Cioldan
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Stalowa Wola
4 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
13
@pax
To, że sformułujesz jakąś regułę, nie oznacza, iż jest ona prawdą.
Zaimki osobowe wypada pisać wielką literą w listach, lecz to jedynie konwencja, a nie ścisła zasada ortograficzna. Podobnie postąpimy, gdy chcemy okazać szacunek adresatowi. Ta sama reguła dotyczy zaimków dzierżawczych.
Brak wielkiej litery nie stanowi obrazy – nie przesadzaj. Użycie jej w zwykłej, codziennej rozmowie podkreśla głęboki respekt wobec drugiej osoby. I tylko tyle (choć czasem aż tyle).
Wybrałeś taki styl pisania – w porządku. Nie jest to jednak obligatoryjna norma w języku polskim. Błędem byłoby więc zarzucać komuś brak szacunku, skoro mógł uznać (słusznie, moim zdaniem), że w luźnej wymianie zdań nie musi stosować tej formy. Prawdziwy brak respektu dostrzegam gdzie indziej – w celowym użyciu wyrażenia "panie redaktorze". Na pozór sugeruje ono uprzejmość, ale skoro autor przechodzi na oficjalny ton, mógłby konsekwentnie zapisać "Panie" wielką literą. Tymczasem z kontekstu wynika, że to sarkastyczne sformułowanie, służące właśnie do wyrażenia dezaprobaty. Jednak o sarkazmie to i sam powinieneś co nieco wiedzieć.
W innym przypadku piszesz o tym, że Twój sojusznik (w tej sprawie) @Comentateiro napisał "tępą propagandę pisowską" więc odnosił się do propagandy. Jednak dalej w tym samym poście dopisał "zagospodarują Ci niewielką przestrzeń między uszami" gdzie jest już bezpośrednie odniesienie się do rozmówcy. Nie wiem jakie fikołki trzeba robić, żeby twierdzić, że nie obraził nikogo... W kolejnym poście pisze: "Tępa propaganda pisowska używa tego zwrotu.
Normalni, uczciwi ludzie bez spranej tą propagandą głowy - nie."
Oprócz wrażenia, że Comentateiro pod względem politycznym jest takim samym betonem jak są wg niego pisowcy, to w tym tekście jest jawna sugestia, że wszyscy używający zwrotu K13G to ludzie nieuczciwi i nienormalni... Dopiero po tym komentarzu padła sławetna odpowiedź.
"Wolę być tępy niż głosować na sługusów Berlina i Brukseli." No i co nam to mówi? Tylko to, że woli być tępy niż głosować na (blablabla).
Jeśli ktoś napisałby "Wolę być bez nogi niż mieć białaczkę" to znaczyłoby, że ta osoba chce być bez nogi? No nie! "Wolę mieć kac-kupę niż wymiotować" też nie świadczy o tym, że ta osoba chce mieć kac-kupę. Tylko i wyłącznie o tym, że woli jedną rzecz od drugiej. Tym bardziej, nic a nic nie ma tu jakimś celu. To jest trochę nadinterpretacja. Wyrażenie "Wolę się kąpać w ściekach niż pocałować drugiego mężczyznę" nie świadczy o tym, że celem osoby wypowiadające takie zdanie jest kąpiel w ściekach... Pisanie o celach życiowych po wyrażeniu 'wolę x od y' to już z kolei kolosalna nadinterpretacja.
Zrozumiane?
Także "Ty wyznaczyłeś sobie bycie tępym, w porządku." jest obrazą, bo on sam o sobie nie pisał, że jest tępy, tylko, że jeśli miałby wybierać w byciu tępym i w głosowaniu na pewną partię, wolałby być tępy. Jest to logiczne, tak jak i jest logiczne, że go obraziłeś. Zasugerowałeś człowiekowi, że jego celem życiowym jest bycie tępym. Toż to sarkazm, który ewidentnie ma na celu 'wbicie szpilki'.
Jeśli to robisz specjalnie, w sensie najpierw obrażasz, a potem się wypierasz, to jest to słabe. Jeśli nie rozumiesz, że to jest obraza, to jest to przykre.
Życzę Wam wszystkim trochę samokrytyki i umiejętności przyznania się do większych, ale i mniejszych błędów.
Kończąc, dodam tylko, że nie odnoszę się do początkowego sensu całej dyskusji, czyli polityki. Odnoszę się tylko do tej dziwnej dyskusji jaka wywiązała się później.
0
@Piana90000
Dawno się nie logowałem, ale wątek warty odpisania.
Widzę, że Ci ciężko ewentualnie przyznać, że Mama sobie nie radziła. Mnóstwo Matek sobie nie radziło, cudownie jeśli w tym wszystkim mają dla dzieci miłość i czas! Z Twoich wypowiedzi domyślam się, że oprócz bicia za byle co, była ta miłość i czas dla Ciebie.
Moje dzieci jeszcze nikomu 'obcemu' nie napyskowały. Na pewno chciałbym zbadać dlaczego i czy miało jakiś powód. Za samo napyskowanie jakieś konsekwencje na pewno by były, ale to zależy też od skali. Jednak wciąż, nie będzie to bicie.
Tak, dalej będę miał zdanie, że bicie to nie jest wychowywanie. Bicie też nie powinno wzbudzać szacunku ani respektu.
Ale powiem Ci jeszcze, że na pewno zbadałbym kontekst sytuacji w której moje dziecko dostanie z liścia od nauczyciela. Bo mogłoby się okazać, że to nauczyciel powinien dostać, a nie dziecko drugi raz.
0
@pep71
https://www.fcbarca.com/user/michalgajdek" contenteditable="false">@michalgajdek
ok, dzięki za doprecyzowanie.
ciekaw jestem, czy jednak to, że pracownik ma umowę z pracodwacą, a ten pracodawca należy do jakiegoś konsorcjum, to też nie sprawia, że pracownik ma jakieś tam zobowiązania co do konsorcjum.
Jednak to już tylko gdybanie z mojej strony i teraz już sam nie wiem o jakich konsekwencjach prawnych może mówić klub...
TS nie ma w tym interesu (w przesłaniu dokumentów do LaLiga? A jaki ma interes w tym, że się stawia pracodawcy? Ehhh...
oby tylko nowych dało się zarejestrować...
1
"Nie można karać kogoś za to, że nie chce udostępnić swojej dokumentacji medycznej."
No nie można zmusić kogoś. Owszem odmowa nie jest nawet karana... tylko mogą zostać zabrane benefity.
Jeśli pracownik nie przedstawi takowej dokumentacji swojemu pracodawcy, to wtedy pracodawca może mu nie wypłacać pensji za czas spędzony na 'chorobowym'. To znaczy zabrać mu benefit wypłaty zasiłku chorobowego, podczas niewykonywania obowiązków płynących z umowy.
Do tego, jeśli potrzebna jest rehabilitacja, za którą wg umowy powinien płacić pracodawca, to wtedy też pracodawca może odmówić gdy nie będzie miał wglądu w dokumentację medyczną. Tu jest zabierany benefit jakiegoś tam udogodnienia.
To nie są kary, ale jednak prawnicy zdecydowanie powinni szybko przedstawić mats'owi sytuację. Nie uważam, że klub stoi na straconej pozycji prawnie.
Wizerunkowo to kolejny cios.
Lubiłem kapitana, ale jednak za bardzo się uniósł... to co robi to sabotaż...
5
@Piana90000
Nie wiem, czy to co napisałeś, to prowokacja Michała, czy szczera opinia.
Jak Ci matka wpiernicz wpuszczała za byle co, to raczej nie dlatego żebyś nie odważył się jej odpyskować. Są na to 'inne' metody, które nie wymagają przemocy fizycznej czy psychicznej. Wprowadzanie zasad i ich przestrzeganie, razem z karami (czy tam odbieraniem przywilejów, jak się mówi obecnie).
Jeśli Cię biła to jest wiele opcji, ale przede wszystkim nie poradziła sobie z macierzyństwem, co widać po tym jak obrażasz młodych ludzi i bijąca agresja z Twojej wypowiedzi. Szacunek, ale tylko do silniejszych fizycznie, co? ;)
A to, że część młodzieży jest jaka jest? To nie jest efekt bezstresowego wychowania. To jest efekt wychowywania przez telefony, TV, gdzie rodzic tymczasem musi znaleźć czas dla siebie, na relaks/piwko/siłke/kumpli. Wiadomo, że czas dla siebie jest ważny, jednak posiadanie dziecka nie kończy się na produkcji i daniu zabawek/smartfona. Trzeba dawać siebie, a to kosztuje... Pozwalanie dziecku na wszystko to nie jest wychowanie bezstresowe, to jest idiotyzm, który szkodzi dziecku i to jest lenistwo rodziców, co jest równie złe jak bicie za byle co.
A że płcie się 'wyrównują' (vel panienki w spodniach)? Może to cena za życie w czasach względnego pokoju?
0
@michal26
Wypowiedź typu
"Tak drodzy 45-65 lat. To, że Wasza 22 letnia córka, albo 30 letni syn ma problemy psychiczne, ma nierozpoznane ADHD, to jest zapewne Wasza wina. To Wy nas wychowaliście, to Wy olewaliście wszelakie pojawiające symptomy."
raczej uderza we wszystkich. Jak dla mnie chybiłeś.
Inna kwestia to skąd się biorą zaburzenia, inna to skąd biorą się myśli samobójcze, a totalnie inna kwestia to stosunek starszych pokoleń do młodszych.
Pokolenia, najmłodsze to tak 0-23, potem 23-46, 46-70, 70+ ??
Jeszcze łapię się do tego drugiego, ale takie rzeczy jak brak zrozumienia, "a za moich czasów" to jest totalnie normalne. To młodsze powinno zrozumieć, że żyjemy w innym świecie, a że z wiekiem mózg nie jest już tak chłonny. Ciężej jest się na coś przestawić niż urodzić się w miejscu gdzie to wszystko już jest. Więc młodszemu pokoleniu wydaje się, że pochłonęli całą wiedzę, a tu jeszcze jest coś takiego jak doświadczenie życiowe. Takimi wypowiedziami jak ta z góry, to raczej Ty prezentujesz antypatie do całego pokolenia, choćbyś później pisał, że odnosisz się do grupy tych co "nie rozumieją". Więc o jakiej pogardzie Ty piszesz? Niezrozumienie jest między każdym pokoleniem, ale da się i warto rozmawiać ze wszystkimi. Ze starszymi by starać się przejąć ich doświadczenie, a z młodszym by nadążać za zmianami w świecie.
Jak @michal26 odniesiesz się do wypowiedzi @Terroriser ? Szczególnie, że zdrowie psychiczne to Jego branża, jak sam pisze. Ja się zgadzam i sam z doświadczenia wiem jak to mniej-więcej wygląda. Pewien lekarz-psycholog/psychoterapeuta (około 42 lat), powiedział do mnie, że jeśli ja chce, to może inaczej spojrzeć na moje dziecko i znajdzie podstawy by wpisać spektrum autyzmu... Z drugim dzieckiem, kolejny psycholog/psychoterapeuta (około 29 lat) dała podobną ofertę, tylko powiedziała, że owszem jest nadpobudliwy i ma wyższy temperament, ale raczej to 'wszystko', ale jak ja chce to możemy w diagnostykę ADHD pójść.... Także tak...
3
@michal26
Tyle, że generalizujesz i zachowujesz się tak samo jak omawiane przez Ciebie osoby 45-65 lat...
Są tacy ludzie, owszem, ale w młodszym pokoleniu i najmłodszym też się tacy zdarzą, którzy to będą negować różne rzeczy, które są "oczywiste".
Wiesz, że Ci 45-65 latkowie to wychowywani byli bardziej surowo? Bicie, kary, wychowanie bez ojca. 45-65 latkowie mieli za rodziców ludzi którzy brali udział w wojnie, bezpośrednio albo pośrednio.
Piszesz, że to ich wina, ale pomyśl, że to jacy oni byli i z jakimi traumami oni musieli się mierzyć to była wina ich rodziców, no, a traumy ich rodziców, to znowu wina ich rodziców i tak do Adamy i Ewy można dojść.
Zawsze najłatwiej zrzucić winę na rodziców. Często jest to prawda. Jednak zdecydowanie nie zawsze. Bo to, że wybuchła wojna, to raczej nie jest wina Rodziców.
Internet pomaga w szerzeniu informacji o depresji i innych chorobach i jakby uświadamia ludzi o problemach. Jednak z drugiej strony to mass media w dużej mierze przyczyniają się do chorób psychicznych. Od uzależnienia od smartfonów, tik-toków, dopaminy, przez depresje, stany lękowe, do samobójstw.
Presja rówieśników, wyśmiewanie przez innych, okropne komentarze w Internecie... Czasem nawet najlepsi Rodzice mogą nie dać rady w wyprowadzeniu dziecka na prostą i jest to przerażające.
A to, że teraz łatwiej mówić o chorobach, świadczy raczej o tym, że to starszym pokoleniom było ciężej... Bo o wielu chorobach jeszcze nie było wtedy mowy, bo ich po prostu nie znano, a nawet jeśli już coś było na rzeczy to często musiało być przemilczane...
2
@agaFCB
1. Nie pisz w liczbie mnogiej. Tu bycie mężczyzną nie ma nic wspólnego z brakiem odpisywania.
2. Jak boisz się, że coś mu się stało, to spytaj znajomych.
3. Może być tak, że zauważył, że np. za bardzo kontrolujesz? Pomyślał, 'Kocham Ją, ale kurcze, gdzie przestrzeń dla mnie, co chwilę piszemy do siebie'? Jak tak wszystko przemyśla, może i do takich wniosków doszedł szybko, bo przeważnie odkrywa się takie rzeczy dużo później, a na pewno po przejściu fazy 'zakochania'.
4. Może to on coś odjebał. Z kumplami był gdzieś na imprezie i w pijackim amoku pocałował kogoś, a teraz pali się ze wstydu i próbuje sobie to ułożyć w głowie.
5. Głowa do góry. To też test dla Twojej siły psychicznej. Nie daj się wkręcić w destrukcyjne myśli. Staraj się od razu znaleźć pozytyw, np. że masz teraz czas odezwać się do znajomych czy rodziny, z którą chwilę nie gadałaś (np. kuznki/kuzyni, dziadkowie), albo czas na jakieś hobby, nadrobić serial, który chciałaś obejrzeć, ale Twój luby miał inny gust i czekałaś z seansem.
6. Jak nie dasz rady wytrzymać, po prostu go odwiedź, wytłumacz, że to dla Ciebie nowość, że tak długo nie rozmawiacie i chciałabyś zrozumieć o co chodzi, bo masz trochę mętlik w głowie.
7. Serce tylko pompuje krew. Wszystko odbywa się w głowie. Jednak tak, stan zakochania sprawia, że inne 'hormony' są uwalniane, więc i zmienia się perspektywa. Nie jesteś idiotką, nie pogrzebałaś swojej godności. Generalnie nie trać swojego cennego czasu na zamartwianie się. Jak wspomniałem, weź na przeczekanie, daj mu czas, a sama zajmij się czymś co lubisz. Albo działaj od razu. Nie pisz, tylko zadzwoń, a najlepiej pojedź i zapukaj do drzwi.
8. Kolejność przypadkowa.
9. Pozdro
0
@FanBarcy22 Parę kwestii.
Czy Wy w ogóle jesteście w związku? Bo mieszkacie póki co w jednym mieście jak można się domyśleć i widzieliście się 3 razy póki co... Na razie nie macie 'związku na odległość', ale jakby już to trenujecie.
Jeśli nie jesteście razem, to najzwyczajniej w świecie możecie nadal utrzymywać kontakty i z czasem zobaczysz czy coś z tego będzie.
Jeśli jesteście razem, to w ogóle nad czym tu się zastanawiać? Nie rozstaje się z kimś, bo ta osoba gdzieś wyjeżdża. Co najwyżej sam wyjazd może się okazać zbyt dużą barierą i dopiero wtedy kończycie ze sobą (w sensie rezygnujecie ze związku).
Przede wszystkim. Czy jak będziecie długo razem, to też na forum będziesz pytał czy już się oświadczyć? Potem kiedy planować ślub? Następnie czy to już czas na dziecko? Uhhhm, tu chodzi tylko i wyłącznie o Twoją przyszłość, zakładam, że nikt tu nie zna Ciebie osobiście, tym bardziej tamtej Panny. Ktoś już tu pisał, że o takie sprawy to pyta się bliskich Ci ludzi, którzy Cię znają, a jak chcesz jakiś obcych to sto razy lepiej do jakiegoś psychologa który pomoże Ci wydobyć z Ciebie prawdziwe odczucia.
Abstrahując, patrząc na rozwój AI, to ciekawe czy niedługo ludzie nie będą pytać ChatGPT o porady. Opiszą całą swoją sytuację, a na koniec dadzą zadanie do wykonania;).
@fart "bo takie historie gdzie trzeba jeździć itd to statystycznie żle się kończą" podasz link do takich statystyk? Porównując ze zwykłymi parami... Bo własne przekonania to nie są statystyki ;).
Pozdro.
0
@Terroriser W którym miejscu napisałem, że wierzę w to co Google napisze? Trochę czytania ze zrozumieniem. Insynuujesz takie brednie pisząc, "też" w idiotycznym zdaniu "jak gugle napisze że 2+2=5 to też mu uwierzysz?"
dałem Ci link do Google, czy jednak do artykułu? Z Internetu i jego zasobów trzeba potrafić korzystać, to oczywiście dotyczy też wyszukiwarek.
Po co wrzucasz tu język angielski? Mowa jest o hiszpańskim i włoskim. A Ty nagle o angielskim i holenderskim. No i tu też wtopiłeś. Holenderski to nie język, a dialekt niderlandzkiego. Najbardziej zbliżony do angielskiego jest zaś język fryzyjski. Jednak to dalej nie ma nic wspólnego z porównywaniem języka włoskiego i hiszpańskiego....
czepiasz się tutaj innych jak mają odmienne zdanie. Stawiasz się ponad jeśli chodzi o znajomość języka. Jednocześnie piszesz, że znasz "trochę". Od 2008 roku ponoć dzielisz życie na mieszkanie między innymi w Hiszpanii, więc znać "trochę" w takim przypadku to nie jest jakiś wyczyn. Wręcz przeciwnie.
0
@Rewolucja123
Ja z kolei chciałbym wiedzieć jak według Ciebie Laporta uszkodził wizerunek klubu?
4
@Terroriser co do hiszpańskiego i włoskiego to łatwo znaleźć informacje w google, wystarczą chęci.
"Szacuje się, że ponad 80 procent słownictwa w hiszpańskim i włoskim jest podobna, a nawet taka sama."
za www.kandk.edu.pl/czy-jezyk-hiszpanski-jest-podobny-wloskiego
0
@VegetaPolska
To co robisz w danej firmie zależy od umowy jaką podpisałeś i co w niej jest zawarte. To umowa opisuje Twoje obowiązki i tylko to co jest spisane powinieneś robić.
Oczywiście często mile widziane jest zgłoszenie pracodawcy chęci rozwoju. Co może za miesiąc, może za rok, a może nigdy, zostanie przez pracodawcę wzięte pod uwagę.
Są też przypadki zupełnie odwrotne, kiedy to przełożony wymaga czegoś zdecydowanie ponad to, co określone w umowie. Jest to co raz rzadsze raczej, bo pracownicy znają lepiej swoje prawa.
0
@Arkon
byłem na wakacjach i nie widziałem, że pisałeś, stąd tak późno odpowiedź ;).
Można to nazwać brakiem ambicji sportowych. Bo ziomek może mieć (i według mnie na pewno ma) inne ambicje.
Po prostu nie rozumiem umniejszania jakiemuś typowi przez to, że nie spełnia wymagań typowo subiektywnych.
Staram się tylko inną perspektywę pokazać.
Generalnie, obecnie myślę, że piłkarze do Arabii lecą na łatwą kasę, ale w ogóle mi to nie przeszkadza. Gorzej jakby taki Yamal, Mbappe, Musiala, Halland szli do krajów szejków. Myślę, że to byłby moment, gdy piłka ogólnie zaczęłaby upadać.
Wiesz, można sobie mówić, że samemu nigdy by się nie poszło do Arabii, ale będąc piłkarzem trochę ponad przeciętnym, ale bez możliwości jakiś spektakularnych sukcesów, to taka oferta otwiera zupełnie inne możliwości finansowe.
0
@Mitch_Atleta
To zależy...
Czy do uprawiania czy do oglądania czy ogólnie....
Ogólnie, to kompletnie nie rozumiem fenomenu dyscypliny zwanej golf. Skąd tam takie pieniądze i skąd to zainteresowanie.
Fajnie gra się w darta, fajnie gra się w bule, ale oglądanie tego jest męczące. Podobnie football amerykański, ale tam najgorsze są przerwy i ogrom reklam w transmisji podczas przerw.
F1 jest dość nudne obecnie dla "laika" motoryzacyjnego jak ja. Niestety Moto GP też już nie jest tak pasjonujące. To już wymieniany tu żużel jest ciekawszy.
Skoki lepiej się oglądało jak zasady były proste. Teraz według mnie jest bardziej sprawiedliwie dla zawodników, ale jakoś gorzej się to ogląda.
Kolarstwo z komentatorami z Eurosportu jest fajne, podobnie jak snooker ;).
Totalnie nie rozumiem jak ktoś może krytykować tenis. Znaczy się wiem, że każdy ma swoje zdanie, ale niektóre mecze to poezja sportu.
Lekkoatletyka jest mega fajna do oglądania na mistrzostwach świata, Europy czy na Igrzyskach. Nie trzeba ciągle oglądać oszczepników czy młociarzy, ale tu jakiś skok, tu bieg i tak w kółko. Lubię to. Szczególnie biegi sztafetowe.
Podsumowując i odpowiadając na pytanie:
GOLF
0
@vangoor @Herbert
zgadzam się, że jego gadanie jest czasem niepotrzebne, za pierwszej kadencji, też lubił gadać, ale wtedy jeszcze był w innej sytuacji. Powinien potrafić się dostosować i aż tylu głupot nie pleść, to prawda. Nie wiem, może próbuje jakąś presję wywrzeć, albo przerysowuje dobre rzeczy by przekonać sponsorów, że jest dobrze? Nie wiem.
Clue mojej wypowiedzi miało być to, że ludzi zapominają w jak wielkim finansowym gównie klub zostawił poprzednik.
co do tego, że Prezesi innych klubów nie gadają głupot. Rozumiem Herbert, że śledzisz chociaż strony fanowskie większości topowych klubów albo sportową prasę zagraniczną, że wiesz, że tak jest? Pamiętaj, że jednak Barca to bardzo poczytny temat bo chętnie przeczytają to kibice Barcy, pewnie kibice Realu, a tych jest najwięcej w Polsce jeśli chodzi o kluby zagraniczne
@Kamil689
dla mnie, to część świetności tego klubu, że należy wciąż do kibiców, że to oni wybierają prezia. Reklamy na koszulkach przeżyłem i rozumiałem, nawet dodanie jakiegoś przedrostka do nazwy stadionu. No, ale przejście klubu w ręce jakiegoś typa nie gwarantuje sukcesów. Możesz trafić jak City, ale możesz też trafić jak United czy PSG... Finansowo spoko, instytucjonalnie może i dobrze, ale jakoś sportowo słabo. Równie dobrze można chcieć, żeby w kolejnych wyborach wystartował jakiś ziomek, który zna się na zarządzaniu biznesem i miał wokół siebie samych fachowców...
0
@Arkon
Wojciech Szczęsny ogólnie fajnie zarządzał swoją karierą i wielokrotnie dawał fajne wywiady. Wolałbym, żeby obaj z Osimhenem spotkali się np. w Arsenalu. Jednak dla jednego na ten moment ważniejszy jest zarobek, a dla drugiego rodzina.
Ja ani razu nie pisałem, że to dobra liga ;). Tylko, że można tam coś wygrać ;). Tak samo w PL można coś wygrać, tylko z deka mniej płacą.
Co do Wojtka, to czy to też nie jest brak ambicji, że w tak młodym wieku dla bramkarza, rzuca tym bo mu się znudziło? Bo co, z reprezentacją nic nie wygra, nie zanosiło się też na wygranie LM, więc nie ma się już co starać i wyjebane, odcina kupony na emeryturze.... Specjalnie przesadzam, ale Osimhen też może miał już dość bycia w drużynach, które jednak LM raczej nie zdobędą, może miał dość szumu medialnego wokół niego i postanowił "uciec" gdzieś, gdzie się odetnie od tego wszystkiego, a przy okazji zgarnie kupę szmalu....
Tak generalnie. Nie odbierałbym typowi braku ambicji tylko dlatego, że idzie do słabej ligi (z olbrzymimi pieniędzmi)
0
@Emerald @Arkon tyle, że nikt nie każe pochwalać, a tym bardziej czcić takich zawodników. Dokładnie, to ich decyzja. Jednak też dlaczego od razu mielibyśmy ich obrażać i mówić, że to ludzie bez ambicji? Na pewno mają jakieś, ale pewnie niespójne z tymi jakie Arkon by chciał żeby mieli...
Wygranie LM jest na pewno ambicją wielu europejskich piłkarzy.
Tylko powiedzcie mi, jak to jest z tą ambicją.
Jest jakiś typ, który w Realu/Man City przesiedzi sezon na ławce/trybunach czasem coś zagra ze słabeuszem, czasem wejdzie na ostatnie minuty, a na koniec sezonu i tak zgarnie LM czy tam ligę krajową. Spełni swoje ambicje jeśli chodzi o wygrywanie tytułów, ale generalnie to nie gra.
Powiedzmy, że za te same pieniądze zagra w Atleti bądź Tottenhamie, ale już będzie w pierwszej jedenastce. Tyle, że nic nie zdobędzie. No, ale gra w końcu regularnie! Spełnia się jako piłkarz, bo od dzieciństwa chciał po prostu cieszyć się grą.
Może jednak chce zdobywać jakieś puchary czasem, więc za 4-krotnie większe pieniądze idzie do Arabii, wygra jakiś tam puchar, zgarnie furę szmalu i spełnia się zawodowo i realizuje ambicje, bo zawsze chciał dużo zarabiać aby ustawić pół rodziny/wioski, a przy okazji będzie mógł powiedzieć, że coś wygrał z klubem...
6
@vangoor nie ma siana przez Bartomeu.... typ zostawił klub w ruinie finansowej a tu ciągłe pretensje do Laporty.
Wolelibyście sprzedać pierwszego roku większość gwiazd i pożegnać się na chwilę z LM i walką o cokolwiek? My przecież mistrza zdobyliśmy 22/23... Może klub w spółkę przekształcić? Albo sprzedać szejkom całkiem?
0
@PizzerMan
Zapach Kobiety
1
@FcPortoFan1999 @Pawlak1992 @Lucyfffer
Zdaje mi się, że dla dzieci może wydawać się najsmutniejszy, ale z własnego doświadczenia, ale też i z obserwacji starszych siostrzeńców czy własnych przedszkolaków, to ten smutek jest co tydzień w niedzielę wieczorem, a potem nagle w poniedziałek po zajęciach jest już spoko. Wystarczy, że u młodszych są fajne zajęcia no i i inne przedszkolaki, a u starszych odwrotnie, koledzy, koleżanki i czasami jakieś fajne lekcje.
Dla rodziców to też zależy. Dzieci mają te 2 miechy wakacji (w przedszkolu 1 miesiąc), no a rodzice mają tylko 2tygodnie urlopu. Przez resztę czasu trzeba młodymi się zajmować, bo to jeszcze nie jest wiek szkolny, a też nie chcę dawać tabletu, konsoli czy zbyt długiego czasu przed TV. Ciężko pracować wtedy zdalnie, a co dopiero jak dwójka rodziców pracuje od poniedziałku do piątku 7-15... kto wtedy z dziećmi? Jak są resztę czasu u dziadków, to jednak rozumiem też rodziców którzy się smucą, bo ten czas bez dzieci można dobrze spożytkować też (statystycznie najwięcej par robi wtedy.... remonty domu/mieszkania)
0
@Arkon
Mówisz, że nie rozumiesz tego trendu. To, że czegoś nie rozumiesz, to nie znaczy, że to jest złe. To, że Ty twierdzisz, że nie mają ambicji i nie zostaną w Europie i w ogóle, to jednak nie znaczy, że nie mają innych ambicji. Może mają ambicję zarabiać jak najwięcej. Myślę, że sporo ludzi chciałoby ciągle podwyżki, a jednocześnie, aby ceny paliw i innych dóbr nie szły w górę. Im się udało, że potrafili dobrze kopać piłkę i proszę, mają możliwość zarabiać kupę szmalu i to nie męcząc się ewentualną krytyką po każdym spotkaniu.
Piszesz, że dla Ciebie nie istnieją... hm jednak o nich wiesz. A wiesz co? Oni o Tobie nie wiedzą i pewnie się nigdy nie dowiedzą... Teraz pytanie gdzie Twoja ambicja? Wymagasz tego od piłkarzy, których nigdy nie poznasz, a sam gdzie grasz? Kiedy transfer do Arsenalu na 9?
Oczywiście specjalnie przesadziłem na koniec. Każdy może mieć inne ambicje. To, że młodzi piłkarze wybierają pieniądze w Arabii może świadczyć o kilku cechach ich charakteru. Np., że myślą przyszłościowo i materialnie chcą wykorzystać maximum jakie mogą osiągnąć. Może też świadczyć o pazerności. Może świadczyć o tym, że traktują pracę jako po prostu zarobek, a nie pasję i hobby. Teraz pomyśl jak świadczy z kolei o człowieku to, że ocenia innych, po tym jak Ci wybrali inną ścieżkę kariery niż to co tej osobie się wydaje, że tamci powinni zrobić.
0
@Stinger_
Jednak mam nadzieję, że w najbliższych latach liderem będzie Gundo, łudzę się, że Frenkie zacznie grać to czego wszyscy oczekujemy, no i jest też w naszych szeregach człowiek, który mam nadzieję, że wróci w 100% sprawny - Gavi.
Kto wie, może Yamal będzie najlepszym zawodnikiem, ale wg mnie to nie jest czas aby 17 zostawał liderem drużyny, a i charaktery mamy w drużynie jak jeszcze np. Araujo.
Co do Realu to jestem ciekawy kto tam będzie liderem. Vini i jego psiapsiółek Rodrygo, Kylian, Jude, a jest jeszcze Arda po świetnym Euro na bank będzie chciał grać więcej. Mam takie wrażenie, że może być tam sporo zgrzytów, no ale mogę się mylić i zgrają się świetnie...
0
@Awtameok_Klana
łączenie coraz gorszych wyników oglądalności z wygraniem mundialu przez Argentyne i jeszcze dodatkowo określać je mianem wałka ;D, nie no, teoria spiskowa wysokich lotów :D.
Pokolenia się zmieniają, dzisiejsza młodzież co innego ma w głowie i co innego ją pasjonuje. Stąd zmiany. Ludzie nie zawsze oglądali i uprawiali ten sport ;). Zrozumiałbym jakby ktoś w ten sposób powiedział o teatrze, a nie o dyscyplinie mającej niecałe 200 lat... Jak coś to inne sporty też zaczynają tracić.
@Stinger_
Lamine ma być wielkim rywalem Mbappe? Toż to 9 lat różnicy. Kylian ma rywalizację z Haalandem, są bardziej zbliżeni wiekowo. Yamal to jednak taki ewenement, że w tym wieku wszedł w seniorską piłkę, że ciężko mu dobrać kogoś do 'rywalizacji'. Dla Lamina rywale to bardziej Bellingham, Musiala, Wirtz, Sávio, Garnacho, Güler, Zaïre-Emery, Endrick, Echeverri, Estêvão. Jednak większość z nich, włącznie z samym Lamine, jest bardzo młoda i to jest tylko wróżenie z fusów.
0
@Peciak
Wymyślasz statystyki i potem szerzysz bzdury w necie.
Wystarczy chwilę poszukać aby sprawdzić, że średnio co trzecie małżeństwo się rozpada, a nie co drugie.
80% z winy kobiety????!!! No nie, 40% jest określana jako niezgodność charakterów i przeważnie albo bez winy, albo z winy obojga. Następne dwie przyczyny rozpadu to nałóg (przeważnie alkohol) lub zdrada. Tutaj częściej (nietrudno się domyślić) winni są faceci.
Przeczytałem też kolejny Twój komentarz, gdzie podałeś link o tym kto inicjuje rozwód. Czyli ten kto składa papiery - jest winny rozwodu wg Twojej logiki? No niby tak, bo przecież jakby kobita nie złożyła pozwu, to rozwodu by nie było! Dalej by żyli sobie ze swoim wspaniałym sigmą ;D. Niech ją bije, niech pije, niech krzywdzi dzieci, nie? Chyba, że wiesz lepiej, że te kobiety to się rozwodzą pomimo posiadania fantastycznego Mężczyzny, a po prostu naczytały się głupiutkich gazet dla głupiutkich kobiet, którymi tak łatwo manipulować... ;D
Jak jest się w toksycznym związku, w takim gdzie jedna ze stron załóżmy chleje i posiadacie jeszcze dzieci, to jak najszybciej trzeba to rozwiązać i ratować siebie i dzieci. Bo przemoc, alkoholizm, brak szacunku, ma mega wpływ na dzieciaki.
Wiadomo, że w obecnych czasach wszystko jeszcze przyśpiesza, ślubów będzie coraz mniej, tak jak i dzieci.
Ślub daje taki dodatkowy bodziec czasami. Przez to jak jest postrzegany i zakorzeniony w naszej kulturze. To świadomość posiadania Żony/Męża sprawia, że człowiek jednak chce naprawić związek, chce poprawić siebie, może uniknie zdrady, albo zdoła się powstrzymać jak w kimś nowym się mocno zauroczy czy nawet zakocha. Bez ślubu, to może wyglądać inaczej. Można dużo łatwiej po prostu wyjść i pożegnać się z partnerką/partnerem. Jednak w takiej formule ciężej wychować dzieciaka, który nie będzie skrzywdzony emocjonalnie już w dzieciństwie...
PS
Mądry Polak po szkodzie tutaj pasuje. Najpierw niszczy rodzinę, nie poświęca czasu dzieciakom, tylko praca, siłka, kumple, impreza, a potem szuka winnych wszędzie poza sobą. Oczywiście wybitnie tu generalizuje :P.
1
@ProMILs
Tyle, że, Ty napisałeś jakie są skutki rozwodu i jak to kobiety zyskują (co zresztą powoli się zmienia, wraz ze zmianami w społeczeństwie, bo coraz więcej kobiet po prostu pracuje, a nie siedzi w domu i zajmuje się domem).
Nie napisałeś, jakie to kobieta ma przewagi przy ślubie!
Jednak ślub to nie jest rozwód.
0
@Rhaan
1. "Rozliczanie wspólne małżonków to nie prawo a przywilej. Jeśli byłoby inaczej, to dlaczego nie mogę się rozliczać wspólnie z dziewczyną? Dlaczego para homoseksualna jak weźmie ślub to mogłaby się wspólnie rozliczać a ja z dziewczyną nie mogę?"
W polskim systemie prawnym małżeństwo jest instytucją prawną, która z założenia pociąga za sobą określone skutki prawne. Co sprawia, że prawa małżeństwa to zasada generalna. Nie są to przywileje w sensie wyjątkowych uprawnień przyznawanych jednostkowo (prezydent) czy grupowo (służby mundurowe), ale raczej standardowe zasady wynikające z samego faktu zawarcia małżeństwa.
Para homoseksualna która wzięła by ślub, mogłaby się rozliczać bo była by małżeństwem, a Ty z dziewczyną wciąż nie bylibyście małżeństwem, więc nie moglibyście korzystać z tej opcji. To chyba logiczne.
2."Tutaj nie chodzi o to że ślub daje Ci prawo do dzieci, wychodzisz z błędnego założenia, otóż jak bierzesz ślub to zwykle oznacza że planujesz przyszłość z osobą Y a jednym z następstw tej decyzji jest możliwe posiadanie potomstwa. Ulgi podatkowe dla małżeństw mają poprawiać ich sytuacje materialną tak żeby stać ich było na posiadanie dzieci ergo zachęca ich do tego żeby te dzieci zrobić. Praktycznie od zawsze to było standardowe podejście, hajtasz się -> zakładacie rodzinę i robicie dzieciaki. (Nie ma co się oszukiwać, tak to wyglądało i nie ma znaczenia czy dalej tak jest )"
Ja wychodzę z jakiegoś założenia? To Ty dalej piszesz, że jednym z następstw małżeństwa jest MOŻLIWE posiadanie potomstwa ;). No NIE. Możesz mieć potomstwo i nie mieć żony/męża. Ja nie wychodzę z założenia, tylko stwierdzam fakty, że do posiadania dzieci małżeństwo nie jest w żaden sposób potrzebne. Owszem ułatwia prawnie kwestie niektóre.
Ulgi podatkowe dla małżeństw?! Nie ma czegoś takiego... Jest wspólne rozliczenie, które nie można nazwać ulgą, bo w wielu przypadkach się nie opłaca rozliczać razem. Z ulgi na dzieci spokojnie mogą korzystać samotni rodzice (czy tam w nieformalnym związku, ale wtedy tylko prawowity rodzic, przeważnie matka).
Standardowe podejście? Od kiedy tak było, bo piszesz, że praktycznie od zawsze... Jeszcze 2 tys lat temu, małżeństwo bardziej przypominało akt własności. Ba! jeszcze w XVI wieku małżeństwa brano głównie by zabezpieczyć dziedziczenie, albo połączyć dwa wielkie rody. Oczywiście brano też śluby kościelne, ale dopiero od soboru trydenckiego można było zawrzeć jedynie ślub kościelny. Wtedy też powstało pojęcie świadków. W okresie komuny przywrócono już w 100% ślub cywilny jako podstawę prawną, ale nie zakazano ślubu katolickiego. Natomiast od 1993 ślub katolicki dawał od razu prawa ślubu cywilnego (nie odwrotnie). Więc nic nie było od zawsze i nie ma co się oszukiwać, że to tak wyglądało odkąd ludzie stali się cywilizowani. Nasza kultura Chrześcijańska kładła i kładzie nacisk na ożenek przed spułkowaniem, to stąd głównie wzięła się ta tradycja i to przeświadczenie, że "tak musi być". Kryzys dzietności w Polsce w ogóle nie bierze się z powodu mniejszej ilości zawierania małżeństw. Ale to temat na inną dyskusję.
3."Prawo do spadku czy informacji medycznej to całkowicie co innego, to jest prawo każdego człowieka o samostanowieniu i dla mnie to jest absurd że w ogóle potrzeba do tego małżeństwa. Każdy powinien móc podać informację kto ma dziedziczyć i kto ma prawo do informacji."
Co do informacji medycznej, to jak dla mnie każdy powinien mieć swobodę w podejmowaniu decyzji komu takie informacje można przekazać. Rodzina najbliższa z automatu, ale do tego powinno się móc dodać do tego listę osób upoważnionych. Nawet niech zgoda tych osób będzie wymagana.
Co do spadku, to kolejny tak zawiły temat, że ciężko mi wypowiedzieć się w tej kwestii. Znam przypadek, gdzie ojciec na stare lata odszedł od rodziny (dwójka dorosłych już dzieci), związał się z inną kobietą (sporo młodszą od siebie) wziął z nią ślub cywilny. Rok później dostał raka płuc. Kolejne 6 miesięcy później wprowadził się do córki, bo jego obecna żona była zajęta firmą, jego własną firmą, no i nie miała czasu, bo wyjazdy, kontrakty, negocjacje, nie miała siły opiekować się schorowanym. Po kolejnym pół roku zmarł, a w spadku zapisał wszystko na żonę. Dzięki polskiemu prawu, dzieci mogły przynajmniej pójść do sądu i żądać części spadku. To nie ich wina, że ojciec na starość dał się zmanipulować jakiejś babce. Są też i przypadki w drugą stronę, gdzie jedynym wyjściem jest uporządkowanie majątku przed śmiercią. Jednak to nie jest zawsze możliwe, bo przecież nie znasz dnia ani godziny.
0
@Lucerfi
"zainteresuj się genezą instytucji małżeństwa i dlaczego powstało."
no tak, prawdopodobnie na bliskim wschodzie, a kobieta stawała się własnością mężczyzny, "dobrem" o wysokiej wartości.
W Polsce do praktycznie końca XVI wieku, śluby miały charakter świecki, a i o rozwody było łatwiej.
Od tamtej pory ślubami zajmowali się księża i prawo kościelne decydowało o małżonkach.
Różnie było pod zaborami, no i w końcu po wojnie nastała komuna i powrót do ślubów cywilnych. Kościelny można było wziąć, ale w świetle prawa nic nie znaczył. Po komunie, podpisany konkordat i od tej pory można brać jeden ślub Kościelny i wtedy od razu jest i cywilny. Jak ktoś chce to może bez KK wziąć sam cywilny.
No, a Ty o jakiej genezie piszesz??
"Bezpłodność można leczyć, a są to w dodatku marginalne przypadki których nie bierze się pod uwagę."
Przez Ciebie nie są brane pod uwagę. Jest to już choroba cywilizacyjna (i nie chodzi o grę od Sida Meiera). Około 10-12% ludzu ma problem w krajach rozwiniętych, a w Polsce szacuje się, że na niepłodność cierpi blisko 1,5 miliona par, co stanowi ok 15-20 % par w wieku rozrodczym! No, a te szacunki są sprzed 4 lat! Do tego mężczyźni mają coraz słabsze plemniki, poszukaj sobie. Tu np. artykuł sprzed dwóch lat
https://pulsmedycyny.pl/spadek-jakosci-meskiego-nasienia-to-juz-problem-globalny-naukowcy-o-zagrozeniu-dla-przetrwania-1169911
Problem ani trochę nie tkwi w dopuszczeniu homoseksualistów do małżeństw. Oni i tak będą razem, a małżeństwo da im te same prawa co nam. To nie są przywileje żadne. Prezydent ma, bo jest wybierany jak i posłowie. Służby mundurowe mają, kombatanci i honorowi krwiodawcy mają przywileje.
"mogą wynikać m.in. z malejącej liczby zawieranych małżeństw na korzyść pozostawania w związkach niesformalizowanych oraz rosnącej dość dynamicznie w okresie międzyspisowym liczby rozwodów"
to też nie ma nic wspólnego z homoseksualnym związkiem małżeńskim
@Mezocyklon87
"Jeśli będzie się mógł pobrać facet z facetem lub kobieta z kobietą to w takim razie możemy iść dalej i pobierać się że swoimi pupilami lub drzewem w ogródku bo co to za różnica wtedy?"
Tylko co Ty porównujesz? Małżeństwo dwóch ludzi do małżeństwa ze zwierzęciem czy rośliną... Na prawdę nie widzisz różnicy?
Będziesz rozliczał się wspólnie z kotem? Jak umrzesz to przepiszesz mu swój majątek? Czy taka sekwoja jako wdowa/wdowiec mogłaby wziąć ślub ponownie po śmierci człowieka? Razem adoptujecie humbaka?
0
@Lucerfi
Twój 1 link:
https://edisciplinas.usp.br/pluginfile.php/1888274/mod_resource/content/2/DOES%20THE%20SEXUAL%20ORIENTATION%20OF%20PARENTS%20MATTER.pdf
przecież tam podają, że nie ma różnic między rodzicami o jednej płci, a rodzicami o odmiennych (kobieta + mężczyzna), dodatkowo cytat z ostatniego rozdziału:
". Indeed, it is time to recognize that the categories "lesbian mother" and "gay father" are historically transitional and conceptually flawed, because they erroneously imply that a parent's sexual orientation is the decisive characteristic of her or his parenting. On the contrary, we propose that homophobia and discrimination are the chief reasons why parental sexual orientation matters at all. Because lesbigay parents do not enjoy the same rights, respect, and recognition as heterosexual parents, their children contend with the burdens of vicarious social stigma"
2 link:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23161454/
to jest praca, która stara się krytykować poprzednią pracę, która miała postawioną tezę, że nie ma różnicy w wychowywaniu. Na podstawie tych samych danych z US census.
łatwo też przejść na kolejne badania, które dotyczą stricte wychowywania przez dwójkę rodziców (m+k) vs (k+k, m+m), np.:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/29748767/
tu znów są konkluzję takie, że nie ma różnic w osiąganych wynikach naukowych
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15870566/
"The literature supports the notion that children of lesbian mothers and gay fathers are not more likely to become homosexual and are not measurably different from children raised by heterosexual parents in terms of personality development, psychological development, and gender identity. Larger longitudinal studies of same sex parents, particularly gay men, are needed, including those who choose to become parents through the use of assisted reproduction."
czyli tu dodatkowo jest ujęte, że dzieci wychowane przez lesbijki, są w równym stopniu "podatne" na bycie homo, co dzieci wychowane przez tradycyjną rodzinę. dodatkowe info, że mało badań jest o rodzicach facet+facet.
3 link:
https://www.heritage.org/marriage-and-family/report/the-regnerus-study-social-science-new-family-structures-met-intolerance
to konserwtywny think-thank. Może nie Ordo Iuris, ale jednak. Także czego innego spodziewać się po konserwtystach?
4 link:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3210350/
"These findings suggest that adolescents reared in lesbian families are less likely than their peers to be victimized by a parent or other caregiver, and that daughters of lesbian mothers are more likely to engage in same-sex behavior and to identify as bisexual."
czyli, że bezpieczniej, ale jednak trochę prędzej zostaną homo. Coś za coś. Ciekawe co jest ważniejsze?
Dodatkowo, przebadali tylko 78 osób, co w rozumowaniu socjologicznym nie powinno zostać uznać za rzetelne. Powyżej 1000 osób trzeba by przebadać.
1
@Rhaan
Inna kwestia że zastanawiają mnie jeszcze przywileje małżeńskie, jeżeli wychodzimy z założenia że małżeństwo może się wspólnie rozliczać itd bo z założenia są podstawową komórką społeczną i mogą mieć dzieci, to pytanie czy pary homoseksualne powinny mieć takie same przywileje, bo jednak adopcja dzieci nie zwiększa populacji kraju...
a to pary hetero bez ślubu nie mogą mieć dzieci?
Małżeństwo cywilne nie daje Ci żadnego prawa do posiadania dzieci ;). Bez tego też możesz mieć... Także jeśli chodzi o prawo świeckie, to zdecydowanie powinni mieć możliwość zawierania małżeństwa według mnie. Już samo przelewanie pieniędzy na konto, albo spadek czy tak prozaiczna rzecz jak wspólne rozliczenie podatku. To jak dla mnie są prawa które nam przysługują. Nie przywileje.