dla nowego trenera. Żadne z potencjalnych nazwisk nie chciało rozpoczynać swojej przygody w stolicy Katalonii od meczu z Realem Madryt.

Ronald Koeman wciąż jest trenerem, którego wybrał Josep Maria Bartomeu, i choć Laporta okazał Holendrowi wsparcie, to chce zatrudnić swojego trenera, który rozpocząłby nowy projekt. W październiku może być jednak trudno znaleźć takiego kandydata, przez co prezydent zaczyna coraz poważniej rozważać opcję trenera tymczasowego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (58)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze