olav
Dołączył/a: luty 2015
Warszawa
4 obserwujących
2 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ziomek, poczekaj z tym rozwodem na okno "transferowe", w styczniu tego nie zamkniesz, a tak to do lipca będziesz "spragniony" chodził. :D
0
Z takich ciekawostek strasznie podobał mi się tekst,że Paulinho jest postacią historyczną, gdyż jako jedyny piłkarz na świecie grał w Grane Derbi Europa i derbach Łodzi. :D
1
Drybling to drybling! ;-)
0
Marc musiałby mieć zapis w kontrakcie, że jako jedyny może wykonywać długie podania w drużynie i wykonuje wszystkie rzuty różne. ;-)
1
Polecam Ci gorąco film "Bolgen". Bazuje na rzeczywistych danych i badaniach naukowców.
2
Podobno chodzi o zamierzchłe czasy, gdy obaj grali w Realu. Była jakaś afera w prasie, że w szatni Królewskich jest kiepska atmosfera itd itp, a Lucho obwiniał za wyniesienie tej informacji do mediów właśnie Floresa.
Dodatkowo ten miał wskazywać Luisa Enrique jako odpowiedzialnego za ten syf w drużynie.
1
100procent racji
0
Właśnie problem w tym,że poradzi. Rakieta ma kopyto nie z tej ziemi, Iniesta i Xavi też potrafią zdobywać bramki, Gomes ładował kilka bramek z dystansu w Valencii.
Nie było żadnego planu B na strzelenie bramki, gdy linia ataku miała z tym problem, żadnych pomysłów, schematów, NIC!
0
OK, fragment/wycinek sinusoidy ukazujący zjazd, dżizas. :)
0
Dokładnie tak, z wszystkich zdjęto odpowiedzialność, "instalując" ją na barkach trójki napadziorów, gdy MSN zostało zneutralizowane było miejsce tylko na jedno- PANIKĘ!
1
Ja myślę,że Jorge próbuje zmobilizować innych graczy, nie wiem tylko,czy robi to we właściwy sposób.
Co jak co, ale Messiemu zaangażowania w grę w kadrze nie można było odmówić nigdy.
0
Możesz troszeczkę jaśniej...? O co come on z tą trójką decydujących graczy?
1
Dokładnie tak, do tego młodszy, szybszy, bardziej zwrotny i odważny Iniesta, harujący Rakieta, który odciążony był przez Andresa z kreacji i wszystko grało, problem polega na tym,że nikt nie myślał o zastąpieniu Don Andresa w odpowiednim momencie, przecież my już od 2-3 sezonów powinniśmy kształcić naturalnego zmiennika na jego pozycję!
Iniesta z racji wieku i ( być może ) przebytych kontuzji jest cieniem samego siebie, brakuje mu magii, szybkości, elementu zaskoczenia, ale mieć pretensje o to do 33-latka to jak mieć pretensje do Messiego,że nie strzelił 123 goli w LaLiga w jednym sezonie- absurd!
TUTAJ NIKT, CHYBA POZA MESSIM I PARADOKSALNIE NEY'em NIE MYŚLAŁ PRZYSZŁOŚCIOWO NA POZIOMIE SPORTOWYM!
Był w cholernie dobrym miejscu, w najlepszym możliwym czasie!
Magia MSN była przez 2 sezony nie do podważenia, ale ile można grać ten sam akord...
Przeciwnicy rozszyfrowali gierki naszego ufo-tercetu i nic już nie było proste, a alternatyw w kwestii strzelania bramek zero.
Rasowy trener powinien albo dokonywać właściwych wyborów w materii uzupełniania składu albo wyciągać z graczy średnich 150% normy- tak jak ma to miejsce z (matko jedyna, nie wierzę,że to piszę) Zizou, który odwala FENOMENALNĄ ROBOTĘ W REALU, na dodatek dlatego,że przejął model funkcjonowania drużyny i filozofię od NAS SAMYCH, SPRZED KILKU SEZONÓW..
9
Szczerze mówiąc teraz dopiero widzę jakiej klasy trenerem był Enrique. Zaślepiony byłem tymi pucharami, kolejnym trypletem, sekstetem etc. Dopiero teraz widać,że Enrique to nie jest poziom trenera do klubu takiego jak Barcelona. Doskonale zresztą świadczy o tym sinusoida ukazująca absolutny zjazd w kwestii zdobywanych trofeów, ale także transfery, których przez 3 lata dokonała Barcelona,a były to transfery FATALNE. Arda, Gomez, Alcacer to ludzie, na których poszło 100 mln euro, a ich wkład w kreacje gry, czy też zdobywanie trofeów był minimalny, żeby nie powiedzieć mikroskopijny.
Każdy z tych zawodników był pod skrzydłami Lucho CIENIEM SAMEGO SIEBIE. Lucho jechał ordynarnie na jakości MSN, nie mając żadnych alternatyw- jeśli Messi, Suarez i Ney zostali spacyfikowani to był koniec meczu. W gruncie rzeczy wystarczyło odciąć od gry Ney i naszą 10tkę i było pozamiatane, graliśmy piach, pomoc nie kreowała nic, nikt nie brał ciężaru gry na siebie.
Obrazu nędzy dopełnia fakt,że graczom brakowało ambicji, woli walki i zaangażowania, a za te wszystkie cechy wolicjonalne u zawodników w dużej mierze odpowiada trener.
Analizując na chłodno- jestem zdania,że dobrze się stało,że Luis Enrique opuścił nasz statek, bo mielibyśmy w dalszej perspektywie powtórkę z Titanic'a.
1
Barcelona ma swojego Macierewicza...
Czytając ten wywiad nie można nie odnieść wrażenia,że kolo jest kompletnie oderwany od rzeczywistości, najzwyczajniej w świcie bredzi.
Oczy bolą, mózg płonie- bania rozyebana.
"Jeden z ważnych piłkarzy odszedł po zapłaceniu klauzuli, ale pozyskaliśmy nowych, którzy również będą pełnić ważną rolę w zespole. Semedo, Paulinho, Deulofeu i Dembélé jako zastępca Neymara. Mówię o pesymiźmie, ponieważ wydaje się, że jesteśmy teraz gorsi, a nie jest to prawda. Wciąż aspirujemy do bycia lepszą drużyną. Aleñá czy Ortolá z Barçy B mają szansę na grę w pierwszym zespole. Zobaczycie, że będziemy rywalizować lepiej niż w poprzednim sezonie. Bez Neymara, ale z zawodnikami takimi jak Dembélé. Nie mamy już tridente, ale za to zyskamy większą równowagę na boisku, jest to widoczne w grze Valverde."
Ja chyba inne mecze oglądam, chyba,że zbilansował nasz skład Messi grający w środku i rozgrywający piłkę, zamiast operować na skrzydle...
Do tego tekst,że "ważny zawodnik" odszedł Bartusiu, nie ważny, tylko FUNDAMENTALNIE WAŻNY, także z punktu widzenia marketingowego!
Tragedia.
1
Lepsza ta konferencja niż niejeden kabaret, boki zrywać.
Kurfa, klauzula PLUS ZMIENNE za Paulinho!
0
Przepraszam, ale śmiech pusty mnie ogarnia jak czytam taki artykuł...
Dodatnie saldo po okienku transferowym, przecież tym to się można szczycić w Legii albo Las Palmas!
Kluby takie jak Barcelona kupują za grubą kasę graczy decydujących,w kwiecie wieku, a po wyeksplotowaniu powinna sprzedawać ich za grosze na emeryturę!
Kpina!
0
Myślę, że chodzi tutaj o ogólne założenie pt."ile kasy dostał dany klub za danego zawodnika" bez wdawania się w szczegóły skąd te pieniądze były.
0
Stary, a skąd Ty możesz wiedzieć, czy Leo chce zostać, czy też nie?
Logicznie rozumując i analizując fakty pojawia się trochę inny obraz sytuacji.
Leo chce zostać, Leo kocha Barcelonę, ale nie jest to miłość ślepa. Lojalność Leo została wystawiona na ciężką próbę, na razie można mówić o 100% zaangażowaniu Messiego i Jego absolutnie wzorowej postawie.
Obawiam się jednak, że zarząd przegnie z tym testowaniem Leo i za rok możemy oglądać Go w innych barwach...
0
Pisałem to już wcześniej, że nie zdziwi mnie taki ruch ze strony Leo. Całą winę będzie musiał wziąć na siebie zarząd, to co te ćwoki odpiedralają przechodzi ludzkie pojęcie...
2
Ciemne chmury nad Barceloną...
Z natury nie jestem pesymistą, ale moim zdaniem ten zarząd dawno temu stracił kontrolę nad klubem, o wizji nie wspominam, bo wizji nie było nigdy.
Wg mnie ten sezon przypieczętuje coś, co nie śniło się nam w najgorszych nawet snach - wg mnie Messi powie "pas" i poczeka z podpisaniem umowy do przyszłego lata- jeśli klub zacznie działać prawidłowo, wróci na właściwe tory podpisze nową umowę- w przeciwnym razie odejdzie do swojego Maestro, czyli do Pepa do City.
Niestety, tak to widzę.
1
Ja jestem w szoku,że Redakcja jest w stanie jakiekolwiek pozytywy znaleźć w odniesieniu do wczorajszego meczu i zatytułować artykuł "Najlepsze i najgorsze...".
Mamy przesrane.
Obawiam się,że możemy stanąć przed obliczem zdarzenia, o którym nikt z nas nawet nie śmie myśleć- Messi nie podpisał nowego kontraktu jeszcze, więc w teorii za rok będzie do wzięcia za darmo.
Warunkiem ( podobno ) podpisania tegoż dokumentu miała być duża aktywność Barcelony na rynku transferowym - zakup kilku światowej klasy zawodników do środka pola, sprzedaż balastu - ale przede wszystkim utrzymanie kluczowych graczy w kadrze.
Leo nie jest głupi, obawiam się szczerze,że za rok możemy go zobaczyć w barwach City...
0
Skurfysyny chyba sobie jaja robią...
0
Taka roszada : Iniesta zmieniany przez kogoś z dwójki Rakitic/Gomes może mieć miejsce tylko przy założeniu,że zmieniamy ustawienie taktyczne, gdyż ani Rakieta ani Portugalczyk NIE SĄ W STANIE DAĆ tego, co daje Andres, to są wyrobnicy, ludzie od zadań taktycznych, a nie łamiący schematy i prawa fizyki ludzie od rozgrywania piłki i nieszablonowych zadań.
To tak jakbyś do konkursu chopinowskiego wystawił Pudziana zamiast dzieciaka ze szkoły muzycznej...
A w kwestii narzekania na zarząd- noż kurfa madź, jak tu przepraszam nie narzekać?! Banda decyzyjnych impotentów, będą przeprowadzać transfery na samiusieńki koniec okienka transferowego, o ile w ogóle do nich dojdzie, bo nikt nie chce na chwilę obecną z nami rozmawiać. Ani Borussia o Dembele, ani Liverpool o Coutinho. Do tego dorzuć sytuację Vermy, Ardy, Sampera i kilku innych graczy, których sytuacja w kadrze prezentuje się raczej mało obiecująco i masz kompletny obraz nędzy i rozpaczy, który ten zarząd uskutecznia! Naprawdę ciężko cokolwiek dobrego o ic "pracy" powiedzieć, na jakimkolwiek froncie.
2
Ziom, z całym szacunkiem, ale Rakitic albo Gomes za Iniestę?!
Gdzie Ty masz oczy?!
Przecież to tak jakbyś chciał się Fiatem Ducato ścigać z kategorii LMP 1 w Le Mans 24H...
0
O "adaptacji" piszę przez pryzmat EWENTUALNYCH nowych nabytków, które będą miały odpowiadać za ofensywne poczynania naszego teamu, a nie o obrońcach.
Wiadomym jest,że Coutinho jest dyrygentem Liverpoolu, ale po pierwsze Premiership to inna liga, po drugie Live gra inny futbol niż Barca,a po trzecie potrzebował na to chwili czasu.
Andre Gomes też nie był gościem znikąd, Alcacer również - mało tego, obaj doskonale znali La Ligę. Efekt, niestety, wszyscy znamy - rok przystosowywania się do taktyki i filozofii gry Barcelony, a efekty - o ile w ogóle o nich można mówić - są co najwyżej niezadowalające.
Lepiej oczywiście wygląda Paco, ale cały czas nie spełnia On oczekiwań ciążących na v-ce Suarezie.
Poza tym, w przeciwieństwie do Ciebie, wcale nie jestem takim optymistą w materii sprowadzenia zastępstwa dla Neymara i ofensywnych piłkarzy do naszej drugiej linii ze światowego topu.
Ten zarząd niejednokrotnie pokazał już,że jest skrajnie niekompetentny, a konkurencja, wiedząc jakim kasiwem dysponujemy krzyknie o 20-30% więcej za każdego z naszych potencjalnych wybranków.
Jako realista czekam na wzmocnienie drużyny, ale z racji faktu,iż wolę być przygotowanym na najgorsze i przeżyć pozytywne zaskoczenie, aniżeli z naiwnością i optymizmem patrzeć w przyszłość i przyjmować na klatę kolejne rozczarowania, szykuję się powoli na sezon pt. "lej po bombie".
Czekam na odp Karol, bardzo przyjemna polemika.
PS. Bardzo przyjemny artykuł, propsy!
3
Jest w tym wszystkim jedno mimo wszystko "ale", które zawiera się w słowie "adaptacja", a determinuje to, jak nowe (na dodatek ewentualne) nabytki Barcelony będą wyglądać na boisku i w jakim stopniu uda im się brak Neya zneutralizować.
Wg mnie na chwilę obecną jesteśmy bombowcem B-2 (nieprzypadkowo ten model wybrałem, gdyż składa się on z kadłuba i dwóch skrzydeł, co idealnie oddaje nasz potencjał ofensywny - Suarez na środku, Messi i Neymar po bokach plus brak ogona, ze względów oczywistych), który stracił jeden silnik i zaczyna tracić pułap.
Tylko szybka i właściwa reakcja sterników może pozwolić nam na opanowanie sytuacji, ale, przynajmniej początkowo, będziemy musieli opuścić lot.
Pytanie na jak długo...
0
You just made my fuckin' day! :-D
1
Marca niech swą mądrość w zad se wsadzi...
2
Czyli jednak istnieje taka porażka, z której człowiek może się cieszyć... ;)