W jakie słowa można ująć stratę młodego człowieka, pełnego pasji i profesjonalizmu? Nie można, niech jednak ten tekst będzie hołdem i wspomnieniem osoby, która przyczyniła się do tego, że dziś możecie czerpać garściami z FCBarca.com.
22 grudnia odszedł nasz redakcyjny kolega Marcin "Gilu" Gil, współpracujący z FCBarca.com od 2005 roku. Był jednym z pierwszych redaktorów, którzy na poważne tworzyli nasz serwis dla fanów Barcelony. Mimo że o jego śmierci dowiedzieliśmy się tuż przed Nowym Rokiem, chcąc zachować dyskrecję, szanując wolę jego rodziny w tej trudnej chwili i czekając na zgodę na publikację tej informacji, teraz dzielimy się z Wami tą smutną wiadomością.
Niektórzy znali Marcina od dawna, inni znali go tylko online, ale każdy kto się z nim zetknął, mógł dostrzec w nim przede wszystkim dobrego i szczerego człowieka. Wewnątrz redakcji zapamiętamy go jako wielkiego profesjonalistę, uczulonego na wszelkie błędy, stale podnoszącego swoje kwalifikacje, z roku na rok stawiającego na rozwój. Na naszym redakcyjnym forum zawsze starał się doskonalić pisownię całej redakcji i robił to z bardzo dobrym skutkiem. Pamiętamy go już ze zlotu z Wrocławia z 2007 roku, a ostatni raz widzieliśmy się w kwietniu 2012, przy okazji Gran Derbi rozegranych na Camp Nou. Śmierć przyszła nagle i bez ostrzeżenia. Zabrała naszego i Waszego kolegę, wielkiego culé, dlatego zakończenie 2012 roku było po prostu smutne.
Trudno ująć w słowa stratę przede wszystkim wartościowego człowieka, a w dalszej kolejności wielkiego profesjonalisty. To on zajmował się u nas słynnym cyklem 5-10-15, to on pisał raporty z Primera Divsión i przybliżał Wam rywali w Lidze Mistrzów. Interesowała go również historia klubu, przypominał Wam historycznych piłkarzy, pamiętne mecze. Zawsze był z boku, jego wielki wkład w FCBarca.com nie był widoczny na pierwszy rzut oka, ale taki właśnie był Marcin. Stał w cieniu, lecz jego zaangażowanie i sumienność były nieocenione. Był profesjonalistą w każdym calu, mającym przed sobą całe życie...
Marcin był culé z długim stażem, którego początek przygody z FC Barceloną sięgał ery Joana Gasparta, a więc trudnych czasów dla całego barcelonismo. Był pogodnym, towarzyskim człowiekiem, kochającym życie, mającym wiele planów na przyszłość. Na pewien czas zniknął z FCBarca.com, ale po kilku latach wrócił z jeszcze większym zapałem i nowymi pomysłami. Śmiało można powiedzieć, że gdyby nie on, nie bylibyśmy tu, gdzie jesteśmy teraz. Pięć lat temu to właśnie Marcin był jednym z wiodących redaktorów redagujących dla Was aktualności. Pora dnia i nocy nie miała dla niego znaczenia, tworzył nasz serwis z pasją i wielkim zaangażowaniem, a co więcej, robił to w pełni profesjonalnie.
We wrześniu wyjechał na studia do Sewilli skąd już nie wrócił. Przed podróżą z uśmiechem poprosiliśmy go o pocztówkę z Andaluzji, którą z chęcią obiecał przysłać. Jeszcze w połowie grudnia, w radosnej wiadomości przekazał nam swój hiszpański adres, a niedługo potem dotarła do nas smutna informacja.
Wszystkie te słowa i wspomnienia nie znaczą nic wobec śmierci bliskiego kolegi. Bo jak mogą zrekompensować odejście młodego człowieka będącego dopiero u progu swojego życia? Niech będą jednak szczerym hołdem dla Marcina, by każdy culé pamiętał o nim i wspomniał go w swojej osobistej modlitwie.