3

Co by nie mówić to porównując ławkę rezerwowych Barcy i Realu to nie mamy do nich startu. Gdybyśmy musieli zagrać drugim składem vs ich drugi skład to boję się, że dostalibyśmy srogie lanie.

Jeśli chodzi o transfery Realu to są poziom wyżej niż my. U nas świetny zakup trafi się co jakiś czas (z ostatniego okienka na taki strzał to tylko Umtiti zasługuje). U naszych "przyjaciół" z Madrytu dobry transfer to nic niezwykłego. O wiele lepiej radzą sobie na rynku niż my, i kolega ma rację - to może się na nas odbić w kolejnych sezonach jeśli czegoś nie zmienimy.

0

Może dlatego, że Alba poza prędkością nie jest rewelacyjnym LO. A Digne nie spełnia chyba pokładanych w nim nadziei. No i jeszcze na dodatek nie wiadomo jaki styl będzie miała Barca od przyszłego sezonu, nowy trener może chcieć grać 3 obrońcami a nie 4.

0

Jakby na to nie patrzeć to kwota transferu obejmuje wszystkie jej składowe, a na te w tym przypadku (zakładając że to prawda) wchodzi 45 mln dla klubu i po 8 mln dla piłkarza i agentów. Więc łącznie Real będzie musiał zapłacić 61 mln. A to czy w skład tej transakcji będzie wchodzić opłata na rzecz Stowarzyszenia Pomocy Wężom Bez Języka to już inna bajka :)

0

Cytuję:
"Królewscy zapłacą za niego aż 61 milionów – 45 trafi do Flamengo, 8 do piłkarza i 8 do jego agentów"

1

Może dożyję czasów, kiedy i w Polsce będzie sędziowanie na takim poziomie? :) Wówczas trybuny na każdym meczu byłyby pełne!

1

Co do transferów to trener na pewno ma dużo do powiedzenia, ale z drugiej strony nie wierzę że zarząd tylko słucha i godzi się na każdą zachciankę trenera. W tej kwestii zgodzę się z Kettgerem, Barcelona nie może bazować na transferach młodych i dobrze zapowiadających się graczy (o czym wielokrotnie już pisałem). Dla klubu tej klasy i wielkości kupno Verattiego czy Coutinho nie powinno być problemem, a niestety tak jest. Polityka transferowa naszego klubu kuleje, i niestety bez poprawy będzie się nam coraz gorzej grało (ile takich strzałów jak Umtiti się trafi w ciągu okienka?).

1

Klimatu już dawno nie ma. Kiedyś zombie były problemem, zagrożeniem. Teraz to tylko mięso armatnie, które bez większego problemu się dobija. A to przeszkadza bardzo, kiedyś człowiek siedział jak na szpilkach, żeby udało im się po cichu przejść po uliczce, bo jak nie to będą pewnie martwi. Kombinowali, uciekali, chowali się.. A teraz? Nawet łajza Carl w tym swoim kapeluszu ma więcej trupów na swoim koncie niż Rambo we wszystkich częściach swoich przygód.

Dopóki będzie oglądalność nie skończą serialu, z resztą tak na prawdę to ten świat ma nieskończone możliwości. Nie miałem okazji poznać dalszych losów bohaterów w komiksie, ale coś czuję że będą znajdywać kolejne bezpieczne miejsca, będzie pojawiać się kolejny przeciwnik lub problem, będą go rozwiązywać kosztem utraty tego miejsca i tak w koło Macieju.. Chyba że ktoś pomyśli o sezonie w jakimś większym mieście - bardzo chętnie bym to zobaczył!!! W końcu do gry wróciłyby truposze.

0

Serial zrobił się strasznie flegmatyczny i monotonny. Zamiast problemów przeżycia w świecie pełnym zombie (choć ilość ich jest już mocno zmniejszona dzięki naszym bohaterom i niewykluczone, że za chwilę zabraknie truposzy do zabijania) mamy do czynienia z samymi problemami natury egzystencjalnej, moralnej, emocjonalnej etc.

Szczerze mówiąc, mnie tam Negan pasuje. Zabił Glena i Abrahama, ale przepraszam, nie mamy do czynienia z cukierkowym światem, gdzie po ulicach biegają jednorożce a żyrafy doi się dla Skittlesów. Chłopak stworzył bezpieczny azyl dla ludzi, a to że wprowadził podział i wykorzystuje tych, którzy są mniej pomocni - cóż, nikt nie mówił że będzie łatwo :)

0

Niestety, kasa na kontach musi się zgadzać. Swoją drogą że bardzo chętnie przeczytałbym lub oglądnął historię dwóch postaci - Ezekiela oraz Negana. Mimo wszystko obydwie postacie mają coś charyzmatycznego w sobie i chętnie poznałbym ich losy od momentu wybuchu epidemii aż do chwili, kiedy mieli pecha wpaść na grupę Ricka.

0

O to to to to! Wyjąłeś mi to z klawiatury. Utarty schemat, heroiczne postacie odporne na śmierć niczym Connor MacLeod i coś, co mnie usypia - kilometry moralizatorskich dialogów. Ja rozumiem, że twórcy chcą pokazać się z innej strony, chcą nadać postaciom nieco charakteru i uczuć, ale do cholery - w serialu o apokalipsie zombie mamy więcej rozważań na temat życia, śmierci i jednorożców niż w Teletubisiach.

0

25 lat to nie jakiś emeryt jeszcze, gra całkiem nieźle, wydaje mi się że wpasowałby się do naszego stylu gry no i najważniejsze - moim zdaniem Isco jest o wiele lepszym piłkarzem niż nasi rezerwowi. Uważam, że nawet w przypadku sprowadzenia Verattiego czy Coutinho miałby miejsce na boisku. Nie wrócą czasy Iniesty i Xaveigo, ale mamy szansę przy dobrych transferach wrócić do bardzo silnego środka pola - plus liczących się zmienników, a nie samych "młodych i perspektywicznych".

12

No właśnie tutaj pojawia się moja największa wątpliwość pod adresem Pana Unzue. Świeżość. Mimo wszystko boję się, że będzie grane to co teraz (a nie idzie nam jakoś cudownie z gry bardzo często).

2

OK, podałeś przepisy mówiące o potrąceniu czy też potrąceniu ze skutkiem śmiertelnym pieszego przez kierowcę. Nie ma chyba przepisu który będzie definiował co w przypadku opisanym przez dadan'a. Na moje oko sąd przeanalizuje jak doszło do wypadku (czy to była wina całkowicie kierowcy, czy też może pieszego - tak, istnieje taka możliwość. W zamierzchłej przeszłości podróżowałem sobie z punktu A do punktu B. Jechałem wsiami i dolinami, gdzie elektryczność prawdopodobnie wiaderkami do domów donoszono + bardzo fajne z perspektywy kierowcy zakręty. Ciemno jak w miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. I nagle BUM! Na środek ulicy wytacza się facet, który wódkę odstawił ostatni raz tak z dwa miesiące temu. Nawalony jak szpak idzie środkiem drogi, na której widoczność jest niemal zerowa ze względu na zakręty. Myślę, że w przypadku potrącenia takiego jegomościa sąd dałby sprawcy wyrok w zawieszeniu, jak nie jakąś inną formę kary) bo bez tego nie może wydać wyroku, i moim zdaniem powinien być łagodniejszy niż przedstawione powyżej widełki. Ale po pierwsze, to moje zdanie a po drugie zależy to od całego przebiegu wydarzeń.

45

Analizując zawiłe fakty autentyczne jak i historyczne, cofając się do przodu w wieki zamierzchłe, kiedy to dinozaury biegały po naszym globie a mężczyzna nie odkrył jeszcze, że ciągnąć kobietę do jaskini należy za włosy na głowie a nie za nogę, kiedy to przodkowie przodków naszych przodków pytani o datę w skarbówce podawali przed Chrystusem, nie znając żadnego Chrystusa doszedłem do wielokrotnego wniosku, iż jest to nierozerwalnie związane z innym problemem o podobnej naturze. Mianowicie różnicą między koniem i koniakiem a rumem i rumakiem.

Mam nadzieję, że choć w drobnym stopniu odpowiedziałem na Twoje pytania. Zacnie, iż pragniesz zgłębić tajemnice wszechświata, mój imienniku :)

2

Lepiej by zabrzmiało jakbyś napisał: Powinieneś za to otrzymać Nobel :D

0

Trochę późno odpisuję, wybacz :)

Oczywiście że nie wymagam samych zwycięstw i trofeów. Rozumiem, że to ludzie i mogą mieć gorszy dzień/tydzień/miesiąc.
Zgadzam się z tym, że transfery mogą być nietrafione często.

Mam wrażenie, że nie do końca łapiesz o co mi chodzi (bez ironii i próby obrazy). Chodzi mi o to, że klub na poziomie Barcelony nie może opierać swojej strategii transferowej na zawodnikach młodych i perspektywicznych. Nie jest to klub, który przygotowuje się do walki o sezon 2020/2021. Weszliśmy na najwyższy możliwy poziom i niejako obliguje nas (czy raczej Zarząd) do trzymania tego poziomu. Kupowanie młodziaków może się skończyć tak jak np z De Bruynem albo tak jak z Gomesem (póki co). A żeby walczyć o najwyższe cele i być realnym zagrożeniem dla przeciwnika potrzebne są konkretne wzmocnienia.

Odnoszę wrażenie, że przeciwnicy Barcelony przestali się jej bać. Kiedyś jak na boisku miałeś spotkać Barcę to przeciwnik zamykał się w swoim polu karnym i modlił się o jak najmniejszy wymiar kary. A teraz starają się wygrać nie tracąc bramki. Taktyka to jedno, oczywiście że tak. Ale potrzebni są ludzie, którzy będą ją stosować i pozwolą wygrać bez palpitacji serca, jak to miało miejsce wczoraj.

15

Zadam nieco dziwne pytanie, ale nie mogę się od tego powstrzymać. Mówisz o FC Barcelonie, tak? O zespole założonym w 1899 roku, grającym obecnie na Camp Nou?
Bo jeśli tak, to nie rozumiem jeszcze jednej rzeczy... Na prawdę uważasz, że Barca jest klubem który stać na "stratę" sezonu kosztem przygotowania zawodników do gry u nas? Rozumiem, że niektórzy grajkowie potrzebują nieco więcej czasu na rozwój i przystosowanie się do gry, ale nie sądzisz że będąc jedną z najlepszych drużyn świata (bo za taką mamy przecież Barcelonę) powinniśmy co sezon walczyć o wszystkie trofea? Oczywiście że nie można wygrywać każdego meczu i trofea, ale skład naszego zespołu powinien, moim zdaniem, składać się z zawodników klasy światowej. A nie takich, którzy do takiego poziomu aspirują. Młodzież jak najbardziej ok, niech się rozwijają grając z ogórkami albo końcówki, ale nam potrzebni są najlepsi z najlepszych!

A co do transferów za 200 mln, to sprawa już Zarządu skąd wezmą pieniądze na środek pola i defensywę. Olewali temat ŚO już od kiedy mówiło się, że Puyol długo nie pogra. Nic z tym nie zrobili. Kiedy czas Xaviego się kończył, nic nie zrobili. Kończy się czas Iniesty (młodszy nie będzie) - nic z tym nie robią. Perspektywicznie czas Busiego też powoli dobiega końca, a my nie mamy nikogo nawet na horyzoncie, kto byłby jego następcą.

1

Wszystko zależy od tego, jak na to patrzysz :)

1

Z jednej strony masz pełną rację co do tego, że Barcelona gra słabo i to też jest wina straty punktów. Z drugiej jednak jeśli grałeś kiedykolwiek w gry zespołowe i sędziowie raz za razem zabieraliby Ci zwycięstwo sprzed nosa w taki sposób to frustracja w człowieku rośnie i prędzej czy później odechciewa się grać. To też nie tłumaczy wszystkiego, jednak pamiętajmy, że gracze to też ludzie i mają swoje nerwy.

Co do transferów od dawna uważam, że Barcelona nie może być klubem, który kupuje zawodnika, kiedy akurat inny na jego pozycji odszedł. Co więcej, moim zdaniem Barca powinna kupować nie tylko młodych i perspektywicznych grajków ale i "gwiazdy". Odszedł Xavi i do dzisiaj nie mamy nikogo na jego miejsce. Za chwilę odejdzie Iniesta i nie będziemy mieć nikogo na jego miejsce. Busi też młodszy nie będzie, i dobrze by było znaleźć młodziaka który będzie przymierzany na jego następcę. Miałby kiedy grać (w końcu gramy na 3 frontach plus mecze ze spadkowiczami i mniej wymagającymi przeciwnikami). Grając o najwyższe cele i będąc na poziomie Barcelony klub jest zobligowany do dbania o skład. Kupno Verattiego czy Couthino (to tylko przykłady) w przypadku naszego klubu nie powinno być tematem marzeń a realnym celem transferowym.

0

Rozumiem szacunek do zawodników, do prawdziwych wojowników którzy dla Barcelony oddali serce, pot i krew zostawili na boisku (nie, nie ironizuję). Wiem, jaka jest definicja klubu. Ale pamiętajmy, że bez sprzedaży zawodników (nawet za takie 5 mln jak wspominasz) nie będzie nas stać na poważne wzmocnienia. Widać o czym mówię na podstawie nawet linii pomocy w tej chwili. Nie mamy funduszy żeby ściągnąć Verattiego czy Coutinho. Nie stać nas na klasowego obrońcę. Kupujemy młodych zawodników (co ma swoje plusy) ale nie są gotowi często na grę na najwyższych światowym poziomie. A Barcelona musi na takim grać. Musimy mieć silną ławkę rezerwowych, bo gra na trzech frontach to dla naszego klubu codzienność. Dlatego uważam, że polityka transferowa nie jest najlepsza. Pozwalamy odejść za darmo zawodnikom, za których można było uzyskać niemałe pieniądze. I Mascherano może być kolejnym piłkarzem który w ten sposób od nas odejdzie. Més que un club to jedno, ale żeby ten Klub miał rację bytu i mógł walczyć o najwyższe cele, pewne rzeczy muszą zostać zmienione.

1

Nie zmienia to faktu, że to jego ostatni kontrakt w Barcelonie i albo sprzedamy go teraz zarabiając cokolwiek albo damy mu odejść po wygaśnięciu kontraktu za zero euro. Pamiętajmy, że klub musi też sprzedawać piłkarzy, a nie dawać im każdorazowo odchodzić za darmo lub za grosze.

0

Masche można by wówczas sprzedać w letnim okienku transferowym.

14

Rodzynki robi się z winogron.

0

Ale kasa się zgadza w kiesie Pereza. Co by nie mówić to chłop o kwestię ekonomiczną klubu potrafi zadbać. A to, że brakuje trofeów? Przecież CR7 ma kolejną ZP ;)

0

Rozumiem o co Ci chodzi z naszymi transferami, jednak moim zdaniem klub pokroju Barcelony nie powinien opierać swoich transferów jedynie na młodych, perspektywicznych zawodnikach. Potrzebujemy perełek, za które trzeba dać kilka euro więcej, ale są to nazwiska z już wyrobioną renomą. Pod tym względem Real stoi dużo wyżej od nas. Inną sprawą jest to, że oni kupują jednostki nie tworzące zespołu w większości, ale ekonomicznie na tym wychodzą dobrze (sprzedaż wizerunku i koszulek) i ławka rezerwowych jest mocna. U nas niestety nie jest to takie piękne. Wiem, że wszystko zależy od pieniędzy ale żeby nadal być na topie musimy robić transfery i młodych grajków, i tych na prawdę rozwiniętych już.

0

Real w obecnej formie nie jest ciężkim przeciwnikiem, nie zmienia to faktu że mimo to są liderem Ligii, mają nad nami 6 pkt przewagi i wygrywają więcej męczy niż my.
Roberto na początku sezonu grał bardzo dobrze. Vidail przegrał z nim walkę o miejsce na PO i robił swoją robotę świetnie. Spadek formy się mu trafil, być może w tym samym momencie Aleixowi przyszedł wzrost formy. Nie wnikając w to kto jest lepszy i czemu, uważam że powinien grać lepszy zawodnik tak, żeby Barcelona zyskała na tym jak najwięcej.
Szanuje Twoje zdanie. Swoją drogą jestem ciekaw pojedynku obydwu grajków w swojej optymalnej formie i tego, co by z tego wyszło.

0

Nie jestem trenerem, ale skoro Lucho nie widzi w tym chłopaku kogoś godnego wyjścia na mecz w koszulce Barcelony to chyba warto mu wierzyć na słowo. Jak wystawi go powiedzmy w następnym meczu i z jego winy (zakładając na chwilę taki scenariusz) przegramy mecz np 3:0 to kolejna fala krytyki poleci na naszego wuefistę.

Szczerze mówiąc uważam, że w takim meczu niegłupim pomysłem byłoby wystawienie zamiast Busiego Mascherano, a w obronie niech ogrywają się Pique z Umtitim. Jak to wypali, to Busi będzie mieć konkurencję na poziomie, a od stycznia (o ile dobrze pamiętam) do gry będzie mógł być wprowadzany Marlon.

3

Z całym szacunkiem do Twojej wypowiedzi, zadam tylko jedno pytanie: rozumiesz, jaka jest różnica pomiędzy Realem Madryt a Borussią Mönchengladbach? Jeśli tak, to nie rozumiem posta i argumentów w nim użytych. Jeśli nie, to postaram się wytłumaczyć. I ponownie: nie mam zamiaru Cię obrażać ani prowokować, po prostu chcę zrozumieć Twój tok rozumowania i to, co pokierowało Twoje palce do liter układających się w takie a nie inne argumenty.

0

Wizualnie najlepiej wspominam te z Unicefem, czyste też były ok ale jednak nie tak ciekawe i miłe dla oka jak wspomniane na początku :)

3

Ale jest różnica pomiędzy krytyką i to konstruktywną a narzekaniem, lamentowaniem i płakaniem bo nam nie idzie. Krytyką byłoby stwierdzenie: gram wolno i w poprzek boiska. Brakuje nam intensywności w linii pomocy. Jak najbardziej to jest krytyka, poparta argumentami danego Użytkownika. Nie zawsze są to argumenty odpowiednie, często nawet błędne. Ale są. Z nimi można dyskutować i prowadzić polemikę.
A jak chcesz rozmawiać z kimś, kto będzie ciągle pisać: zwolnić Lucho! Nauczyciel wf-u w mojej szkole lepiej by ich trenował! Paco do odstrzału, kto w ogóle go kupił do nas jak gra taki piach!

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: