La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1416 Culés

1

Panowie, tak po nocy czasami spać nie można i nachodzą różne dziwne rozmyślania. Mam pytanie, co uważacie na temat wiary znanych Wam osób? Czy to tzw. "łaska"? Nurtuje mnie kwestia, że po śmierci nie ma znaczenia w co wierzyliśmy. Jeśli Bóg istnieje to będziemy o tym wiedzieć, jeśli nie - to jaka to jest różnica? Wtedy nie ma nic i można założyć, że ludzie wierzący mieli "lepiej"? Bo my nie udowodnimy niczego, a żeby coś udowodnić musi być "coś" czyli udowodnienie braku czegoś wymaga istnienie czegokolwiek żeby to podeprzeć - taki mały absurd. Brak czegokolwiek wytrąca nam jakiekolwiek argumenty i możliwość dyskusji tu i teraz. I żeby nie było - sam nie mam pojęcia co o tym myśleć ^^

5

@Bulbazaur17 Ale my nie wiemy nic w sensie najprawdopodobniej jestesmy wytworem innej cywilizacji w sensie nasz swiat caly bo to jeden wielki kod - matematyka.
Religie powstaly jako proba wytlumaczenia zjawisk ktorych o ktorych nie mili pojecia stad kult slonca tak samo chrzescijanizm jest kopia poganskich wierzen.
Jednak przyjmujac ze jestesmy tworem zaawansowanej cywlizacji to mozliwosci po smierci jest multum i sadze ze czeka nas mimo wszystko cos dobrego :)
No tylko nawet skoro jestesmy wytworem innej cywilizacji to skad ona powstala? Jest znacznie wiecej pytan niz odpowiedzi.
Jest tez jedna teoria ktora jest najbardziej prawdopodobna i uslyszlaem o niej od smartgasma - w skrocie wszystko to przypadek

5

@Bulbazaur17 za innosa kurłła

0

@Hasszz o proszę, dzięki za odpowiedź o takiej ładnej porze;) ale jednocześnie sądząc, że czeka nas coś dobrego nie boisz się śmierci? Np. wiedząc, że niedługo umrzesz, to ulga, rezygnacja czy jakiś strach?

0

@Transu96 tak jest, proste rozwiązanie, a mnie wzięło na jakieś przeintelektualizowane gadki ;P

2

@Bulbazaur17 Chyba kazdy czuje strach bo to nadal nieznane wiec trudno sie nie bac czegos takiego. Gdybysmy wiedzieli co nas czeka to tak naprawde nasze zycie by nie mialo sensu.
Bo opcja:
A) Czeka nas cos dobrego - to po co zyc i sie meczyc lepiej sie zabic :)
B) Nie ma nic lub tylko cosel zlego - Chaos na swiecie, depresja u 90% ludzkosci wiele wiecej zla itp
Ale z natury jestem optymista i stad ta moja wiara ze jednak cos dobrego nas czeka.

1

@Bulbazaur17 Proste, lepiej wierzyć bo lepsze benefity ewentualne ;P (gdzie nie oto w wierze chodzi)
@Hasszz Generalnie ciekawa koncepcja, ale zawsze takie teorie o kosmitach to we mnie trochę śmiech wywołują. Ale szanuję opinię ;)

0

@Hasszz Zgadzam się - stąd wniosek, że możemy troszkę zbyt dużo rozmyślać w odniesieniu do tego co namacalnie możemy osiągnąć. Generalnie chodzi mi o to, że w każdym rozwiązaniu jesteśmy na dobrej pozycji? Czyli też optymizm. Oczywiście poza sytuacją w której budzimy się po śmierci jako niewolnicy żyjący w ciągłym strachu i "nieprzyjemnościach".

1

@Kgorecki2500 Wywoluja smiech bo? Obliczone jest ze nasza cywilizacja za iles tam setek tysiecy lat bedzie w stanie towrzyc takie swiaty jak nasze.
Dualizm korpuskularno falowyczy ciag Fibonacciego ,jak znajdziesz inne rozwiazanie niz pewna forma kodu w ktoym zostalismy stworzeni to czekam :)
Aaa ciag Fibonacciego to tak zwana "boska liczba" wszystko wedlugo tego prostego ciagu jest stworzone. Od naszego dna po proporcje ciala nawet muzyka :)

1

@Bulbazaur17 No nie sadze by matrix byl prawdziwy XD

1

@Hasszz ale Panowie, bez wjazdów "bo coś tam". Nie uważacie, że czymś zajebistym jest dyskusja sama w sobie pozbawiona tych wszystkich naleciałości internetowych? :)) Tak sobie idealizuję, ale może to ta pora ;DD
Niby wszyscy anonimowi, a potrafią normalnie rozmawiać - jak dla mnie bajka ^^

0

@Hasszz Ja prosty człowiek jestem więc każda bardziej skomplikowana matematyka niż mnożenie i dodawanie to czarna magia.
A śmiech bo jak sam wspomniałeś to kto stworzył tych co niby nas stworzyli? Takie nielogiczne trochę. Ja się będę trzymał zdania, że był wielki wybuch (który też jest dla mnie dziwny ale jak wspomniałem ja prosty człowiek jestem) i sobie tam biologia i inne rzeczy podziałały i tak oto sobie chodzimy po tym świecie

1

@Kgorecki2500 Tak jak napisalem to jest logiczne i bardzo prawdopodobne ale nie wyjasnia wszyskiego.
Ostanie odkrycie jednej galaktyki ktora przy wielkim wybuchu nie mogla powstac zdaje sie obalac teorie wielkiego wybuchu ale to dopierdo jest badane czy to nie blad pomiarow ta galaktyka.
A co do wielkeiego wybuchu to wedlugo naszych praw fizyki ktore rzadza naszymn swiatem nie mogl to byc poczatek bo nic nie moze powstac z niczego w naszym swiecie.
Dlatego tez opcja kod komputerowy.
W momencie "wlaczenia" naszego swiata nagle wszystko powstaje.
No nie ma zadnej tezy przeciwnej tej teorii no nie da sie jej niczym podwarzyc.

0

@Kgorecki2500 a ja będę podtrzymywał, że bez takich "śmiech bo coś tam" ;))) normalnie rozmawiamy. To tak półżartem bo znając Was nie jesteście jakimiś trollami więc i tak ok:)) a nie chciałem żebyście spłycali temat bo rozwinięcie go w stylu @Hasszz jest ciekawe. W sytuacji bez wyjścia, gdzie pewna śmierć nadciąga co nam zostaje? Kto jest wtedy na "wygranej" pozycji?

1

@Bulbazaur17 To już spłycając temat wiary i ogólnie wszystkiego do benefitów to uważam, że osoby wierzące. Większość religii raczej wymaga od wyznawców tych podstawowych zasad moralnych więc zakładając, że i tak wszyscy umrzemy to osoby wierzące mają tam większą szansę na jakieś benefity (gdzie tak jak wyżej. Nie o to w wierze chodzi). A brak wiary jakby też nie czyni z automatu złej osoby :) Piszę jako osoba wierząca.
A zdanie kolegi wyżej jakby też szanuję ;)

1

@Kgorecki2500 Pewnie:) właśnie tak bardziej chodzi mi o to, że niezależnie od wszystkiego to osoba wierząca jest w lepszej pozycji, tak teoretycznie tylko się zastanawiając - absolutnie bez żadnych uprzedzeń itd. - sam jestem niewiedzący (?).

0

@Kgorecki2500 @Hasszz i bez wazeliny;)) dzięki za normalną rozmowę - po moim koncie i tak pewnie widać, że za bardzo "nie poluję" na herby ;))) Naprawdę obecnie to rzadkość, a niestety mam wrażenie, że pora "odsiała" lubujących się w trollowaniu. Też ich nie potępiam, ale utrudniają rozmowę;))))

1

@Bulbazaur17 Kurde nie musisz dziekowac cala przyjemnosc po mojej stronie. Czasami lubie takie tematy jednak zbytnie rozmyslanie o nich moze prowadzic do obledu.
Kiedy patrzysz w Otchłań, ona patrzy na ciebie
Cos w tym jest.
Na tej stronie jest wielu "fajnych" uzytkownikow ktorzy mysla ze sa fajni no i przez to ciezko prawdzic normalna rozmowe bo zaraz ktos sie wtraci "smiesznym" tekstem.


2

@Bulbazaur17 Moim zdaniem koncepcja boga została wymyślona żeby ludzi prostych "trzymać za mordę" dobrze to było widać w średniowieczu gdzie kler obrastał tłuszczem a ludziom wmawiali że praktycznie wszystko jest grzechem. Wcześniej to samo robiła kasta wykształcona czyli kapłani albo inni pseudo prorocy. Nie będziecie grzeczni to wam zabierze Ra słońce będziecie nas słuchać no to MY pogadamy z Ra i odda. Dlaczego my? No bo tylko MY możemy a nie jakieś ciemniaki jak wy.

A prawda jest taka że gdyby dziś wyszedł chłop i w czasie zaćmienia zaczął wydzielać to by go zamknęli na psychiatrii. Wszystko można wytłumaczyć naukowo tylko trzeba na to czasu.

Zakładając że trafiamy na życie w kosmosie na poziomie nas z epoki kamienia. Jak myślicie za co oni by nas wzięli? Nagle pojawia się ktoś z nieba jest huk dym i ogień normalne ładowanie rakiety a oni max co widzieli to jakaś dzida z kamyka i patyka. A jeszcze byśmy im pokazali że rozmawiamy z kimś przez telefon to by było "o kur.. rozmawia z duchem bo nie widzę nikogo ale słyszę głos".

Następna sprawa. Pewnie oni są brudni nie znają higieny czy medycyny żyją krótko. A my po np 100+ lat czyli ich 5 pokoleń " cholera nieśmiertelni albo przynajmniej długowieczni".
A na koniec my odlatujemy do siebie oni z pokolenia na pokolenie opowiadają o nas historię tylko że ci co nas widzieli już dawno nie żyją a i żaden nie wie co to jest technologia i rodzą się mity o bogach co latają w rydwanie albo mają skrzydła no bo lata. A co lata ma skrzydła bo tak widzę w naturze.

Kiedyś w książce trafiłem na taki wykład:

"Od najwcześniejszych czasów nasz gatunek dążył do zrozumienia prawideł rządzących kosmosem. Tam, gdzie nie sięgał umysł, pojawiała się ślepa wiara, łatająca luki w rozumowaniu. Dlaczego słońce przebiega nieboskłon? Nie wiem, przypiszę to więc słonecznemu bóstwu pędzącemu w złotym rydwanie. Dlaczego jesteśmy śmiertelni? Nie znam odpowiedzi, ale wierzę, że sprawcą jest szkielet z kosą, który zabiera dusze w zaświaty.
Wierzenia religijne, wiara w demony i duchy, w zaświaty i inne zjawiska nadnaturalne, służyły tylko temu, byśmy czuli się pewniej w obliczu bezmiaru kosmosu. Wszelkie modlitwy i talizmany miały dawać pocieszenie, były podporą dla intelektu i światłem wśród mroku. Teraz jednak znamy już kosmos. Zrozumieliśmy naturę rzeczywistości. Zobaczyliśmy gwiazdy od nieznanej dotąd strony i pojęliśmy, że nie napędza ich żaden mechanizm, że nie ciągną ich żadne rydwany. Zrozumieliśmy, że bóstwa są nam zbędne, nie potrzebujemy więc również demonów, diabłów ani duchów."

Była to część wykładu Kyrila Sindermanna naczelnego iteratora 63 floty ekspedycyjnej Synów Horusa z serii Herezja Horusa gdyby ktoś był ciekaw. Mimo iż jest to fikcja literacka moim zdaniem idealnie pasuje do dyskusji o wierze. Jest tu żelazna logika.

Kiedyś jak ludzie łapali grypę to wioska uważała że to kara za grzechy.
Teraz nikt tak nie myśli bo wiemy więcej.

0

@Hasszz O to to, najlepsze podsumowanie. Obłęd jest między nami w takich rozważaniach. Zdecydowanie coś w tym jest i niestety z naszymi umysłami możemy czuć się jak w bańce bez specjalnej możliwości wybicia się i chociażby "zerknięcia" na wszystko z perspektywy. Ale może sama świadomość, że nie możemy jest już czymś;)

0

@Kazragore Jasne, to potężna władza i jednocześnie ryzy trzymające umysły w odpowiednich torach. Jak wcześniej pisaliśmy - tutaj naprawdę szybko można dotrzeć do obłędu.

1

@Bulbazaur17 Kolejny dowód na to że jesteśmy śledzeni na każdym kroku. Wlasnie pokazał mi się taki artykuł "akurat" w temacie:

https://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/usa-byla-martwa-przez-niemal-pol-godziny-mowi-ze-spotkala-jezusa/lf655lq.amp

0

@Kazragore ech te boty, chociaż by napisali sensowną odpowiedź to artykuł tylko podsuwają cwaniaki ;P

0

@Kazragore nie do końca też rozumiem ekscytacje nad doświadczeniami bliskimi śmierci - tutaj mamy udowodnione i jest to logiczne, że mózg wysyła co tylko może żeby uratować albo uspokoić daną jednostkę. Tzn. samo doświadczenie jest na pewno bardzo silne - chodzi mi o to, że jest to znany mechanizm i pewnie łagodzący efekt umierania.
Jednocześnie podobno możemy zmienić zupełnie nasze nastawienie do świata doświadczając pewnych znanych mechanizmów - tak samo, bardzo ciekawy temat ;)

1

@Bulbazaur17 Myślę, że współczesne podejście do religii za bardzo przywiązuje wagę do tego, co się stanie po śmierci, ignorując samo życie. Historie biblijne, czy mity greckie opowiadają historie tłumaczące nasz ludzki stan na tym globie. Próbują też znaleźć odpowiedź na pytanie jak żyć wartościowe życie. Ani Stary Testament, ani wierzenia Greków nie zakładały nagrody, ani kary po śmierci, każdy trafiał do Hadesu albo Szeolu. Wydaje się, że podobnie świat widziały ludy nordyckie, chociaż to co nam po nich pozostało jest mniej dokładne.

0

@YeastMoss Racja, ale tym podstawowym pytaniem obecnie jest stan człowieka po śmierci - a raczej brak tego stanu i wszystkie konsekwencje z tym związane. Sama świadomość jest ciekawa - czym ona dokładnie jest?

1

@Bulbazaur17 Jasne. Po prostu od razu szedłbym raczej linią rozumowania "dlaczego wymyślono tę koncepcję w ewolucji religii", stąd moja wątpliwość na początku. Koncepcji nagrody i "opium dla mas" w ogóle nie kupuję, te wyobrażenia są zbyt dosadne i brutalne by rozwiązanie było tak trywialne. Co najwyżej wierzę, że te strywializowanie jest efektem uproszczenia bardziej złożonej wizji.
Natomiast świadomość - dokładnie, to jest pytanie. Niesamowite, że de facto od pierwszych stron Biblii, czy od mitów założycielskich religii antycznej Grecji mamy do czynienia w zasadzie z narodzeniem świata, jako narodzeniem świadomości. Następnie ze wszystkimi konsekwencjami naszej świadomości, jak boską zdolnością do nazywania rzeczy, odróżniania ich od siebie (a więc też ich tworzenia). Nasza świadomość prowadzi ostatecznie do jakiegoś rodzaju buntu przeciw siłom wyższym oraz do kary jaka nas za to spotyka. Podkreśleniem wagi świadomości w tych historiach jest np. fakt, że sen w Biblii często symbolizuje śmierć. Mamy też historie o rodzajach "wyższych" poziomów świadomości, jak Jakuba widzącego drabinę do Nieba, czy Hermesa stanowiącego kontakt śmiertelników z bogami. Jesteśmy tysiące lat później, wydaje nam się, że już nie potrzebujemy filozofii i religii, bo odkryliśmy Wielki Wybuch i Ewolucję. Wygląda na to niestety, że minęliśmy się z sednem problemu. Nadal nie wiemy czym jest świadomość i ciągle obijamy się o pytania czy mamy wolną wolę, czy nawet o to, czy cokolwiek istnieje, czy jest też tylko wymysłem naszej wyobraźni i kultury (np. w wydaniu konstruktywizmu społecznego). Pomimo rozwoju neurobiologii nie znaleziono gdzie ta świadomość ma zamieszkiwać, niektórzy zaczynają w ogóle wątpić, że da się ją "wyekstrahować" jak inne aspekty psychiki.

No i tak skracając, myślę że koncepcja Nieba ma jakiś bliski związek z platońską "Alegorią jaskini". Widzimy odbicie świata idei, hierarchii kosmicznej, czy jak by to nazwać. Coś, co nasza świadomość raczej rzutuje na świat, niż odbiera. Wyobrażam sobie, że idea oglądania Nieba po śmierci ma w sobie zawierać coś w rodzaju uwolnienia się z więzów i dołączenia do tego "jedynego realnego" świata, czy zajęcia swojego miejsca w wieczystej hierarchii, zależy głównie od użytego języka, niż osiągniętego efektu ;)
Bynajmniej nie przetrawiłem tego tematu dostatecznie, to taki zarys jaki mam w głowie.

No i myślę, że ten instynkt starożytnych jest absolutnie genialny. Żyjemy w epoce materializmu i bardzo trudno nam te wyobrażenia bez dłuższego zastanowienia przyjąć, ale potem przychodzą współcześni fizycy teoretyczni dowodząc, że zarówno materia, jak i czas są iluzją... i zaczyna być ciekawie.

1

@YeastMoss Świetnie, dzięki za obszerną odpowiedź. Moja jedyna wątpliwość to wiara w cokolwiek? Czy ona warunkuje nasze życie? Raczej tak :) a jednocześnie nie ma, moim zdaniem, wpływu na cokolwiek. Powtórzę, jeśli my znikniemy i nic nie zostanie to wiara i tak wpłynie pozytywnie. A jeśli nic nie ma to cokolwiek musi to udowodnić więc cokolwiek będzie ;))) a wiara po ustaniu świadomości pewnie zapewni spokój i radość w życiu, nie ma szansy tutaj na jakieś rozważania??

2

@Bulbazaur17 Tutaj pewnie mamy na myśli trochę co innego mówiąc o wierze, więc odpowiem pokrótce w dwie strony, które przyszły mi do głowy.
Ja pisząc "wiara w cokolwiek" miałem tu na myśli dosłownie wiarę w to, że cokolwiek istnieje. W historii pojawiają się różnego rodzaju pomysły, że rzeczywistość jest iluzją, solipsyzm, czy ostatnio powszechniejsze, naukowo stylizowane "na XX% jesteśmy częścią symulacji". Idąc dalej, to że nasze poznanie rzeczywistości jest w ogóle możliwe opiera się również na serii dogmatów naukowych, aksjomatów. Heller wyłożył do dla mnie przekonująco w "Filozofii nauki". Ostatecznie przyjęcie, że 2+2 zawsze równa się 4 jest aksjomatem i dopóki w to nie uwierzymy, nie dowiemy się nic więcej o matematyce itd. Mamy tu pewną słabość, ponieważ czasami mnożymy byty, których de facto nie ma, a czasami wybiórczo je odrzucamy (np. większość obecnych materialistów bezdyskusyjnie akceptuje wszystkie byty, ale już nie byt absolutny ;)).

Druga sprawa - wiara osobista, powiedzmy. Jest w sumie blisko powiązana z powyższym rozważaniem. Jesteśmy istotami biologicznymi, efektem ewolucji i bez wątpienia religijność jest jedną z naszych cech ewolucyjnych. Skoro odnieśliśmy taki sukces, to pozostaje uznać, że to przystosowanie działa. To dla wielu pewnie niewystarczające, bo mówi tylko o nas samych, a nie o istnieniu obiektu czci tych religii. Cóż, to pozostanie zawsze skokiem wiary i wyborem osobistego człowieka. Wiadomo jednak, że wiara działa, pomaga radzić sobie z trudnościami, wieść pełne życie, jesteś źródłem moralności. A skoro wierzymy w jakiś cel, w moralność, w wartości, to siłą rzeczy przyjmujemy masę niematerialnych rzeczy na wiarę :) Czemu odrzucić coś więcej? Niestety tu nastąpiło dramatyczne zubożenie języka i jakości dyskusji. Ludzie zaczęli wręcz myśleć, że "starzec w niebiosach" to dosłownie obraz Boga, nie Jego metaforyczne wyobrażenie. Nawiasem mówiąc pewnie, żeby uniknąć takiego efektu jedno z przykazań było zakazem tworzenia tego obrazu.

1

@YeastMoss Zgadzam się w pełnej rozciągłości. A raczej zostałem zaskoczony poziomem dyskusji do którego mi pewnie jeszcze trochę brakuje pod kątem czysto merytorycznym :) Przy tych wszystkich opisach ludzkich, codziennych cech podejścia do wiary poruszyłeś bardzo ciekawy temat braku dowodu na "obecność" świadomości i miejsca jej przechowywania. Nawet pod kątem czysto fizycznym. Tyle ludzi umiera nie wiedząc i nie dochodząc do żadnych wniosków w tym temacie i pewnie my nie będziemy inni, a tak bardzo to pociąga i, powiedziałbym, odciąga od innych rozważań

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: