Prezydent Zaragozy składa protest

Looky

18 lutego 2008, 11:51

Brak komentarzy
Prezydent Realu Zaragoza, Eduardo Bandrés wyśle dziś do siedziby Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej oraz do Technicznej Komisji Sędziowskiej protest w związku ze skandalicznie niskim jego zdaniem poziomem sędziowania sobotniego meczu na La Romareda - informuje hiszpański "AS". Takie działanie jest podyktowane postawą arbitra, Gonzáleza Vázqueza, który nie przerwał gry, kiedy strzelając bramkę Thierry Henry przyjął piłkę ręką, a w drugiej połowie podyktował kontrowersyjny rzut karny dla Barcelony.

"Chcemy, aby Pan Villar wiedział jak bardzo zniesmaczeni czujemy się w związku z tym co wydarzyło się w sobotę. Bardzo poważnie nas to dotknęło, dlatego 'zaragocismo' podnosi krzyk. Nie chcę poddawać w wątpliwość uczciwości arbitrów, także trójki, która sędziowała sobotni mecz, jednak ich decyzje bardzo poważnie godziły w interesy Realu Zaragoza. Na szczęście mogła zobaczyć to cała Hiszpania" - podkreśla Bandrés.

Prezydent aragońskiego klubu nie krył oburzenia tuż po zakończeniu meczu, lecz także wczoraj unosił się gniewem. "Czuję się tak samo jak czułem się po końcowym gwizdku. Arbiter pomylił się w dwóch kluczowych akcjach, bardzo poważnie nam zaszkodził. Rozumiem, że nie wszystko można dostrzec, ktoś może cię zasłonić albo nie jesteś dobrze ustawiony. Gol Henry'ego był dyskusyjny, ale bardziej niewytłumaczalna była decyzja o przyznaniu Barcelonie rzutu karnego. Niewytłumaczalne dla mnie jest, że w takiej sytuacji można podyktować jedenastkę. To niesamowite. Nikt tego nie widział, nawet gracze Barçy nie domagali się karnego. Powtarzam, decyzje arbitra były godne pożałowania".

"AS" wyszczególnia mecze Barcelona - Zaragoza, w których arbitrzy działali na korzyść Katalończyków:

Pokaz Rafy Guerrero
W 1996 roku na Romareda sędzia podyktował rzut karny za faul Solano na Couto. Oprócz tego uznał dwa nieprawidłowe gole Ronaldo, w efekcie czego Barça wygrała 5:3.

Rzut karny za faul Toledo
Zaragoza wygrała na Camp Nou 2:0, ale czerwoną kartkę ujrzał Paragwajczyk Toledo i za jego faul na Van Bommelu sędzia niesprawiedliwie podyktował jedenastkę dla Barçy. Było to 1 października 2005 roku.

Festiwal Mediny Cantalejo
Zaragoza wygrała z Barceloną 4:2, lecz Cantalejo podyktował rzut karny za rzekomy faul Ponzio na Messim, a nie wyrzucił z boiska Márqueza.

Iturralde González
Ponownie skandal na Camp Nou. Barcelonie arbiter uznał dwie nieprawidłowo zdobyte bramki, w efekcie czego gospodarze wygrali 3:1. Było to 12 listopada 2006 roku.

[źródło: AS]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze