- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 919 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
24
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
Roobo
2
Najlepszy mundial według was w 21 wieku?Zdecydowanie RPA i Katar.W 2010r był mega klimat, otoczka... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
MirusAmisz
47
Nigdy nie wrzucałem zdjęć swojego pieska to proszę bardzo:https://zapodaj.net/plik-PT9Veh9Pw4htt... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 919 Culés
6
Napisałem wczoraj komentarz na ten temat po meczu, ale chciałem jeszcze raz poruszyć tę kwestię. Jestem zniesmaczony poziomem niektórych tekstów pod adresem piłkarzy, rywali i sędziów. To żenujące, że jeszcze przed końcem meczu pojawia się tyle bluzgów, wyzwisk i wulgaryzmów w kierunku uczestników spotkania. Podobnie było chociażby w pojedynkach z Realem V ostatnio czy Sevillą w Pucharze Króla, ale wtedy bramki w końcówce nagle sprawiały, że piłkarze z ciot i patałachów stawali się na powrót idolami. Arbitrzy i rywale to osobna kwestia. Ja wiem, że sędziowie często się mylą na naszą niekorzyść, choćby w pierwszym klasyku uważam, że karny na Ramosie był naciągany, podczas gdy wejście nogi (przez piłkę) Messiego pozostało bez gwizdka. W ostatnich meczach, chyba trzy razy z rzędu, VAR nie był wykorzystywany do kontrowersji, które mogłaby by nam dać karnego czy gola. Ale wczoraj dla mnie największym błędem arbitra były tylko 4 minuty doliczonego czasu, podczas gdy jego problemy techniczne zabrały pewnie 2-3. O karnych w moim mniemaniu nie było mowy. Dalej - rywale. Wyzywanie Realu od “prześcieradeł” i “srealu” jest cholernie słabe. Rywali zawsze powinno się szanować, zwłaszcza takich w których Barca żyje właściwie w symbiozie. Nie byłoby legendy Blaugrany bez legendy Królewskich. I tak choć zawsze jestem na przeciwnikiem Realu w konkretnych meczach, to np. w półfinale Pucharu Króla chciałem żeby wygrali, licząc na El Classico w finale. To nasz odwieczny rywal i należy po się szacunek (nie obchodzi mnie co piszą ich kibice na swoim forum). No i najgorsze - wyzywanie swoich zawodników. Czy gdyby Alba, który dał nam w przeszłości tyle radości:
powstrzymałby akcję na 1:0 faulem
wybił piłkę z linii bramkowej na 2:0
wystawił patelnię Perdiemu do pustaka, zamiast zagrywać wzdłuż linii
trafił do bramki w sytuacji z późniejszym “karnym” Braithwaita
Nie byłby ciotą, tylko bohaterem, który dał nam remis? Odnoszę wrażenie, że kibicom brakuje pokory, która może wynikać z ostatnich sukcesów Barcy. Nie chcę się licytować na to, kto dłużej kibicuje Blaugranie, ale np. wczoraj widziałem komentarz fana, który pisał o tym, że jest za Barceloną od 30 lat. Opinia była wyważona, inteligentna i znajdująca pozytywy. Bo ten kibic wiele widział i pamięta. Ja zacząłem przygodę z Barcą od, niedawno przypominanej ze względu na hat-tricka Mbappe, porażki z Dynamo Kijów. Oglądałem jako dzieciak ten mecz, nie znając obu ekip (nie pamiętałem tryumfu w PZP w kilka miesięcy wcześniej) i jakoś poczułem sympatię do bordowo-granatowych barw. Przegrali 0:4. Dwa tygodnie później był rewanż, znów trzymałem za nich kciuki. Tym razem 0:3. I tak mi się szkoda ich zrobiło, że zaczęła się moja przygoda z Barceloną, która trwa do dziś. Wówczas w LM Barca zajęła ostatnie miejsce za plecami Dynama, Newcastle i bodajże PSV. Czy komuś obecnie coś takiego mieści się w głowie? W kolejnych latach w Europie były max dwa półfinały LM, oba przegrane z hiszpańskimi rywalami, Valencią i Realem. Na krajowym poletku mistrzostwa w 1998 i rok później, a potem 6 lat z niczym. Raz nawet skończyło się 6 miejscem w lidze. Dopiero nowe rozdanie z Ronaldinho na czele odmieniło zespół, no a potem rozpoczęła się era najlepszego gracza w historii. Mam dużą satysfakcję, że widziałem jak drużyna pięła się w górę i wróciła na szczyt, na którym nie była od czasów, których ja nie pamiętałem. I ten czas nauczył mnie pokory. Wiem, że drużyna nie może być cały czas na topie, są gorsze i lepsze momenty na przestrzeni lat. Czasami przychodzi moment przebudowy. Ja wiem, że od Barcelony wymaga się zwycięstw, wiem, że Koeman wczoraj popełnił prawdopodobnie błędy taktyczne i znów przegrał ważny mecz, ale na litość boską… Po raz pierwszy od 15 lat nie weszliśmy do ćwierćfinału LM (pechowo, w grupie ugraliśmy 15 punktów, nie dało to pierwszego miejsca. Wystarczyłoby, że Juventus nie strzeliłby gola w doliczonym czasie z Węgrami bodajże i prawdopodobnie w wyniku kolejnych zdarzeń bylibyśmy w ósemce - to takie gdybanie), jesteśmy w finale Pucharu Króla, a w Lidze przegraliśmy po fantastycznej serii po raz pierwszy od początku grudnia. Jako wicelider ulegliśmy trzeciej drużynie na wyjeździe 1:2 i obecnie mamy punkt straty do lidera na osiem kolejek do końca. To jest dla Was powód by wyzywać zawodników od patałachów i ciot? Apeluję do tych, którym wydaje się, że zespół zawsze musi być na topie, zwłaszcza w tak konkurencyjnej lidze jak hiszpańska, by nabrali trochę dystansu i pokory. Bo może nie pamiętacie czasów jak Barcelona była poza LM albo zajmowała w grupie ostatnie miejsce. Nie znaczy to, że nie można wymagać. Można, ale trzeba być świadomym pewnych zjawisk, które w futbolu mają miejsce. Jak Wam się nie podoba to może warto przerzucić się na jakiś Salzburg w Austrii, który nie ma obecnie wymagającej konkurencji. Uważam, że takie jednostki warto usuwać z forum. Bo jest to forum kibiców FC Barcelony. Forum - służy do dyskusji i wyrażania opinii, a moim zdaniem nie powinien mienić się kibicem Barcy ten, który po porażce 1:2 wyzywa swoich zawodników od ciot, patałachów i tym podobnych.
0
@Gufo co nie zmienia faktu że alba był fatalny i nie można patrzeć na jego beznadziejna grę w defensywie przez pryzmat często fantastycznej pracy w ofensywie bo każdy piłkarz powinien pracować nad sowimi słabościami a u niego poprawy nie widać