Márquez najlepszym graczem Concacaf
Rafa Márquez zdobył sobie uznanie w oczach europejskich krytyków i kibiców, a dodatkowo potwierdził, iż jest jednym z królów futbolu swojego kontynentu. Magazyn "Fútbol Total" w swoim podsumowaniu rocznym zawarł bardzo obszerny artykuł poświęcony jego osobie, a tygodnik "Soccermanía" dał na swej okładce tytuł "Król CONCACAF" wskazując, że gracz Barcelony jest najlepszym zawodnikiem roku federacji Ameryki Środkowej, Ameryki Północnej i Karaibów.
Po zsumowaniu głosów ponad 50 dziennikarzy z jedenastu krajów, okazało się, że Rafa uzyskał druzgocącą przewagę nad rywalami uzyskując aż 41 głosów. To o 37 więcej od będących ex aequo drugiego Meksykanina Oswaldo Sáncheza, bramkarza Chivas i reprezentacji Meksyku, oraz trzeciego, pochodzącego z Hondurasu Davida Suazo, grającego we włoskim Cagliari, dla którego zdobył 22 gole zapobiegając tym samym spadkowi jego drużyny do Serie B.
Taka przewaga to powód do dumy, gdyż głosowanie na trenera 2006 roku nie było już tak klarowne: obecny trener Atlético Madryt a poprzednio Osasuny, Javier Aguirre zdobył 15 głosów, podobnie jak Meksykanin Enrique Meza, będący szkoleniowcem zespołu Pachuca, zdobywcy Pucharu Ameryki Południowej; w stawce znalazł się także Argentyńczyk, Américo Gallego trener Toluca, który uzyskał 12 głosów.
Rafa udzielił też słowa komentarza tygodnikowi `Soccermanía' dotyczącego Barcelony i równowagi, jaka została osiągnięta w zespole: "Trudno nie mieć indywidualności w zespole, w którym są wielkie postacie. Grupa jest odpowiedzialna, wszyscy wiemy co do nas należy i kiedy jest czas na śmiech, robimy to, a kiedy jest czas pracy, wymagamy od siebie tego samego. Sądzę, że kluczem do zdefiniowania tej grupy jest to, że jesteśmy wspaniałymi ludźmi".
Márquez podkreślił, że "to brzmi bardzo poważnie, ale przyczyną tego co wydarzyło się w ostatnich sezonach tak w Hiszpanii, jak i Champions League jest to, że zawsze jesteśmy faworytami
Rafa uważa też, że Barça jest najważniejszym klubem na świecie: "Jest wiele klubów, które osiągnęły więcej, ale tym, który zaskakuje każdego na świecie jest Barça". Sam piłkarz nie chce, aby uważano go za symbol Barcelony: "Wszyscy nim jesteśmy. Ja nie jestem bohaterem, traktuje to jako wykonywanie mojej pracy".
Okładka tygodnika "Soccermania": Klik!
[źródło: Sport]
Po zsumowaniu głosów ponad 50 dziennikarzy z jedenastu krajów, okazało się, że Rafa uzyskał druzgocącą przewagę nad rywalami uzyskując aż 41 głosów. To o 37 więcej od będących ex aequo drugiego Meksykanina Oswaldo Sáncheza, bramkarza Chivas i reprezentacji Meksyku, oraz trzeciego, pochodzącego z Hondurasu Davida Suazo, grającego we włoskim Cagliari, dla którego zdobył 22 gole zapobiegając tym samym spadkowi jego drużyny do Serie B.
Taka przewaga to powód do dumy, gdyż głosowanie na trenera 2006 roku nie było już tak klarowne: obecny trener Atlético Madryt a poprzednio Osasuny, Javier Aguirre zdobył 15 głosów, podobnie jak Meksykanin Enrique Meza, będący szkoleniowcem zespołu Pachuca, zdobywcy Pucharu Ameryki Południowej; w stawce znalazł się także Argentyńczyk, Américo Gallego trener Toluca, który uzyskał 12 głosów.
Rafa udzielił też słowa komentarza tygodnikowi `Soccermanía' dotyczącego Barcelony i równowagi, jaka została osiągnięta w zespole: "Trudno nie mieć indywidualności w zespole, w którym są wielkie postacie. Grupa jest odpowiedzialna, wszyscy wiemy co do nas należy i kiedy jest czas na śmiech, robimy to, a kiedy jest czas pracy, wymagamy od siebie tego samego. Sądzę, że kluczem do zdefiniowania tej grupy jest to, że jesteśmy wspaniałymi ludźmi".
Márquez podkreślił, że "to brzmi bardzo poważnie, ale przyczyną tego co wydarzyło się w ostatnich sezonach tak w Hiszpanii, jak i Champions League jest to, że zawsze jesteśmy faworytami
Rafa uważa też, że Barça jest najważniejszym klubem na świecie: "Jest wiele klubów, które osiągnęły więcej, ale tym, który zaskakuje każdego na świecie jest Barça". Sam piłkarz nie chce, aby uważano go za symbol Barcelony: "Wszyscy nim jesteśmy. Ja nie jestem bohaterem, traktuje to jako wykonywanie mojej pracy".
Okładka tygodnika "Soccermania": Klik!
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)