Barça B przegrywa w derbach
Barça B nadal nie potrafi wygrać meczu ligowego. Tym razem na własnym stadionie podopieczni Luisa Enrique ulegli w derbowym pojedynku Gironie. Jedyną bramkę dla rezerw Barcelony zdobył w doliczonym czasie gry Jonathan Soriano. Rywale rozstrzygnęli natomiast mecz na swoją korzyść w ostatniej z doliczonych minut, nie dając gospodarzom żadnej szansy na odpowiedź.
Sytuacja kadrowa rezerw Barcelony przed meczem z Gironą nie była najlepsza. Marti Riverola zdecydował się skorzystać z oferty holenderskiego Vitesse i przez najbliższe sześć miesięcy właśnie w tym klubie będzie zdobywał doświadczenie. Oprócz niego przeciwko lokalnemu rywalowi wystąpić nie mogli także Oriol Romeu, Tello oraz Vázquez. Urazy wykluczyły z gry również Carmonę i Muniesę. Trenerzy mieli zatem poważne problemy ze stworzeniem silnej jedenastki.
Niezły początek gospodarzy
Pierwsze minuty gry nie wskazywały na tak wyrównany pojedynek. Kontrolę szybko przejęły rezerwy Barcelony i wydawało się, że bramki są jedynie kwestią czasu. Defensywa Girony była jednak bardzo szczelna i większość akcji ofensywnych Barçy B kończyła się już przed polem karnym gości. Próby strzałów z dystansu, na które decydowali się między innymi Montoya i Nolito, również nie przyniosły efektu w postaci bramki.
Tymczasem rywale nastawiali się głównie na szybkie kontrataki. Obrona rezerw Barcelony była jednak wystarczająco czujna, aby większość takich prób przerwać, jeszcze zanim na dobre się rozwinęły. Najlepszą okazję na zdobycie bramki w pierwszej połowie miał Nolito, ale po indywidualny rajdzie jego strzał został zablokowany.
Girona dwukrotnie zaskakuje
Po przerwie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Wciąż to gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej gościli pod polem karnym rywali. Znakomitą okazję do zdobycia bramki miał Marc Bartra, ale jego strzał z kilku metrów obronił bramkarz Girony. Z dalszej odległości próbował Rochina, ale również jego strzał pewnie obronił Santamaria.
Chcąc coś zmienić Luis Enrique wpuścił na boisko Jonathana Soriano, Rafę Alcántarę oraz Edu Oriola, zdejmując tym samym Saúla, Dos Santosa i Rochinę. Mecz rozpoczął się na dobre dopiero w 70. minucie. Goście wykonywali rzut wolny, a posłana w pole karne piłka, trafiła ostatecznie do Tortolero, a ten nie miał problemów z pokonaniem Masipa. Na odpowiedź musieliśmy czekać do 93. minuty, kiedy to uderzoną przez Edu Oriola piłkę trącił Soriano, a ta wylądowała w siatce.
Kiedy wydawało się, że już siódmy z rzędu remis rezerw Barcelony stanie się faktem, goście przeprowadzili swoją ostatnią akcję. Szybko przenieśli się pod pole karne gospodarzy i w dziecinny sposób wymanewrowali obronę, po czym wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Despotovic umieścił piłkę w bramce. Była to już 95. minuta i sędzia zaraz po wznowieniu gry zakończył spotkanie.
Wsparcie dla Oriola Romeu w cieniu porażki
Był to już ósmy kolejny mecz rezerw Barcelony, w którym nie udało się zdobyć kompletu punktów. Tę fatalną serię podopieczni Luisa Enrique rozpoczęli w zeszłym roku od porażki z Grenadą. Po niej nastąpiła seria sześciu remisów, którą zakończyła wczorajsza porażka z Gironą.
Przed meczem piłkarze rezerw Barcelony wyszli na boiska w czarnych koszulkach z numerem 6 i nazwiskiem Oriola Romeu. W ten sposób chcieli oni wesprzeć swojego kolegę z zespołu, który niedawno doznał poważnego urazu prawego kolana (uszkodzenie łąkotki bocznej) i nie zagra przez cztery miesiące.
Bramki:
0:1, Tortolero (71')
1:1, Soriano (93')
1:2, Despotovic (95')
Barça B: Masip, Montoya, Bartra, Fontàs, Abraham, Ilie, Dos Santos (Rafa Alcántara, min. 55), Sergi Roberto, Nolito, Saúl (Jonathan Soriano, min. 59) oraz Rochina (Edu Oriol, min. 65).
Girona FC: Santamaria, Jose, Serra, Tortolero, Ángel (Tébar, min. 46), Chechu, A.Dorca (Despotovic, min. 93), Kiko Ratón (Moha, min. 60), Jandro, Migue oraz Peragón.
Galerię ze spotkania znajdziecie tutaj: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.cat/Własne]
Sytuacja kadrowa rezerw Barcelony przed meczem z Gironą nie była najlepsza. Marti Riverola zdecydował się skorzystać z oferty holenderskiego Vitesse i przez najbliższe sześć miesięcy właśnie w tym klubie będzie zdobywał doświadczenie. Oprócz niego przeciwko lokalnemu rywalowi wystąpić nie mogli także Oriol Romeu, Tello oraz Vázquez. Urazy wykluczyły z gry również Carmonę i Muniesę. Trenerzy mieli zatem poważne problemy ze stworzeniem silnej jedenastki.
Niezły początek gospodarzy
Pierwsze minuty gry nie wskazywały na tak wyrównany pojedynek. Kontrolę szybko przejęły rezerwy Barcelony i wydawało się, że bramki są jedynie kwestią czasu. Defensywa Girony była jednak bardzo szczelna i większość akcji ofensywnych Barçy B kończyła się już przed polem karnym gości. Próby strzałów z dystansu, na które decydowali się między innymi Montoya i Nolito, również nie przyniosły efektu w postaci bramki.
Tymczasem rywale nastawiali się głównie na szybkie kontrataki. Obrona rezerw Barcelony była jednak wystarczająco czujna, aby większość takich prób przerwać, jeszcze zanim na dobre się rozwinęły. Najlepszą okazję na zdobycie bramki w pierwszej połowie miał Nolito, ale po indywidualny rajdzie jego strzał został zablokowany.
Girona dwukrotnie zaskakuje
Po przerwie obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Wciąż to gospodarze dłużej utrzymywali się przy piłce i częściej gościli pod polem karnym rywali. Znakomitą okazję do zdobycia bramki miał Marc Bartra, ale jego strzał z kilku metrów obronił bramkarz Girony. Z dalszej odległości próbował Rochina, ale również jego strzał pewnie obronił Santamaria.
Chcąc coś zmienić Luis Enrique wpuścił na boisko Jonathana Soriano, Rafę Alcántarę oraz Edu Oriola, zdejmując tym samym Saúla, Dos Santosa i Rochinę. Mecz rozpoczął się na dobre dopiero w 70. minucie. Goście wykonywali rzut wolny, a posłana w pole karne piłka, trafiła ostatecznie do Tortolero, a ten nie miał problemów z pokonaniem Masipa. Na odpowiedź musieliśmy czekać do 93. minuty, kiedy to uderzoną przez Edu Oriola piłkę trącił Soriano, a ta wylądowała w siatce.
Kiedy wydawało się, że już siódmy z rzędu remis rezerw Barcelony stanie się faktem, goście przeprowadzili swoją ostatnią akcję. Szybko przenieśli się pod pole karne gospodarzy i w dziecinny sposób wymanewrowali obronę, po czym wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Despotovic umieścił piłkę w bramce. Była to już 95. minuta i sędzia zaraz po wznowieniu gry zakończył spotkanie.
Wsparcie dla Oriola Romeu w cieniu porażki
Był to już ósmy kolejny mecz rezerw Barcelony, w którym nie udało się zdobyć kompletu punktów. Tę fatalną serię podopieczni Luisa Enrique rozpoczęli w zeszłym roku od porażki z Grenadą. Po niej nastąpiła seria sześciu remisów, którą zakończyła wczorajsza porażka z Gironą.
Przed meczem piłkarze rezerw Barcelony wyszli na boiska w czarnych koszulkach z numerem 6 i nazwiskiem Oriola Romeu. W ten sposób chcieli oni wesprzeć swojego kolegę z zespołu, który niedawno doznał poważnego urazu prawego kolana (uszkodzenie łąkotki bocznej) i nie zagra przez cztery miesiące.
Bramki:
0:1, Tortolero (71')
1:1, Soriano (93')
1:2, Despotovic (95')
Barça B: Masip, Montoya, Bartra, Fontàs, Abraham, Ilie, Dos Santos (Rafa Alcántara, min. 55), Sergi Roberto, Nolito, Saúl (Jonathan Soriano, min. 59) oraz Rochina (Edu Oriol, min. 65).
Girona FC: Santamaria, Jose, Serra, Tortolero, Ángel (Tébar, min. 46), Chechu, A.Dorca (Despotovic, min. 93), Kiko Ratón (Moha, min. 60), Jandro, Migue oraz Peragón.
Galerię ze spotkania znajdziecie tutaj: [KLIK!]
[źródło: FCBarcelona.cat/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)