La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 808 Culés

4

Bardzo ciekawy post o jednym z trenerów z San Antonio Spurs. Nie o Popovichu, ale o jego zaufanym człowieku. Wrzucam w komentarzu, bo długie.

Za fp Loża NBA


3

@Kidd Mamy to! Jeremy Sochan dokonał to, czego nie udało się jego poprzednikom z Polski. Poszedł w pierwszej rundzie draftu z dziewiątym numerem do San Antonio Spurs, zakładając czapeczkę Ostróg na scenie w Barclays Center i po uścisku dłoni komisarza NBA Adama Silvera. Nadal brzmi to surrealistycznie, ale stało się faktem. Gregg Popovich, trener uznawany za jednego z najwybitniejszych szkoleniowców w historii, postawił na naszego gościa. A Jeremy Juliusz Sochan trafił do najlepszego środowiska z możliwych.

Przed samym draftem dużo mówiło się o jego ograniczeniach ofensywnych. O ile nikt nie miał wątpliwości, że to gracz, którego konikiem będzie obrona, to jednak kiepski rzut i jego mechanika wymagają pracy. I to właśnie Spurs mają od tego w lidze najlepszy sztab, a konkretniej jednego człowieka, Chipa Engellanda. Zapamiętajcie to nazwisko.

Mówią o nim „doktor od rzutu” albo „zaklinacz rzutów”. To specjalista, który po jednej wykonanej próbie jest w stanie zidentyfikować, co należy poprawić, na co zwrócić uwagę przy ustawieniu rąk, ciała, przy mechanice. Z klubem z San Antonio związany jest nieprzerwanie od 2005 roku, ale jego początki w lidze sięgają 1999 roku za sprawą Granta Hilla. Ale po kolei…

Engelland koszykówkę uprawiał już od najmłodszych lat. Z liceum Palisades w Kalifornii trafił do Duke, gdzie za trzy punkty trafiał na skuteczności 55%. Do NBA jako zawodnik się nie dostał, ale kontynuował karierę w niższych rangą ligach w Stanach Zjednoczonych. Ze swoim liceum jednak cały czas był w jakiś sposób związany i tam też poznał 4 lata młodszego Steve’a Kerra, obecnego trenera Golden State Warriors, któremu lada moment może zabraknąć dłoni, by włożyć te wszystkie mistrzowskie pierścienie (ma ich już 9).

Chip stał się zaufanym człowiekiem Kerra. Udzielał mu wskazówek dotyczących rzutów, pomagał wygrzebać się z ówczesnego dołka strzeleckiego. Ta przyjaźń i bliska współpraca z Engellandem przetrwała do czasów pojawienia się Kerra w NBA i nawet u schyłku swojej kariery 36-letni Steve korzystał z rad starszego kolegi.

Engelland czuł, że praca nad rzutem będzie jego konikiem. W 1993 roku założył swój autorski obóz Chip Shots dla młodych zawodników chcących poprawić swoje umiejętności strzeleckie. Dwa lata później stał się już pełnoprawnym doradcą tej podstawy koszykówki. Jego życie zmieniło się na zawsze gdy Mike Kryżewski, trener Duke, przedstawił go w 1997 roku Grantowi Hillowi, również wychowankowi tej uczelni. Mimo że gracz Detroit Pistons notował w sezonie 1996/97 średnie na poziomie 21,4 punktów i 49,6% skuteczności z gry, to jego półdystans i rzuty zza łuku pozostawiały wiele do życzenia. Engelland szybko nawiązał współpracę z aktualnym Hall of Famerem i po dwóch latach Detroit Pistons zatrudnili go w roli konsultanta od rzutu.

Koneksje z liceum Palisades zaprowadziły go wkrótce na dwa sezony do Denver Nuggets, gdzie otrzymał rolę dyrektora ds. rozwoju graczy i pracował m.in. z Carmelo Anthonym, Nene Hilario, czy Andre Millerem. Stamtąd zakotwiczył się już na dobre u boku Gregga Popovicha jako asystent w San Antonio Spurs.

Oto kilka z jego wielu „projektów”:

▪️ Tony Parker - Francuz wybrany przez Spurs w 2001 roku jaki 28. pick w drafcie. Określany jako „niewiadoma” w chwili wyboru. Dał się szybko poznać jako zawodnik świetnie wchodzący w pomalowane, ale z problemami z rzutem w dalszych od kosza strefach. Engelland zrekonstruował rzut Parkera w jego piątym sezonie w lidze, ograniczył mu trójki na rzecz szlifowania półdystansu. Efekt? Od przyjścia Chipa (2005 rok) do 2014 włącznie Tony Parker był drugim (po Stevie Nashu) obrońcą z najlepszą skutecznością za dwa punkty (52,1%).

▪️ Richard Jefferson - spędził w Spurs tylko dwa i pół sezonu, gdzie w pierwszym rzucał na poziomie 31,6% z obwodu, zaś już w drugim - po przepracowaniu całego lata pomiędzy rozgrywkami z Chipem Engellandem - aż 44% przy jednoczesnym zwiększeniu liczby prób z 2,3 do 3,8.

▪️ Shane Battier - wprawdzie nigdy nie grał dla Spurs, ale Chip szlifował jego rzut, gdy był debiutantem na uczelni Duke. Zupełnie nie potrafił rzucać za trzy, a Engelland całkowicie zmienił jego release point. Do dziś Battier uważa, że praca z Chipem zmieniła jego życie i pozwoliła na długą karierę w NBA. W 13 sezonach gry oddawał trójki na poziomie 38,4%.

▪️ Marco Bellineli - tylko jeden pełny rozegrany sezon w Spurs, ale pod względem skuteczności - zdecydowanie najlepszy. 43% za trzy, 52,5% za dwa punkty i 48,5% z gry. Chip poszerzył jego rzuty na więcej stref, niż w latach gry przed dołączeniem do San Antonio.

▪️ Kawhi Leonard - przed draftem 2011 zgodnie uważany przez ekspertów za jednego z najsłabiej rzucających skrzydłowych tamtego naboru. 16/78 (20,5%) za trzy w pierwszym sezonie w San Diego. 25/86 (29,1%) w drugim. Dla porównania: Jeremy Sochan w swoim jedynym sezonie w Baylor rzucał z obwodu na poziomie 29,6%, trafiając 24 z 81 takich prób. Mimo mankamentów w rzucie Spurs i tak postawili na Kawhia, bo czuli, że ten element da się poprawić. Ponoć gdy tylko wybrali go w drafcie, już na drugi dzień Leonard zameldował się w San Antonio, by spotkać się z Engellandem. Mieli tylko 72 godziny, by popracować nad nową mechaniką z uwagi na rozpoczynający się wówczas lokaut. W te 72 godziny wypracowali więc Kawhiowi nowy rzut, z którym oswajał się już całe lato trenując samodzielnie z dala od klubu i jego sztabu. Co było dalej, wiemy doskonale. Leonard w tej chwili to terminator, który potrafi punktować z każdego miejsca na parkiecie.

Tak pokaźne CV Engellanda sprawia, że o Jeremy’ego Sochana możemy być spokojni. Chip uchodzi za specjalistę od techniki rzutowej, ale mówią o nim, że jego sekretem jest to, jak potrafi zbudować w zawodnikach pewność siebie i zaufanie do własnych umiejętności. Sochan jest w świetnych rękach i naprawdę nie mógł lepiej trafić. Spurs są świetnie poukładaną organizacją z tradycjami. Miejscem, które pozwala rozwijać się we własnym tempie, bez presji i w asyście sztabu, który ma wyjątkowy talent do szlifowania prospektów.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: