- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1378 Culés
Gorące dyskusje
Roobo
6
Jest to niebywały skandal , jeśli to prawda.SAFE miało być projektem który pozwoli nam się... » Czytaj dalej
74 odpowiedzi
Arkon
5
Mam do Was specyficzne pytanie. Jesteście zwolennikami obecnej koalicji, ale musicie zagłosować... » Czytaj dalej
43 odpowiedzi
Roobo
11
Wstawię tu dla wszystkich bo tam pewnie zginie nagranie w poście.Rzeczniczka do spraw SAFE mówi... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1378 Culés
10
Celna wypowiedź Zandberga w Sejmie:
"Kiedy usłyszałem, że przyszły rok ma być rokiem Baczyńskiego, szczerze się ucieszyłem. Bo Baczyński to postać bardzo ciekawa. Trudno zrobić z niego nadętego, bogoojczyźnianego nudziarza. A jednak okazuje się, że można spróbować. Ze zbuntowanego poety zrobiliście Państwo grzecznego ucznia, w przylizanym mundurku, klepiącego patriotyczne frazesy. Tymczasem Baczyński swojej szkoły, z jej ostrą hierarchią i nacjonalistycznym nadęciem, po prostu nie cierpiał. Gdyby Baczyński żył dzisiaj, pewnie wyśmiewałby ministra Czarnka. Jeśli zaś chodzi o poglądy, plasował się na lewo od kogokolwiek na tej sali, był bowiem rewolucyjnym socjalistą. Jakby to prawicy nie drażniło, “Kolumbowie” byli politycznie grupą bardzo różnorodną. Wspominacie Państwo o patriotycznym wychowaniu. Owszem! Ale był to patriotyzm bardzo odległy od tego, który kultywuje prawa strona tej sali. Ojciec Baczyńskiego był działaczem Polskiej Partii Socjalistycznej. Matka - zasymilowaną Żydówką. Dla hitlerowców tacy jak Baczyński byli podludźmi, groziło im getto i obozy zagłady. Pomijanie tego faktu, w uchwale upamiętniającej poetę, który zginął z rąk hitlerowskiego okupanta, wydaje mi się co najmniej dziwne. Baczyński to żywy człowiek, który dokonywał własnych wyborów. Warto je uszanować. Zaproponowaliśmy poprawkę do tej uchwały. Pozwolicie Państwo, że ją zacytuję: "Baczyński od wczesnej młodości dostrzegał grozę faszyzmu. Sprzeciwiał mu się, działając w szeregach Spartakusa i redagując antyfaszystowskie pismo Strzały". Okazało się jednak, że Państwu z prawej strony sali antyfaszystowska działalność Baczyńskiego przeszkadza. Pozostawię to bez komentarza. Oczywiście każdą postać można wtłoczyć w bogoojczyźnianą sztampę. Można udawać, że Mickiewicz nie był socjalistą, że Konopnicka nie była feministką, można więc udawać też, że Baczyński nie był antyfaszystą. Baczyński nie żyje, więc wam się nie odwinie. Ale problem z tą waszą wykastrowaną historią jest dosyć podstawowy: robi się tak nudna, że aż niestrawna. Może i nadaje się na akademię ku czci, ale tych akademii nikt nie będzie chciał słuchać. Komu naprawdę zależy na przekazaniu polskiego dziedzictwa kolejnym pokoleniom - a mi, muszę przyznać, na tym zależy - ten powinien pokazać je w całej różnorodności. Bo polska historia to zarówno - jak byście Państwo powiedzieli - “lewak” Baczyński, jak i chłopcy w brunatnych mundurkach, dla których poeta nie był Polakiem. I którzy chcieli takich jak on wysyłać na Madagaskar. Tamte, polskie spory z Dwudziestolecia robią się dziś, niestety, aż do bólu aktualne. Młode Polki i Polacy są, bardziej niż kiedykolwiek, aktywni politycznie. Gdybyśmy o historii rozmawiali uczciwie, to byłoby dla nich - dla odmiany - naprawdę ciekawe. Koalicyjny Klub Lewicy ponownie składa wspomnianą wyżej poprawkę. Zamiast doklejać Baczyńskiemu husarskie skrzydła, oddajmy mu szacunek, przypominając o jego poglądach, o jego działalności. Cenzurowanie życiorysów praktykowano w epoce, której prawica podobno nie lubi. Cenzurowanie życiorysów to małość. Bo czego by Wysoka Izba nie przegłosowała, Krzysztof Kamil Baczyński był socjalistą i był antyfaszystą."
1
@sebasek99 milion zielonych za tą pastę!
5
@sebasek99 Baczyński jest wielbiony za swoją twórczość, a nie bycie antyfaszystą samym w sobie - notabene wówczas bycie antyfaszystą to była chyba oznaka normalności, akt ludzki, dzisiaj już niekoniecznie, skoro wystarczy pierdnąć, żeby znaleźć się w Wielkiej Księdze Faszyzmu, a więc walka z faszyzmem w czasach zbrodniczego faszyzmu nie jest równa byciu w dzisiejszej Antifie (a zdaje się, że Adrianek robi taki wniosek intelektualny). Zandberg mówi o Konopnickiej jako feministce, a ja zadaję pytanie: No i co z tego? W XIX wieku feminizm to była piękna idea, warta poświęcenia, jaki ma ona związek z antyintelektualnym feminizmem czwartek fali? Popatrz, taka z niej feministka, a jednak potrafiła napisać nacjonalistyczną, nienawistną i faszystowską Rotę. Pojęcia i zjawiska zmieniają się w czasie, mogą się znacząco różnić i wypaczać dawne idee. Czerwony Adrian poczuwa się do moralnej obrony naszych patriotów, jakby szedł z nimi ramię w ramię, tymczasem jest zgoła inaczej.
2
@Hawajczyk duzo wiesz o feminizmie skoro nazywasz antyintelektyalnym. Ta sa wyscigi w pisaniu wiekszych glupot?
0
@semafor Oczywiście, że feminizm czwartej fali w Europie czy Stanach jest idiotyczny i opiera się na absurdach, a nie nauce.
1
@Hawajczyk No ja nie wiem, czy pod koniec międzywojnia i w samym okresie II WŚ bycie antyfaszystą było czymś normalnym. Wręcz przeciwnie, faszyzm był wtedy obecny w dyskursie politycznym i jako zwykłe stanowisko, a nie jak dzisiaj, czyli jako nisza. Na polskim gruncie politycznym był dosyć popularny. Niektórych członków ONR nawet nie zraziły późniejsze zbrodnie hitlerowców, bo ochoczo kolaborowali z okupantem.
Dlatego ważne jest przypominanie o tym aspekcie działalności Baczyńskiego. W końcu to kontekst do interpretacji jego dzieł, przecież nawet najzdolniejszy poeta, swoich osobistych poglądów nie odseparuje całkiem od twórczości, chociażby się najmocniej starał. Szczególnie, że w następnym roku mamy generalnie upamiętnić jego postać - człowieka, nie jedynie poety.
Natomiast co do Konopnickiej, myślę że Zandbergowi chodziło głównie o pewną postawę w życiu, a nie o konkretny nurt feminizmu. Emancypacja jest w końcu wspólna dla wszystkich feministek. Nie ważny czy mówimy o sufrażystkach, czy czwartej fali (która de facto różni się od innych jedynie wykorzystaniem social media).
0
@sebasek99 Właśnie o to mi chodzi - faszyzm był obecny w dyskursie politycznym, był poważnym i namacalnym problemem, dlatego antypatia Baczyńskiego to rzecz normalna, bardzo realna i mająca umocowanie w rzeczywistości. Nijak się to ma do dzisiejszego faszyzmu. Nie mów mi też, że czwarta fala feminizmu różni się od innych tylko wykorzystaniem mediów - sufrażystki chciały prawa do głosu, a dzisiejsze feministki zajmują się m.in takimi rzeczami jak zrównanie płacy kobiet i mężczyzn (co było obgadywane już tysiące razy, więc nie mam zamiaru po raz wtórny komentować) czy dyskryminacje w obszarach, w których owego zjawiska nie uświadczamy.
1
@Hawajczyk No ciężko, żeby sufrażystki walczyły o np. równe płace, skoro nawet nie miały prawa pracować i zostawało im chałupnictwo. Ewentualnie był to przymuszony obowiązek, jeżeli chodzi o klasę robotniczą. Zarzucasz jakiś ahistorycyzm Zandbergowi (z czym się nie zgodzę, ale to zaraz), a sam przerzucasz kategoriami swobodnie przez ramy chronologiczne, nie patrząc na uwarunkowania danych epok.
Wracając do Baczyńskiego. Trochę wchodzisz w dziwny paradoks, bo zgadzasz się, że faszyzm był wtedy normalną opcją ideologiczną/polityczną, a z drugiej strony, więc traktujesz sprzeciw temu, za coś nie wartego podkreślenia i zwykłego. Chyba jest wręcz przeciwnie, bo skoro ten spór był wtedy żywy, bojówki faszystowskie mogły sobie działać jawnie, to wystąpienie przeciwko temu powinno być chyba ważnym elementem biogramu. To jakby separować Mickiewicza od sporu klasyków i romantyków. Umyka przez to ważny element życia Baczyńskiego, który niewątpliwie miał wpływ na jego postawy, poezje itd.
Natomiast widzę twój główny problem z tym wystąpieniem, czyli na siłę szukanie aluzji do dzisiejszej rzeczywistości. Myślę, że to marginalna sprawa. Owszem, robi Zandberg trochę do tego nawiązuje, ale nie jest to clue jego przemowy. W niej najważniejszy jest sprzeciw "cenzurowania życiorysów", że tak sparafrazuje wypowiedź. To, że robi się z Baczyńskiego, Konopnickiej bohaterów, ale poprzez wybranie jedynie tej części ich działalności, które akurat pasują do jakiejś polityki historycznej rządu. Zabiera się przez to ważne konteksty, spłyca te postacie.
1
@sebasek99 W tym sporze chodzi głownie o to, że "antyfaszystowski" wprowadza dyskomfort u osób, które z tego czy innego powodu są z faszyzmem łączone. Stąd wielki niepokój, że bohater narodowy miałby być antyfaszystą, feministką czy tfu socialistą. To nie ma nic wspólnego z przedstawieniem konkretej osoby, to jest jak piszesz dopasowanie jej do własnego politycznego postulatu.
Pisanie o antyintelektualności, jest pastą z opisów ruchów nacjonalistyczno neo faszystowskich. Dopisując to do feminizmu, czwartej, czy jakiejkolwiek fali, jest walką polityczną a nie opisem naukowym do którego padły porównania.
Niezwykle też naiwnym postulatem - a tak na prawdę znów politycznym - jest oddzielenie na siłę twórce od jego życia i osobowości. Rozumiem, że w gimnazjum można tłumaczyć korelacje życia do sztuki danego artysty, ale ogólnie korelacja jest ścisła. Tworząc nawet sztukę abstrakcyjną, można doszukać się bez trudu postaw politycznych twórcy, zwłaszcza znając jego życie. Ludzie mówiący w ten sposób o sztuce i artystach przejawiają głęboką ignorancję, ale też odbierają faktycznie artyście podmiotowość. Żyjący reaguje natychmiast na takie zarzuty, martwy z przyczyn oczywistych ma to utrudnione, jednak jak piszesz jego życiorys przedstawia jasny przekaz. Wycinanie z życia bohaterów narodowych elementów nie pasujących do narracji jest zabiegiem z katalogu totalitarnych.
0
@Hawajczyk "Oczywiście, że feminizm czwartej fali w Europie czy Stanach jest idiotyczny i opiera się na absurdach, a nie nauce."
Twój pogląd jest niezwykle naukowy, podobny do archeologów szukających potwierdzenia swoich tez. Kopią tak długo aż znajdą jakieś kuriozum. A jak nie wykopią to coś posklejają z odprysków.
0
@semafor "Duzo wiesz o feminizmie skoro nazywasz antyintelektyalnym. Ta sa wyscigi w pisaniu wiekszych glupot?" - twoja pierwsza, jakże naukowa odpowiedź na mój post. Myślisz, że będę z Tobą prowadził jakąś rozbudowaną dyskusję?
0
@Hawajczyk postawienie postawienie postulatu "nieintelektualny" jest głupotą i idiotyzmem. Przypominam, że to Ty postawiłeś tą naukową tezę. Dyskusję prowadziłem z autorem tego wątku. Ciebie wyłącznie skomentowałem, dyskutować nie mam zamiaru.
0
@sebasek99 Toteż o tym piszę, w pełni zdaję sobie sprawę, że wówczas sufrażystki nie mógłby pracować i miały bardzo ograniczone prawa i właśnie podkreślam fakt, że te kobiety walczyły o zupełnie słuszne sprawy w przeciwieństwie do dzisiejszych feministek, które wychodzą poza ramy równouprawnienie i zaczynają walczyć o rzeczy naukowo i logicznie absurdalne. Ani razu nie napisałem, że sprzeciw wobec faszyzmu jest niewarty podkreślenia, tylko zwróciłem uwagę na sprytną szermierkę słowną Zandberga, który nazywa Baczyńskiego antyfaszystą (co jest prawdą), ale domyślnie porusza się w teraźniejszych realiach, tzn. po krótce Adrian robi taki przekaz myślowy: dzisiaj KKB byłby przeciwko takiemu PISowi, bo 90 lat temu był antyfaszystą i wy PISowcy staracie się to ukryć! Ja sam lubię odkłamywanie historii, przedstawianie jej w pełnej okazałości, ale akurat fakt, że wspomniane postacie były lewicowcami czy feministkami (w tamtych latach) raczej nie ma wielkiego znaczenia w tym kontekście, o którym piszemy. Zresztą szkoda, że Zandberg nie jest taki poprawny historycznie, gdy dochodzi do dyskusji o Jedwabnem - wtedy wystawia piękną laurkę Polakom bez najmniejszego zastanowienia się.
0
@Hawajczyk Ale przecież w tej mowie nie ma mowy praktycznie o dzisiejszej rzeczywistości. Dwa razy Zandberg nawiązuje do dzisiejszej rzeczywistości: przywołując Czarnka i wspominając, że dzisiaj byłby skrajnym lewicowcem, bo był rewolucyjnym socjalistą. Chyba zbytnio nadinterpretujesz tą wypowiedź, chyba że "Spartakus" i "Strzała" to są jakieś dzisiejsze twory. Ja nie kojarzę.
Natomiast lekko się prześliznąłeś po sensie, bo rzeczywiście chodzi tu o to, że PiS coś ukrywa. Rzeczy, które w wybranych życiorys gryzą się z aktualną polityką historyczną oraz pojęciem patriotyzm kultywowanym przez Zjednoczoną Prawicę, trochę ONR, MW itp. Ale ukazujesz to tak, jakby Duńczyk chciał przełożyć Konopnicką z jej czasów do dzisiejszych i stwierdzić, że hipotetycznie byłaby przeciwko partii rządzącej. A tego nie robi, przecież wszystkie informacje jakie podaje o tych personach, dotyczą ich czasów, wskazuje jedynie na te właśnie pomijane konteksty.
Nie chcę wchodzić w dyskusje o naukowości feminizmu, bo to nie temat dyskusji, aczkolwiek polecałbym się trochę rozejrzeć w temacie. Chociażby kategoria "gender" jest tworem feministek trzeciej fali, a pozwoliło to na odkrycie nowych obszarów badawczych w naukach humanistycznych, chociażby w prawie czy historii.